tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

PlusLiga: Skra rozbiła ZAKSĘ na koniec rundy zasadniczej

Zwycięstwem 3:0 wicemistrzów kraju PGE Skry nad broniącym tytułu ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle obie drużyny zakończyły rundę zasadniczą ekstraklasy siatkarzy. – Podbudowaliśmy się przed play off – przyznał przyjmujący bełchatowian Nikołaj Penczew.
Maurice Torres (ZAKSA) blokowany przez Karola Kłosa i Grzegorza Łomacza (Skra) (fot. PAP)

Sobotni pojedynek na szczycie tabeli nie zmienił pozycji obu ekip, które już wcześniej zapewniły sobie udział w półfinałach. Z pierwszego miejsca bezpośrednio awansowała do nich ZAKSA, a z drugiej lokaty gospodarze sobotniej konfrontacji.

Jedynie prestiżowy charakter pojedynku sprawił, że nie był on tak emocjonujący, jak wcześniejsze starcia ubiegłorocznych finalistów. Zacięty był rozstrzygnięty na przewagi pierwszy set (26:24), w którym obie ekipy wystąpiły w najmocniejszych składach. W kolejnej odsłonie gładko wygrali bełchatowianie (25:17), a w ostatnim miejscowych mocniej postraszyli rezerwowi gracze lidera tabeli (34:32).

Śrećko Lisinac w akcji (fot. PAP) Może i ten mecz nie miał większego znaczenia dla miejsca w tabeli, ale myślę, że obie drużyny chciały wygrać go tak samo. Zwyciężyliśmy 3:0 i dzięki temu podbudowaliśmy się przed play off. Zwyciężyć tak wysoko z ZAKSĄ nigdy nie jest łatwo – przyznał przyjmujący PGE Skry Nikołaj Penczew.

W opinii bułgarskiego zawodnika o sukcesie zdecydowała pewna gra na zagrywce, skuteczność w ataku i dobry blok.

Chcieliśmy tej wygranej. Teraz jest bowiem decydujący czas i w końcówce sezonu musimy grać twardo i bardzo dobrze, choć nigdy do końca nie da się uniknąć błędów. Teraz każde spotkanie będzie już niezwykle ważne. Nie wiemy jeszcze z kim zmierzymy się w półfinale, ale wiem na pewno, że czeka nas ciężka droga. To już finisz i każdy zespół w takim samym stopniu, jak my chce zdobyć mistrzostwo – podkreślił siatkarz gospodarzy Irańczyk Milad Ebadipur.

(fot. PAP) Libero bełchatowian Kacper Piechocki dodał, że każda wygrana "buduje szatnię". PGE Skra i ZAKSA w tym sezonie ponownie mogą spotkać się w meczu o złoto lub o brąz. Jak zaznaczył Piechocki wówczas sobotnia wygrana nie będzie miała istotnego znaczenia. – Cieszymy się, że dziś tak dobrze potoczyło się to dla nas. Zdajemy sobie jednak sprawę, że jeśli jeszcze raz przyjdzie nam się zmierzyć z Zaksą ten mecz nie będzie miał większego znaczenia i na pewno nikt nie będzie miał go w głowie – tłumaczył.

ZAKSA i PGE Skra poczekają teraz na swoich półfinałowych rywali. O dwa pozostałe miejsca w czwórce, w ćwierćfinałach będą rywalizować zespoły z miejsc 3-6, które zostaną wyłonione po niedzielnych spotkaniach 30. kolejki.

podobne informacje

Klubowe Mistrzostwa Świata: porażka Skry w meczu o pietruszkę

Liga Mistrzów siatkarzy. PGE Skra Bełchatów – Trefl Gdańsk 3:1: "polski" mecz dla mistrza

Rusza siatkarska Liga Mistrzów. Sześć polskich klubów w stawce

Wielki mecz Wlazłego. Superpuchar dla Skry