tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Widzew – Legia. Rekord na trybunach i wynik jak za dawnych lat...

Rekordowa frekwencja – 17 987 na trybunach. Doping, serpentyny, wspólne śpiewy piłkarzy z kibicami... Widzew – którego zwycięstwo nad rezerwami Legii transmitowała TVP3 – przypomniał, że tęskni za Ekstraklasą. A Ekstraklasa powinna tęsknić również za nim.
Widzew Łódź – Legia II Warszawa (skrót)
fot. WIDZEW.COM/Wiktor Komorowski

Retro TVP. Legia Warszawa – Widzew Łódź 2:3 (1997)

Na boisku 3:2 dla Widzewa, co przywołuje wspomnienia. Obecni na stadionie Dariusz Gęsior i Daniel Bogusz, pracujący w łódzkim klubie Tomasz Łapiński i siedzący na ławce trenerskiej Franciszek Smuda doskonale pamiętają, że to wynik z 1997 roku.

Trybuny przy alei Piłsudskiego z osobistościami – byli Woźniak, Możejko i Kostrzewiński – pokazały siłę. Widzew ściągnął na sobotni mecz więcej kibiców, niż walczące o mistrzostwo Jagiellonia (11 098) i Legia (11 876). Z publiką w Poznaniu na meczu Lecha (20 054) przegrał tylko dlatego, że stadion w Łodzi więcej już nie pomieści. A szkoda.

Fani z alei Piłsudskiego potrafili zachować powagę, kiedy minutą ciszy upamiętniono śmierć 8-letniej Oliwii, która zginęła w tragicznym wypadku (brat Fabian trenuje w roczniku 2007 Widzewa). Potrafili też na trybunach dobrze się bawić i wesprzeć zespół w walce o zwycięstwo. Nie wiadomo, czy w atmosferze mniejszej presji bramkarz Legii równie nieudolnie zachowałby się, jak to było przy golu na 2:1. A tak dobrego początku meczu, trafiając już w 3. minucie, obecni widzewiacy Smudy jeszcze nie mieli.

fot. WIDZEW.COM/Wiktor Komorowski

Wynik otworzył Mateusz Michalski, były gracz Polonii Warszawa, który w czterech starciach z rezerwami Legii zdobył dla Widzewa cztery bramki. Dla gospodarzy strzelali też Robert Demjan, były król strzelców ekstraklasy, oraz Dario Kristo, który przyszedł z drugiej ligi chorwackiej. Dla Legii trafił dwukrotnie Robert Barczak, choć zęby ostrzyli sobie również Michał Góral, wychowanek Widzewa i Bartosz Gęsior, syn Dariusza.

To był najlepszy mecz łodzian w rundzie wiosennej. Gospodarze grali odważnie, mieli inicjatywę, byli stroną dominującą. Znów jednak nie ustrzegli się błędów, fundując sobie nerwową końcówkę. Goście z Warszawy, może początkowo nieco przestraszeni, napsuli im sporo krwi. I co ciekawe, o sile Legii stanowiła duża grupa żółtodziobów – tylko dwóch piłkarzy było powyżej 20. roku życia. Nie było wsparcia graczami pierwszego zespołu.

– Czy gra wygląda już lepiej? Odpowiem na to pytanie w Ekstraklasie. Teraz zespół jest w budowie – mówił trener Smuda.

Na budowie widoczne są już fundamenty. Jedenaście gier przed końcem sezonu Widzew jest liderem i ma pięć punktów przewagi nad Sokołem oraz Lechią, ale rywale mają po zaległym spotkaniu. Najbliższy cel łodzian pozostaje niezmienny: wyrwać się z trzeciej ligi jak najszybciej, za wszelką cenę. Dzięki piątej wygranej w szóstym wiosennym meczu są krok bliżej jego realizacji.

Widzew Łódź – Legia II Warszawa (mecz)

podobne informacje

Znany raper nagrał kawałek z byłym graczem Amiki i Widzewa [WIDEO]

MŚ U-20: FIFA podjęła decyzję. Znamy gospodarza meczu otwarcia i finału

Skandal na meczu Widzewa. Trener oblany piwem?

Trener Smuda. Pożegnanie nie tylko z Widzewem?