tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Garnitur i panda. Amator wygrał słynny maraton

Parafrazując słowa znanej piosenki można napisać, że "biegać każdy może". Potwierdzeniem tej tezy jest Yuki Kawauchi. Japończyk w niedzielę wygrał maraton w Bostonie, choć... jest amatorem.
Yuki Kawauchi (fot. PAP)

Maraton w Bostonie. Linden i Kawauchi najszybsi

Maraton w Bostonie to jeden z największych i najbardziej prestiżowych biegów świata, rozgrywany od 1897 roku w Dzień Patriotów. Celem imprezy jest m.in. uczczenie bitew pod Lexington i Concord, które zapoczątkowały wojnę z Brytyjczykami o niepodległość Stanów Zjednoczonych.

Start w zawodach zapewnia jedynie spełnienie wymogów kwalifikacyjnych – ukończenie 18 lat i przedstawienie certyfikatu wydawanego przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF). Dokument potwierdza uzyskanie odpowiedniego limitu czasowego, uprawniającego do wystąpienia w biegu. Minima są różne dla poszczególnych grup wiekowych. Dla biegaczy w wieku od 18 do 34 lat wynosi ono 3:05,00.

Nic więc dziwnego, że w przeszłości w maratonie triumfowali zawodnicy specjalizujący się w biegach na 42,195 kilometra i należący do grona największych gwiazd lekkoatletyki. W tym roku doszło jednak do bezprecedensowego wydarzenia. 122. edycję imprezy wygrał bowiem amator – Yuki Kawuchi. Na co dzień Japończyk pracuje we władzach miasta Saitama, co sprawia, że nie może podpisywać żadnych umów sponsorskich i przygotowuje się za własne pieniądze. Z tego powodu nazywany jest "biegaczem obywatelskim". 


Na trasie Kawauchi pokonał m.in. Galena Ruppa, dwukrotnego medalistę olimpijskiego, otoczonego wianuszkiem lekarzy, fizjologów i dietetyków.

Yuki Kawauchi (fot. Getty) To ewenement na skalę światową, bowiem większość maratończyków jest wspierana przez środki od sponsorów i często cały swój czas poświęca na treningi. Spora część kontraktów podpisywana jest z biegaczami z Afryki, którzy w pełni zdominowali światowe maratony. Dość powiedzieć, że w ostatnich 27 latach tylko raz zdarzyło się, by zawodów w Bostonie nie wygrał biegacz z "Czarnego Lądu". W 2001 roku z triumfu cieszył się Koreańczyk Lee Bong-Ju. W 2014 roku najszybciej finiszował Amerykanin Meb Keflezighi, ale z pochodzenia jest on Erytrejczykiem.

Po szesnastu latach kolejny skalp dla Azji wywalczył Kawauchi, zostając tym samym dziewiątym w historii i pierwszym od 1987 roku Japończykiem, któremu udało się wygrać. W osiągnięciu sukcesu zdecydowanie pomogły trudne warunki – padający deszcz, porywisty wiatr i przenikliwe zimno. 31-letni biegacz jest jednak znany z umiejętności radzenia sobie przy niesprzyjającej pogodzie. W Nowy Rok triumfował w maratonie w amerykańskim Marshfield przy temperaturze... -27 stopni Celcjusza.

Kawauchi po zwycięstwie w Bostonie jest na ustach całego świata, ale już wcześniej imponował wynikami. Biegacz z Tokio jest rekordzistą świata w biegu na 50 kilometrów oraz zawodnikiem, który ukończył największą ilość maratonów w czasie poniżej 2 godzin i 12 minut (25) oraz 2 godzin i 20 minut (79). Na swoim koncie ma również nieoficjalny rekord w półmaratonie ukończonym w... garniturze. Często biega też w innym nietypowym stroju. Przebrany za pandę rozgrzewał się przed startem w Bostonie. 

Kilometry wysiłku i euforia na mecie. Biegacze opanowali Łódź