tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Brak doświadczenia na ławce. Bayern ma złe wspomnienia

Niko Kovac ma znikome doświadczenie jak na kogoś, kto lada chwila ma objąć najpotężniejszy niemiecki klub, Bayern Monachium. Historia pokazuje jednak, że w przeszłości trafiali się nawet szkoleniowcy, których zatrudnienie było jeszcze większym eksperymentem. Studio przed półfinałem Pucharu Niemiec Bayer Leverkusen – Bayer od 19:40 w TVP Sport, na stronie SPORT.TVP.PL i w aplikacji mobilnej. Transmisja meczu 20:40 – także w TVP 3.
Jupp Heynckes rozmawia z Robertem Lewandowskim (fot. Getty Images)

Bayer – rywal wyjątkowo nieatrakcyjny dla "Lewego"

Nie licząc takich szkoleniowców jak Klaus Augenthaler, Willy Sagnol czy Andries Jonker, którzy w Monachium pełnili funkcję trenerów tymczasowych (pierwszy i drugi prowadzili zespół w jednym meczu, trzeci w pięciu), Uli Hoeness stawia na kandydatury w pełni przemyślane. W ostatnich latach Bawarczycy z wyprzeniem planowali, komu powierzyć funkcję trenera i dopiero teraz musieli działać w pośpiechu.

Hasan Salihamidzić i Niko Kovac, czyli aktualny dyrektor sportowy Bayernu i przyszły trener klubu (fot. Getty Images) Wobec tego, że na przestrzeni raptem kilku dni najpierw okazało się, że Jupp Heynckes wróci na emeryturę, Thomas Tuchel zdecydował się trenować za granicą, a Julian Nagelsmann i Ralph Hasenhuettl nie są jeszcze gotowi, Bayern odezwał się do Kovaca.

Wobec Chorwata nie brak zastrzeżeń. Owszem, spełnia jeden z kluczowych warunków, czyli swobodnie operuje językiem niemieckim, ale zdecydowanie brakuje mu doświadczenia. Przede wszystkim: jeszcze nigdy nie miał okazji prowadzić zespołu w europejskich pucharach.

Jak dotychczas miał w opiece dwa seniorskie zespoły. Najpierw, w latach 2013-2015, w 19 spotkaniach pełnił funkcję selekcjonera reprezentacji Chorwacji. Od marca 2016 roku trenuje natomiast Eintracht Frankfurt, a jego praca przynosi znakomite efekty. Orły wykonały ogromny progres i zespół prezentuje się zdecydowanie ponad możliwości.

Juergen Klinsmann (fot. Getty Images) W przeszłości zdarzyło się już, by na Allianz-Arena zameldował się człowiek, który pracę w zawodzie rozpoczął od reprezentacji. Juergen Klinsmann w lipcu 2004 przejął drużynę narodową Niemiec i prowadził ją przez blisko dwa lata.

Potem dostał szansę w stolicy Bawarii. Zaczął nawet nieźle, ale z każdym kolejnym miesiącem jego posada chwiała się coraz bardziej. Po 29 kolejkach Bundesligi, Bawarczycy byli dopiero na trzecim miejscu w stawce, a przygodę z Ligą Mistrzów zakończyli blamażem w ćwierćfinale – porażką 1:5 w dwumeczu z Barceloną.

Monachijczycy w międzyczasie ulegli także w 1/4 finału Pucharu Niemiec Bayerowi Leverkusen i Hoeness zdecydował się pozbyć nieporadnego szkoleniowca. Jego miejsce zajął tymczasowo Jupp Heynckes.

Uli Hoeness i Soeren Lerby (fot. Getty Images) Jeszcze odważniejszym ruchem wykazali się działacze klubu w październiku 1991 roku. Zaufali wówczas Duńczykowi, Soerenowi Lerby'emu.

Był piłkarz między innymi Ajaksu Amsterdam, AS Monaco i Bayernu właśnie, w momencie mianowania na funkcję szkoleniowca Bawarczyków, miał... zero spotkań w tym zawodzie. Decyzja rządzących zespołem ze stolicy Bawarii była więc szalenie ryzykowna i, jak się wkrótce okazało, opłakana w skutkach.

Lerby w 17 spotkaniach zdobywał średnio 1,18 punktu na mecz. Katastrofalny miał już początek – najpierw przegrał 0:3 z Borussią Dortmund, potem 2:3 ze Stuttgartem, a kolejno... 2:6 z ówczesnym Boldklubben 1903 (dziś FC Kopenhaga) w Pucharze UEFA. W rewanżu wygrał co prawda 1:0, ale to nie wystarczyło.

Ostatecznie został zwolniony w marcu 1992 roku. Pozostawił Bayern na 11. miejscu w lidze. Takich wyników w kolejnym sezonie kibice Bayernu z pewnością sobie nie wyobrażają. Co jednak czeka Bayern Kovaca? Tego dowiemy się dopiero od lipca.

Lewandowski kluczowy dla Bayernu. "Mogą zastąpić każdego, ale nie jego"