tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Puchar Polski: Azoty bliżej finału. Sobotni rewanż w TVP Sport

Szczypiorniści Azotów Puławy wykonali pierwszy krok w kierunku gry w finale PGNiG Pucharu Polski. W środę zawodnicy Daniela Waszkiewicza pokonali Gwardię Opole 31:28 (15:13). Rewanż w sobotę w Opolu. Transmisja w TVP Sport, na SPORT.TVP.PL i w aplikacji mobilnej.
Marko Panić (fot. PAP)

Przybecki jak Wenta? "To nie zależy tylko ode mnie"

Na rywala w finale czekają gracze PGE VIVE Kielce. Mistrzowie Polski i obrońcy krajowego pucharu awans przypieczętowali we wtorek, po raz drugi w ciągu tygodnia pokonując NMC Górnik Zabrze (35:29). Dla VIVE będzie to 13. finał z rzędu. Dwanaście z nich, w tym dziewięć ostatnich, kielczanie rozstrzygali na swoją korzyść.

Po raz pierwszy w finale rozgrywek mogą wystąpić z kolei zawodnicy Azotów. Dotychczas ich najlepszym wynikiem było trzecie miejsce, które osiągnęli w 2013 i 2014 roku. Po środowym spotkaniu są bliżsi celu o trzy gole.

Adam Malcher (L), Paweł Grzelak (P) (fot. PAP) Początek meczu nie należał jednak do graczy Waszkiewicza, a do Gwardii, której szansę zbudowania nieznacznej przewagi dał Adam Malcher. Bramkarz reprezentacji Polski w ciągu premierowych 10 minut spotkania zanotował pięć interwencji. Opolanie prowadzili wtedy 6:4.

Dobry okres gry Gwardii nie trwał jednak długo. Od wspomnianego stanu 6:4 dla gości, zawodnicy Azotów rzucili sześć bramek pod rząd i w 16. minucie po trafieniach Bartosza Jureckiego i Bartosza Kowalczyka wygrywali już 10:6.

Kamil Mokrzki (z piłką) (fot. PAP) Przyjezdni w porę zatrzymali jednak rozpędzających się puławian i jeszcze przed przerwą zmniejszyli straty do dwóch goli (13:15). Za ciosem poszli po zmianie stron. Sporo zyskiwali dzięki twardej grze w obronie, którą wybijali rywali z rytmu. To dzięki temu tuż po przerwie doprowadzili do remisu, a w 49. minucie po bramce Kamila Mokrzkiego wyszli nawet na prowadzenie 24:23. Wysokiej intensywności gry nie byli jednak w stanie utrzymać do końca. Mający więcej sił gospodarze w końcu przejęli inicjatywę.

Od 51. minuty, gdy po raz ósmy w meczu trafił Wojciech Gumiński, Azoty ponownie były na prowadzeniu (26:25). Sześć minut później trafienie Jureckiego przywróciło puławianom trzy gole przewagi. Z taką zaliczką wybiorą się w sobotę na Opolszczyznę.

podobne informacje

Nie ma mocnych na VIVE. Dziesiąty z rzędu puchar dla kielczan

Dominacja mistrzyń trwa. MKS Perła Lublin z drugim trofeum

Puchar Polski: Perła Lublin – Pogoń Szczecin w TVP Sport, SPORT.TVP.PL i aplikacji [transmisja]

Weekend prawdy Perły. Dwa dni i aż dwa finałowe mecze