tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Koniec dominacji Semenyi? Nowe przepisy IAAF

Nie rywalki z bieżni, a nowe przepisy Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych mogą zatrzymać dominację Caster Semenyi. IAAF postanowiło uregulować zasady rywalizacji zawodniczek z naturalnie podwyższonym poziomem testosteronu.
Caster Semenya (fot. Getty Images)

Semenya lepsza od... mężczyzn. "Wyśmiała wyniki badań"

Semenya to mistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro w biegu na 800 m oraz trzykrotna mistrzyni świata na tym dystansie. Mająca umięśnioną sylwetkę oraz niski tembr głosu zawodniczka z RPA będzie zmuszona do farmakologicznego zbijania poziomu testosteronu pod groźbą zakazu startu na dystansach od 400 m do jednej mili.

IAAF regulować tę kwestię próbowało już wcześniej, ale w 2015 roku przegrało sprawę przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu w Lozannie skierowaną przez biegaczkę z Indii Dutee Chand, której zabroniono startów właśnie z powodu wysokiego poziomu testosteronu.

Testosteron, nieważne czy wytworzony przez organizm, czy do niego wstrzyknięty, zwiększa wydolność. CAS zażądał od nas przedstawienia zakresu przewagi jaką hormon daje, a teraz dysponujemy wynikami badań – powiedział przewodniczący IAAF Sebastian Coe.

Nowe przepisy zostaną opublikowane w czwartek. W towarzyszącym im raporcie pojawiała się nowa kobieca klasyfikacja – zawodniczki z zaburzeniami rozwoju płci (DSD).

Zdaniem badaczy biegaczki z DSD miały wyższy poziom testosteronu niż wynosi średnia dla kobiet, co skutkowało większą masą mięśniową i poziomem hemoglobiny. Dominacji predysponowanych w ten sposób pań nie zaobserwowano w sprintach oraz biegach na 5000 i 10000 m. Na tych dystansach Semenya, jeśli zechce, będzie mogła rywalizować bez żadnych obostrzeń.

Caster Semenya (fot. Getty Images) Zawstydziła panów

Temat dotyczący testosteronu powrócił po fenomenalnym osiągnięciu 27-latki podczas Commonwealth Games. Biegaczka z RPA zdeklasowała przeciwniczki w rywalizacji na 1500 metrów. Uzyskała 4:00.71 i ustanowiła tym samym rekord imprezy, życiowy i kraju. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że osiągnęła również zdecydowanie lepszy rezultat od wieloboistów. Najlepszy z panów na tym dystansie miał czas gorszy o pół minuty.

Koleżanki mają bardzo wysoki poziom testosteronu, zbliżony do męskiego, stąd ich wygląd i wyniki. Semenya jest w tym momencie nie do pobicia. Jeśli władze światowej federacji lekkoatletycznej nic z tym nie zrobią, to wciąż będzie nie do pokonania – twierdziła Joanna Jóźwik po finale w Rio de Janeiro. Semenya nie zamierza zwracać uwagi na komentarze, podkreśla jedynie, że czuje się kobietą i pozostanie przy tej wersji.

Orlen Warsaw Marathon: święto sportu z udziałem najlepszych lekkoatletów
Majewski o memoriale Kusocińskiego: będziemy ogłaszać kolejne gwiazdy
Piotr Małachowski: nie wypada mi rzucać słabo
Lisek: mam nadzieję, że ja i Lavillenie będziemy się "ciąć" na wyższych wysokościach

podobne informacje

Rosyjska Federacja Lekkoatletyczna złożyła odwołanie przeciwko IAAF

Deszcz nie przeszkodził "Lewemu". Kolejne podium Polaka

Wicemistrz świata, Amerykanin Jarrion Lawson, w skoku w dal tymczasowo zawieszony

Siergiej Bubka oczyszczony z podejrzeń dotyczących przelewu pieniędzy