tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Lechia blisko katastrofy. Stokowiec: nie chcę denerwować kibiców...

Przed startem sezonu Lechia Gdańsk była wymieniana wśród faworytów do zdobycia tytułu mistrzowskiego. Tymczasem na trzy mecze przed końcem piłkarze Piotra Stokowca mają tylko dwa punkty przewagi nad strefą spadkową. – Nasza sytuacja jest trudna i właśnie w takim momencie trzeba pokazać charakter i robić swoje – powiedział trener po przegranym meczu z Bruk-Betem Termalicą (0:1).
Sławomir Peszko i Florin Purece (fot. PAP/Adam Warżawa)

Radosne granie Cracovii i Śląska. Sześć bramek w Krakowie

Piątkowe starcie z Lechią było dla zespołu z Niecieczy jedną z ostatnich szans, by utrzymać nadzieje na utrzymanie w ekstraklasie. Goście byli zespołem lepszym, więc skromne zwycięstwo uznali za w pełni zasłużone.

Piotr Stokowiec (fot. PAP/Jan Karwowski) Zagraliśmy mądre i rozsądne spotkanie. Co prawda na początku daliśmy się zepchnąć Lechii, ale przytrzymaliśmy szturm gospodarzy, a od 30. minuty mieliśmy kontrolę nad grą. W drugiej połowie nasza dominacja była widoczna i – co najważniejsze – okraszona bramką. Po tym zwycięstwie nadal jest w nas dużo pokory. Złapaliśmy trochę tlenu, ale nasza sytuacja wciąż jest bardzo ciężka. Mamy jednak jeden wielki atut w swoich rękach, bo jeśli wygramy pozostałe trzy spotkania, utrzymamy się w ekstraklasie bez względu na wyniki innych zespołów – powiedział szkoleniowiec Jacek Zieliński.

W odmiennym nastroju był na pomeczowej konferencji Stokowiec. – Po takim wyniku trudno o sensowny komentarz, a zbędnymi słowami nie chcę dodatkowo denerwować kibiców. Tę porażkę trudno jednak z mojego punktu widzenia wytłumaczyć. Przez pierwsze 30 minut graliśmy nieźle i – podobnie jak w meczu ze Śląskiem – mieliśmy kilka sytuacji, które trzeba jednak wykorzystać. Drugie połowy są w naszym wykonaniu słabsze pod względem fizycznym. Mieliśmy problemy we wcześniejszych spotkaniach i to się dzisiaj potwierdziło. Termalika zaczęła dochodzić do głosu, a my zagraliśmy za mało odpowiedzialnie. Uczulałem zawodników, żeby zachowali chłodne głowy, a ta wymiana nie zakończyła się dla nas dobrze – podsumował.

Według byłego trenera między innymi Zagłębia Lubin, gdańszczanie zdołają jednak uniknąć degradacji. – Ostatnią rzeczą, którą mogę zarzucić w tym meczu swojej drużynie, to brak zaangażowania. Gramy cyklem co kilka dni, ale to żadne usprawiedliwienie. Nasza sytuacja jest trudna i właśnie w takim momencie trzeba pokazać charakter i robić swoje, musimy wykorzystywać też dogodne okazje. Nie chcę składać żadnych deklaracji, ale wierzę w zespół i wierzę, że Lechia zdoła się utrzymać. Walka toczyć się jednak będzie do ostatniej kolejki – zakończył.

Czy Lechia Gdańsk utrzyma się w Ekstraklasie?
Czy Lechia Gdańsk utrzyma się w Ekstraklasie?
  • 50.9%TAK
  • 49.1%NIE

podobne informacje

Ekstraklasa: dwa zgrupowania w planach Lechii Gdańsk

Sebastian Mila kończy karierę. "Nie byłem legendą"

Zwycięski remis Cracovii. Utrzymanie Pasów w lidze

Sławomir Peszko: walka musi iść w parze z jakością