tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Puchar Polski: Perła Lublin – Pogoń Szczecin w TVP Sport, SPORT.TVP.PL i aplikacji [transmisja]

Kalisz będzie przez dwa dni stolicą polskiej piłki ręcznej. Przed nami finałowe mecze PGNiG Pucharu Polski kobiet i mężczyzn. W sobotę do rywalizacji staną zawodniczki MKS Perła Lublin i SPR Pogoni Szczecin. Transmisja od 14:50 w TVP Sport, SPORT.TVP.PL i w aplikacji mobilnej.
Kinga Achruk (fot. PAP/Wojciech Pacewicz)

Perła w "trzynastkę" w obu finałach. Koniec sezonu dla Nieściaruk

Kalisz nieprzypadkowo został wybrany na miejsce rozegrania finałowych meczów pucharu – to właśnie z tego miasta pochodzą pierwsze wzmianki nt. piłki ręcznej w Polsce. Datuje się je na... 1918 rok, czyli dokładnie 100 lat temu. Jak podkreślają przedstawiciele Związku Piłki Ręcznej w Polsce, tegoroczne finały będą więc "swojego rodzaju ukoronowaniem 100-lecia piłki ręcznej na ziemiach polskich".

Blisko 60-letnia tradycja

Choć historia szczypiorniaka w Polsce sięga początków XX wieku, to panie rywalizację o krajowy puchar zainaugurowały dopiero w 1959 roku. Od pierwszej edycji mija więc 59 lat, ale sobotni finał wyłoni dopiero 54. triumfatora – sześciokrotnie bowiem rywalizacja nie była w ogóle toczona – najpierw w latach 1963-1966, później między 1974 a 1975 rokiem, a po raz ostatni w 1991 roku. Od tego czasu pucharowe rozgrywki to stały element krajowych zmagań.

Zawodniczki Zagłębia (fot. ZPRP) W ostatniej dekadzie puchar wznosiły zawodniczki czterech drużyn – cztery razy (w tym przed rokiem) uczyniły to piłkarki Metraco Zagłębia Lubin, trzykrotnie sukces świętował GTPR Gdynia, dwa razy wygrywała drużyna z Lublina, a raz z Koszalina. Najwięcej triumfów w historii ma wspomniany klub z Lublina – w sobotę szczypiornistki Perły powalczą o 11. zwycięstwo w rozgrywkach. Ich rywalki, Pogoń, zmagania wygrywały czterokrotnie, ale po raz ostatni miało to miejsce w 1992 roku.

Liczba trofeów w klubowych gablotach nie będzie miała jednak żadnego znaczenia podczas sobotniego spotkania. – To tylko jeden mecz, 60 minut gry, w trakcie których wszystko może się zdarzyć – mówią zawodniczki Pogoni. Za ich triumfem nie przemawia zbyt wiele (15 porażek w 30 ligowych meczach), ale szczecinianki liczą na... zadyszkę lublinianek.

Dwa dni, dwa finały

Te w ostatnich tygodniach uczestniczą w istnym maratonie – sobotni finał będzie ich 12. spotkaniem w ciągu ostatnich 40 dni. W tym czasie drużyna Roberta Lisa wystąpiła w Turcji i na Wyspach Kanaryjskich, kilkukrotnie przemierzając też Polskę wzdłuż i wszerz. Jakby tego było mało, w niedzielę, ledwie 27 godzin po meczu z Pogonią, Perła rozegra rewanżowy mecz finału Challenge Cup z hiszpańską Rocasą Gran Canarią.

W Szczecinie mają nadzieję, że zawodniczki Lisa, mając w perspektywie niedzielne spotkanie, w sobotę będą lekko zdekoncentrowane. Taka sytuacja miała już miejsce w dwóch ostatnich ligowych meczach Perły z Pogonią – lublinianki rozegrały je tuż po lub zaraz przed spotkaniami w europejskich pucharach. To przełożyło się na wyniki, bo choć Perła oba spotkania wygrała, to Pogoń nie była wcale daleka od triumfu. W drugim ze spotkań w ostatniej akcji meczu mogła nawet doprowadzić do remisu.

Natalia Nosek (fot. PGNiG Superliga Kobiet)

Dobrze tamte spotkania pamięta trener Lis, który jednak daleki jest od porównań ich do sobotniego finału. – Pogoń miała wtedy "szczęście", że grała z nami te mecze, gdy byliśmy zaraz po albo niewiele przed trudnymi pucharowymi bojami z Malagą i Ardesen. W pierwszym z tych spotkań widać było, że dziewczyny były padnięte fizycznie. W Szczecinie natomiast zagraliśmy słaby mecz, prawdopodobnie przez to, że głowy nie były na boisku, tylko myślami przy starciu z Turczynkami – wyjaśnia.

Zdaję sobie sprawę, że wyniki były na styku, ale znam siłę mojej drużyny i wiem, że dziewczyny są bardzo mocno skoncentrowane na zwycięstwie. Zmęczenie, niedzielny mecz z Rocasą, wąska kadra – nic z tych rzeczy nie będzie miało w sobotę znaczenia. Liczy się Pogoń i 60 minut gry – dodaje.

Faworyt mimo przeciwności

Siłę jego zespołu doskonale oddają przedmeczowe prognozy bukmacherów – bo choć Perła w ostatnich tygodniach gra średnio co trzy dni, w kadrze ma tylko 13 gotowych do gry zawodniczek, w minioną środę doznała porażki w Koszalinie, a w niedzielę czeka ją kolejny mecz – to i tak jest zdecydowanym faworytem tak sobotniego, jak i niedzielnego finału.

Pragnienie triumfu jest w Lublinie ogromne, bowiem wygrywając oba weekendowe spotkania, Perła zakończy sezon w potrójnej koronie – tak jak miało to miejsce w 2001 roku. Mistrzostwo kraju lublinianki zapewniły sobie już ponad dwa tygodnie temu. Teraz wyciągają dłonie po kolejne trofea. Czy Pogoń zdoła je powstrzymać?

Droga Perły do finału PGNiG Pucharu Polski:

1/8 finału: SPR Sambor Tczew – Perła 9:37 (3:17)
1/4 finału: KPR Gminy Kobierzyce – Perła 16:26 (8:12)
1/2 finału (1. mecz): Metraco Zagłębie Lubin – Perła 25:23 (14:9)
1/2 finału (2. mecz): Perła – Metraco Zagłębie Lubin 25:17 (12:10)

Droga Pogoni do finału PGNiG Pucharu Polski:

1/8 finału: KPR Ruch Chorzów – Pogoń 22:44 (11:20)
1/4 finału: Pogoń – GTPR Gdynia 28:25 (16:10)
1/2 finału (1. mecz): Pogoń – Kram Start Elbląg 27:21 (11:10)
1/2 finału (2. mecz): Kram Start Elbląg – Pogoń 28:24 (13:11)

Challenge Cup: Marta Gęga bohaterką. Gol na remis 8 sekund przed końcem meczu!
Challenge Cup: "Czapa" Gawlik i niezwykły gol Rosiak
Co za końcówka! Pogoń nie wykorzystała piłki na wagę zwycięstwa
Pogoń lepiej wykonywała rzuty karne. Krupa bohaterką
Zacięta walka o brąz w Superlidze kobiet. Dramatyczna porażka Startu

podobne informacje

VIVE i Perła zgłoszone do Ligi Mistrzów. Wisła stara się o "dziką kartę"

Superliga kobiet: hit dla wicemistrzyń Polski

Superliga kobiet: mistrz i wicemistrz kończą sezon. Transmisja w TVP Sport

Perła wygrała Challenge Cup! Trzecie trofeum lublinianek w sezonie