tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Nie ma mocnych na VIVE. Dziesiąty z rzędu puchar dla kielczan

Nie było sensacji w finale PGNiG Pucharu Polski mężczyzn. Trofeum po raz 15. w historii, a 10. z rzędu powędrowało w ręce piłkarzy ręcznych PGE VIVE Kielce. W Kaliszu zespół Tałanta Dujszebajewa pokonał Azoty Puławy 35:29 (18:20) i wywalczył pierwszy puchar w sezonie.
Puchar Polski mężczyzn, finał KS Azoty Puławy – PGE VIVE Kielce (skrót)
Michał Jurecki (fot. PAP)

Lublin oszalał na punkcie tych dziewczyn. "Byłyśmy jak Legia"

Zwycięstwo nie przyszło jednak kieleckiej drużynie tak łatwo, jak przewidywano przed meczem. Gracze Dujszebajewa losy rywalizacji rozstrzygnęli na swą korzyść dopiero w ostatnim kwadransie spotkania. Wcześniej, zupełnie niespodziewanie, inicjatywa należała do Azotów.

Puławianie, dla których był to pierwszy w historii udział w finale krajowego pucharu, skazywani byli w niedzielę na klęskę. Trudno było o inne przewidywania, kiedy ostatnie zwycięstwo nad VIVE odnieśli ponad 10 lat temu. W Kaliszu postawili jednak rywalom trudne warunki i po pierwszej połowie wygrywali nawet 20:18.

Bartosz Jurecki (fot. PAP) Grę Azotów napędzał Marko Panić. Bośniacki rozgrywający w ciągu 20 minut rzucił aż siedem bramek, czym zapracował sobie na indywidualne krycie. Dobrze jednak dysponowani byli też inni gracze Puław – Bartosz Jurecki zdobył przed przerwą pięć goli, trzy trafienia dołożył Paweł Podsiadło, a dwa Piotr Masłowski.

Azoty rozpoczęły mecz bardzo ambitnie i po kilku minutach uzyskały dwa gole przewagi (4:2). Chwilę później ich prowadzenie wzrosło do trzech (7:4), a w 21. minucie do czterech bramek (15:11). Ten wynik był dużym zaskoczeniem.

Obie drużyny w pierwszej połowie niezbyt skupiały się na grze w obronie, co przyniosło aż 38 bramek. Poprawę – i to tylko po stronie VIVE – zobaczyliśmy dopiero w ostatnim kwadransie meczu. Tuż po przerwie Azoty po raz kolejny odskoczyły rywalom na dystans trzech goli (24:21), ale ich dobra passa nie trwała zbyt długo. VIVE w 35. minucie wskoczyło na swoje normalne obroty – najpierw doprowadziło do remisu 24:24, a chwilę później prowadziło już 27:24.

Sześć trafień rzuconych przez VIVE pod rząd odmieniło losy spotkania. Azoty, tak dobrze dysponowane wcześniej w ataku, straciły skuteczność i zaprzepaściły szansę na dobry wynik. VIVE poszło natomiast za ciosem i W 53. minucie wygrywało już 33:26. Triumfator był tym samym znany.

Alex Dujshebaev (fot. PAP)

Finał PGNiG Pucharu Polski mężczyzn:

PGE VIVE Kielce – Azoty Puławy 35:29 (18:20)
VIVE: Szmal, Ivić – M. Jurecki 4, Dujshebaev 7, Kus, Aguinagalde 2, Bielecki 4 (4/5), Jachlewski 5, Strlek 4, Janc 4, Jurkiewicz 1, Zorman 1, Mamić, Bombac 3, Djukić
Rzuty karne: 4/5
Kary: 12 min. (Mamić – 6 min.; M. Jurecki, Kus, Jachlewski – po 2 min.)
Czerwona kartka: Mamić – w 57. minucie z gradacji kar
Azoty: Koszowy, Bogdanow – Kuchczyński 1, Podsiadło 3, Łyżwa 3, Skrabania, Panić 9, Grzelak 1, Masłowski 2, Titow, Kowalczyk, B. Jurecki 7, Ostrouszko 1, Prce 2, Gumiński (0/1), Seroka
Rzuty karne: 0/1
Kary: 10 min. (Łyżwa, Grzelak – po 4 min.; Panić – 2 min.)
Sędziowali: Bartosz Leszczyński oraz Marcin Piechota

Szalona radość VIVE. Kielczanie już z pucharem
Sławomir Szmal kończy karierę. "Moje kolana są w tragicznym stanie"

podobne informacje

Letnia atmosfera "świętej wojny". "Nie było prowokacyjnych gestów"

PGNiG Superliga: biały ręcznik rzucony przez Wisłę. "Święta wojna" dla Vive

PGE VIVE i Orlen Wisła wciąż nie doszły do porozumienia z EHF

Orlen Wisła na zakręcie. Z VIVE spróbuje "odzyskać zaufanie kibiców"