tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Polak mistrzem świata? "Brakuje nam zbójów"

Pierwsza runda Grand Prix na PGE Narodowym pokazała, że Polacy ponownie będą się liczyć w walce o medale. Maciej Janowski, Patryk Dudek i Bartosz Zmarzlik awansowali do półfinału. Pierwszy z nich był blisko zwycięstwa w finale, ale do triumfu zabrakło nieco odważniejszej jazdy. Czy "Magica" stać na złoty medal? – Ma wszystko, żeby to zrobić. Gdyby tylko stał się większym zbójem na torze, to byłoby lepiej... – stwierdził trener kadry narodowej, Marek Cieślak.
Cieślak: nie mamy żużlowego Lewandowskiego
Maciej Janowski (fot. PAP)

Memoriał Alfreda Smoczyka: zwycięstwo Przemysława Pawlickiego

Janowski na podium indywidualnych mistrzostw świata dobija się od dwóch lat. Żużlowiec Betardu Sparty Wrocław doskonale zaczyna rywalizację o tytuł. W drugiej części sezonu gubi jednak dobry rytm i ląduje poza czołową trójką.

Mądrzejszy Janowski

W 2016 roku na półmetku rywalizacji był czwarty. Do trzeciego Jasona Doyle'a tracił siedem punktów. "Magic" pogubił się jednak do tego stopnia, że wylądował poza czołową ósemką cyklu. Do Nielsa Kristiana Iversena stracił zaledwie punkt. Pomocną dłoń podali mu właściciele Grand Prix – firma BSI, która przyznała Polakowi stałą "dziką kartę" na kolejny sezon.

27-latek wyciągnął wnioski i skorzystał z szansy od losu. W ubiegłym sezonie po sześciu rundach było jeszcze lepiej. Janowski był drugi i Doyle miał nad nim tylko trzy punkty przewagi. Popsuta druga część sezonu spowodowała, że wrocławianin ponownie wylądował poza podium. Tym razem zajął najgorsze miejsce dla sportowca – czwarte.

– Jestem mądrzejszy. Bardzo dużo się nauczyłem, jeżdżąc w poprzednim sezonie. Postaram się nie popełniać tych samym błędów – stwierdził. – Mam 27 lat w tym roku i nie mam zamiaru kończyć kariery. Wierzę, że jednego dnia stanę na podium. Inspiracją jest Greg Hancock, który wywalczył złoty medal w wieku 46 lat – dodał po chwili.

Od lewej: Maciej Janowski, Tai Woffinden, Fredrik Lindgren (fot. PAP)

Dżentelmen na torze

Znakomitym występem na PGE Narodowym Janowski rozbudził ponownie nadzieję kibiców i opinii publicznej. W finale był jeszcze bliżej zwycięstwa niż 12 miesięcy wcześniej. Prowadził po dwóch okrążeniach i gdyby zablokował Taia Woffindena, to najpewniej polscy kibice cieszyliby się z historycznego triumfu w Warszawie.

– Śmieje się, że mi się trochę pomyliło i jechaliśmy na 5:1. Czasami może powinienem pojechać trochę mocniej, ale odpowiada mi taka jazda jaką prezentuję. Wierzę, że dojdę wyżej niż w tamtym roku – przyznał "Magic".

Właśnie na ten aspekt zwraca uwagę Cieślak. – Janowski ma wszystko, żeby być mistrzem świata. Gdyby trochę stał się zbójem na torze, to może byłoby lepiej – stwierdził. – Maciej jest zawodnikiem, który jeździ fair, zostawia miejsce przy bandzie. Nie powiem, że to jest coś niedobrego. Mistrzami świata nie zostają grzeczni chłopcy. Jak się na nich spojrzy, to każdy ma coś za kołnierzem – dodał trener kadry.

Trudno jednak wierzyć w metamorfozę "Magica". Zawodnik sam przyznaje, że triumfy nie są dla niego celem nadrzędnym. – Ludzie są ważniejsi niż medale – powiedział przed meczem Polska – Dania w Częstochowie.

W zmiany nie wierzy też Cieślak, który doskonale zna zawodnika ze współpracy we Wrocławiu. – Nie wiem czy Maciek potrafi się zmienić. Nie musi być nawet zbójem, ale jeśli jest z przodu, to należy dojechać do płotu – ocenił.

PGE Narodowy przed wyścigiem finałowym (fot. PAP)

Indywidualiści mistrzami

Na podium indywidualnych mistrzostw świata mogą znaleźć się też Patryk Dudek i Bartosz Zmarzlik. Obaj mają jednak mniejsze doświadczenie niż Janowski. Słabiej radzą sobie też na torach czasowych.

– Nie mamy żużlowego Roberta Lewandowskiego. "Lewy" jest firmą samą w sobie. My mamy wyrównaną grupę zawodników. Jeden jest lepszy w jednych zawodach, a inny w drugich. Tutaj była nasza siła w Drużynowym Pucharze Świata. Równa forma dawała efekty. Mistrzami świata zostają wielcy indywidualiści. Takich nie mamy, ale jest dobry materiał na takich żużlowców. Trzeba jednak znaleźć drogę, żeby nie kończyli na piątym, szóstym miejscu. Muszą dać z siebie coś ekstra – zakończył Cieślak.

Janowski: brakuje mi zadziorności? Może czasami…
Zmarzlik: w przedostatnim biegu postawiłem na mniejsze zło
Dudek: im dłużej jeździliśmy, tym dziur na torze było więcej
Sajfutdinow: nie wyjaśniałem sytuacji z Kasprzakiem. To bez sensu

podobne informacje

Od zera do bohatera. Janowski wraca do gry o medale

"Magiczny pokaz żużla" – media o zwycięstwie Janowskiego

Husaria rusza do boju. Zmarzlik szybki przed Grand Prix

Spaceman, Pedersen i Polacy. Grand Prix ciekawe jak nigdy