tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Finał Ligi Europejskiej Olympique Marsylia – Atletico Madryt w TVP 1, SPORT.TVP.PL i aplikacji mobilnej [TRANSMISJA]

Atletico Madryt, które dwa lata temu grało w finale Ligi Mistrzów, zmierzy się w środę w finale Ligi Europejskiej z Olympique Marsylia. Transmisja w SPORT.TVP.PL i aplikacji mobilnej od godz. 20:20, a w TVP 1 od godz. 20:35.
Piłka nożna, Liga Europejska, finał: Olympique Marsylia – Atletico Madryt (studio)
Olympique Marsylia i Atletico Madryt (Fot. Getty)

Marciniak wśród sędziów finału Ligi Europejskiej

Szczegóły transmisji:
Ten wyjątkowo zapowiadający się mecz będą komentować z Lyonu Jacek Laskowski oraz były reprezentant Polski Marcin Żewłakow. Studio poprowadzi Rafał Patyra, a jego gośćmi będą byli reprezentanci Polski i piłkarze francuskich klubów: Marek Jóźwiak (EA Guingamp) i Piotr Świerczewski (SC Bastia i Olympique Marsylia).

German Burgos i Diego Simeone (Fot. Getty) Stawką jest nie tylko okazały puchar i premia finansowa, lecz także możliwość gry od razu w fazie grupowej Ligi Mistrzów w następnym sezonie. To bardzo istotne dla Olympique Marsylia, który przed ostatnią kolejką ligi francuskiej zajmuje czwarte miejsce, zapewniające grę w Lidze Europejskiej. Atletico, które w 2014 i 2016 roku rywalizowało w finale Ligi Mistrzów, występ w Champions League w przyszłym sezonie ma już zapewniony.

Nie odpuścili ligi

Ale póki co najważniejsze jest trofeum. Madrytczycy czekają na jakiekolwiek od czterech. Mimo to Diego Simeone w ligowym meczu z Getafe wystawił mocny skład. – Rozgrywki ligowe trzeba szanować i tak też zawsze robimy. Nie umiemy inaczej. Teraz przyjdzie nam stawić czoła zespołowi pełnemu nadziei, w którym są bardzo ważni piłkarze we wszystkich formacjach i który świetnie wykonuje założenia taktyczne, nawet pod presją – powiedział.

Jednak to właśnie jego drużyna słynie ze sztywnego i skutecznego trzymania się założeń taktycznych. Atletico zwykle nie zdobywa wielu bramek, ale też niewiele traci. W 37 kolejkach ligi słoweńskiego bramkarza Jana Oblaka, którego raz zastępował Argentyńczyk Axel Werner, pokonano zaledwie 20-krotnie. – Do Lyonu jadę z miłym poczuciem, że drużyna podołała wszystkim wyzwaniom, jakie napotkała i funkcjonuje tylko z myślą o najbliższym meczu, tak jak powinna – ocenił Simeone.

Piłkarze Atletico Madryt po awansie do finału (fot. Getty Images) Argentyńczyk obejrzy finał... z trybun. Jest bowiem zawieszony na cztery mecze za nieodpowiednie zachowanie wobec sędziego w pierwszym spotkaniu półfinału LE z Arsenalem. Jego miejsce na ławce trenerskiej zajmie nie mniej "wybuchowy" German Burgos, który niegdyś został zdyskwalifikowany na 11 meczów za znokautowanie rywala. Do incydentu doszło w 1999 roku, kiedy argentyński piłkarz, mający wówczas przydomek "Goryl", bronił barw Mallorki.

Jako asystent Simeone w Atletico Burgos zwyzywał m.in. niegdysiejszego trenera lokalnego rywala Realu – Jose Mourinho. Nawiązując do incydentu, kiedy Portugalczyk wsadził palec w oko nieżyjącego już szkoeniowca Barcelony Tito Vilanovy, Burgos wykrzyczał do niego: "Ja nie jestem Vilanova, ja ci wyrwę łeb!". Wobec Simeone wykazuje się jednak całkowitą lojalnością. – Ani trochę nie martwi mnie, że będę dalej od zespołu w finale. Myślimy identycznie. Czasem nawet nie musimy na siebie spojrzeć, żeby wyciągnąć takie same wnioski – zapewnił Simeone.

Atletico już dwukrotnie triumfowało w LE – w 2010 i 2012 roku. Olympique Marsylia jeszcze nigdy nie cieszyło się z triumfu w tych rozgrywkach ani w ich poprzedniku – Pucharze UEFA, choć było dwukrotnie w finale (1999 i 2004). Może jednak pochwalić się zwycięstwem w Lidze Mistrzów w sezonie 1992/93. Ta sztuka nigdy nie udała się Rojiblancos, którzy w ostatnich latach dwa razy przegrali w finale z Realem Madryt.

Atletico – Marsylia z 2008 roku (Fot. Getty) Atletico i Olympique Marsylia grały ze sobą w europejskich pucharach tylko dwa razy. Oba spotkania odbyły się w fazie grupowej Champions League w sezonie 2008/09. W Hiszpanii gospodarze wygrali 2:1, a we Francji padł bezbramkowy remis.

Chcą się odizolować

Najlepszy w tym sezonie strzelec Marsylii Florian Thauvin przyznał, że choć z awansu do finału jest bardzo zadowolony, wolałby nie rozmawiać za często na ten temat. – To świetny moment dla nas, ale świat zewnętrzny nakłada na nas ogromną presję. W mediach i w zasadzie na każdym spotkaniu wszyscy mówią ciągle o tym meczu. Chciałbym się od tego odizolować. Na razie jestem spokojny, wyluzowany i szczęśliwy – zapewnił 25-letni skrzydłowy w wywiadzie dla dziennika "L'Equipe".

Przed ostatnią kolejką Ligue 1 Marsylia zajmuje czwarte miejsce. Jeśli zdoła awansować na trzecie lub drugie (mistrzostwo jest już poza jej zasięgiem), zagra w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów, odpowiednio, w eliminacjach lub od razu w fazie grupowej. – Nie mam poczucia, że ten finał to spotkanie, w którym możemy wszystko stracić. Ale przyznaję, że gdzieś z tyłu głowy jest ten lęk, że po tak udanym i fantastycznym sezonie możemy zostać z niczym, bez żadnego trofeum. Mam nadzieję, że to się nam nie przydarzy. Atletico to wielki zespół, finalista Champions League w 2014 i 2016 roku, na pewno bardziej doświadczony od nas. Jest faworytem, ale nas stać na sprawienie niespodzianki – dodał Thauvin.

Marsylia nie cieszyła się z żadnego trofeum od 2012 roku, kiedy wywalczyła Puchar Ligi. Dwa lata wcześniej została mistrzem Francji. Z kolei Atletico w sezonie 2013/14 triumfowało w La Liga. Zwycięzca meczu na Stade de Lyon uzyska kwalifikację do fazy grupowej Ligi Mistrzów. To nagroda szczególnie cenna dla Marsylii, ponieważ Atletico zagra w elitarnych rozgrywkach tak czy inaczej dzięki wysokiej pozycji w ekstraklasie.

podobne informacje

Nowy cel Diego Simeone? "Pasja zawsze wygrywa"

Liga Mistrzów. Media: najgorszy mecz Łukasza Piszczka w sezonie

LM: koniec serii Borussii. Udany rewanż Atletico

Chwile grozy piłkarzy BVB. Kłopoty podczas lądowania