tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

MŚ Elity: ostatecznie rozstrzygnięcia w grupach. Transmisja Szwecja – Rosja w TVP Sport, SPORT.TVP.PL i aplikacji

Przed nami ostatnie mecze fazy grupowej na mistrzostwach świata Elity. Czas rozstrzygnąć zatem walkę o zwycięstwa w tabelach grupowych oraz o awans do ćwierćfinałów. Transmisja ze świetnie zapowiadającego się spotkania Szwecja – Rosja od godz. 20:10 w TVP Sport, SPORT.TVP.PL oraz w aplikacji mobilnej.
(fot. getty images)

Po zwycięstwo w grupie!
Zarówno w Kopenhadze, jak i w Herning dojdzie do bezpośrednich meczów, które zadecydują o tym, jakie drużyny znajdą się na czele tabel. Najciekawszym starciem grupy A będzie z pewnością mecz Szwecja – Rosja. Ci pierwsi wygrali dotychczas wszystkie spotkania, z czego raz – w meczu ze Słowacją – potrzebowali do tego dodatkowego czasu w dogrywce. Nad Sborną mają jednak punkt przewagi. Rosjanie przegrali bowiem niespodziewanie z Czechami, dla których decydującą bramkę po niespełna czterech minutach dogrywki zdobył David Pastrnak.

Niezależnie od tego, czy bezpośredni mecz pomiędzy tymi drużynami zakończy się w podstawowych 60 minutach, czy też po dogrywce lub rzutach karnych, zwycięzca będzie mógł świętować zakończenie fazy grupowej na pierwszym miejscu. Szwedów do sukcesu ma poprowadzić Rickard Rakell. Zawodnik Anaheim Ducks gra bardzo równy turniej, w którym do tej pory zanotował sześć asyst i zdobył pięć bramek, dzięki czemu z 11 punktami zajmuje czwarte miejsce klasyfikacji kanadyjskiej. Rosjanie w swoim składzie mają jednak znakomicie asystującego Pavela Datsyuka oraz strzelających Kirilla Kaprizova i Mikhaila Grigorenko.

Bezpośrednia walka o zwycięstwo stoczy się również w drugiej grupie. Tam Amerykanie zmierzą się z Finami. Faworytami będą hokeiści zza Oceanu, którzy pierwszego miejsca nie zapewnili sobie jeszcze tylko przez stratę punktów w meczach z Kanadą i Łotwą, choć... i tak je wygrywali, po dogrywkach.

Lwy znajdują się w tym momencie w dołku formy. Po niespodziewanej porażce (2:3) z Danią, Finowie przegrali jeszcze po dogrywce z Niemcami. Aby awansować na pozycję lidera grupy, muszą pokonać Amerykanów w podstawowym czasie gry. Jeśli zaś ta sztuka im się nie powiedzie, mogą spaść nawet na czwartą pozycję. Nastroje fińskich kibiców zależeć będą więc w dużej mierze właśnie od tego meczu.

(fot. getty images)

Gospodarze po awans… i coś więcej?
W rozgrywającej swoje mecze w Herning grupie B dojdzie do bezpośredniego meczu także o awans. Do Amerykanów, Finów i Kanadyjczyków, którzy już wcześniej zapewnili sobie udział w ćwierćfinale, dołączą Duńczycy lub Łotysze. Pomimo że dotychczas to gospodarze uzyskali o punkt więcej, Łotyszom do awansu wystarczy zwycięstwo.

Obie drużyny, wygrywając mecz, mogą uzyskać nie tylko przepustkę do ćwierćfinału, ale także – przy pewnej dozie szczęścia – zagwarantować sobie dobrą pozycję wyjściową. W przypadku potknięcia Kanadyjczyków, zwycięzca tego pojedynku przeskoczy ich w tabeli. Jeśli wygrają Duńczycy, będą mieli szansę znaleźć się także przed reprezentacją Finlandii, o ile Lwy przegrają z USA.

Awans w tabeli przed reprezentację Kanady nie będzie jednak prosty. Drużyna Billa Petersa zmierzy się bowiem z Niemcami, którzy są już pewni zajęcia szóstego miejsca w grupie.

Korespondencyjny bój o ćwierćfinał
Ciekawie zapowiada się też rywalizacja w Kopenhadze. W grupie A awans do ćwierćfinału wywalczyli już sobie Rosjanie, Szwedzi i Czesi. Kolejne trzy drużyny w ostatniej serii spotkań walczyć będą o zajęcie czwartego miejsca. W komfortowej sytuacji wydają się być Szwajcarzy. Pomimo że w ostatnich dwóch spotkaniach notowali porażki, to oni mają wszystko w swoich rękach. Zmierzą się z reprezentantami Francji i nawet minimalne zwycięstwo zagwarantuje im utrzymanie czwartej pozycji.

Les Bleus nie sprzedadzą jednak tanio skóry. Wciąż mają bowiem iluzoryczne szanse na awans. Aby go wywalczyć musieliby jednak zdecydowanie pokonać Szwajcarów w podstawowym czasie i dodatkowo liczyć na równie pewne zwycięstwo Białorusinów ze Słowakami. Ćwierćfinał Francuzom dać może zatem jedynie sportowy cud.

Dużo bardziej realne szanse na sukces mają reprezentanci Słowacji. Nasi południowi sąsiedzi wywalczą sobie awans, jeśli Szwajcarzy potkną się w meczu z Francuzami, a oni sami pokonają reprezentację Białorusi, która jak dotychczas nie zdobyła jeszcze ani jednego punktu i jest już pewna spadku z Elity.

podobne informacje

Emocjonująca noc z NHL. New Jersey Devils – Colorado Avalanche w TVP Sport

Hokejowa LM: historyczne zwycięstwo tyszan

Turniej EIHC: hokeiści sprawdzą się na tle drużyn z elity

Hokejowy Superpuchar Polski: rewolucja w Comarch Cracovii