tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Liga Europejska: finały marzeń. Złoty gol, 43 strzały i Polacy

Gole złote, srebrne, serie rzutów karnych, bramka Polaka... Finały Puchary UEFA, a potem Ligi Europejskiej obfitowały w wielkie emocje. Kolejnych można spodziewać się już w środę, kiedy w Lyonie Atletico Madryt spotka się w decydującym spotkaniu z Olympique Marsylia. Transmisja od godz. 20:35 w TVP1, SPORT.TVP.PL oraz w aplikacji mobilnej TVP Sport.
Andres Palop i Jesus Navas, Jordi Cruyf i Gary McAllister, Grzegorz Krychowiak (fot. Getty)

Szczegóły transmisji finału Ligi Europejskiej

Drugie w kolejności najbardziej prestiżowe rozgrywki w europejskiej piłce nożnej przez lata ewoluowały. Pierwsza edycja Pucharu UEFA została rozegrana w sezonie 1971/1972, a w finałowym dwumeczu spotkały się dwa angielskie zespoły – Tottenham Hotspur i Wolverhampton Wanderers. Lepsi okazali się londyńczycy, którzy najpierw wygrali 2:1, a w rewanżu zremisowali 1:1.

Taka formuła rozstrzygania o triumfie obowiązywała do sezonu 1996/1997. Po bardzo wyrównanym boju Schalke 04 Gelsenkirchen pokonało Inter Mediolan po rzutach karnych. Mediolańczycy "odkuli się" rok później, gdy wygrali z Lazio Rzym. Był to pierwszy sezon z jednym meczem finałowym. Rozegrano go na paryskim Parc des Princes. Zmiana była podyktowana chęcią uatrakcyjnienia rozgrywek i trzeba przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Większość najciekawszych finałów miało miejsce już w XXI wieku.

Krychowiak: ten sezon jest jak marzenie

5. Sevilla – Dnipro Dniepropietrowsk 3:2 (2:2) – Stadion Narodowy, Warszawa, sezon 2014/2015

Jedyny finał rozegrany, jak dotąd, w Polsce zapowiadał się na jednostronne widowisko, jednak okazał się najciekawszym meczem finałowym Ligi Europejskiej, istniejącej od 2009 roku. Do Warszawy Sevilla przyjechała jako obrońca trofeum, a jej rywalem był niespodziewanie zespół z Ukrainy. To właśnie zawodnicy Myrona Markiewicza objęli prowadzenie dzięki Nikoli Kaliniciowi. Wyrównał Grzegorz Krychowiak, który w tłoku w polu karnym popisał się znakomitym uderzeniem. Chwilę później trafił Carlos Bacca, ale do przerwy był remis, bo gola dla ambitnych Ukraińców strzelił Rusłan Rotań. Decydująca okazała się 73. minuta, w której Bacca wykorzystał sytuację sam na sam z Denisem Bojko i dał Sevilli czwarty w historii puchar tych rozgrywek.

4. Bayer Leverkusen – Espanyol Barcelona (dwumecz: 0:3, 3:0, k 3:2), sezon 1987/1988

Bodaj najciekawszy spośród finałowych dwumeczów. Hiszpanie postawili się po pierwszym spotkaniu na Estadio de Sarria w znakomitej sytuacji – wygrali 3:0 po dwóch golach Sebastiana Losady i jednym Miguela Solera. Bayer, z Andrzejem Buncolem w składzie, zdołał odrobić straty, wszystkie trzy gole strzelając w drugiej połowie rewanżu. Trafili Brazylijczyk Tita, Falko Goetz z NRD i Koreańczyk Cha Bum-Kun. Rzuty karne lepiej wykonywali Aptekarze.

Strzelec dwóch goli Henrik Larsson i Jorge Costa (fot. Getty)

3. FC Porto – Celtic FC 3:2 (1:0, 2:2, 2:2, srebrny gol) – Estadio La Cartuja, Sewilla, sezon 2002/2003

Tak jak w Dortmundzie o pucharze zadecydował złoty gol, tak w Sewilli – srebrny. Był to pierwszy z europejskich laurów Jose Mourinho, który rok później doprowadził FC Porto do najbardziej sensacyjnego triumfu w historii Ligi Mistrzów.

Do miasta zjechało aż 80 tysięcy kibiców The Bhoy. Liczyli na pierwszy od 1967 europejski puchar. Spotkanie na sporadycznie używanym już obiekcie La Cartuja rozkręcało się jednak powoli. Pierwszego gola strzelił dla Porto Derlei chwilę przed przerwą. Prawdziwą karuzelą emocji okazała się druga połowa, a szczególnie okres pomiędzy 47. a 57. minutą. Najpierw Henrik Larsson wyrównał na 1:1, jednak Porto ponownie objęło prowadzenie po trafieniu Dmitrija Alejniczewa. Szwedzki snajper trafił znowu i, jak się okazało, potrzebna była dogrywka.

Wpływ na jej losy miała czerwona kartka dla Bobo Balde, stopera Celtiku. Gola na wagę pucharu UEFA strzelił Derlei. Warto podkreślić, że właśnie Derlei (12 goli) oraz Larsson (11) byli jedynymi, którzy zdobyli więcej bramek od Macieja Żurawskiego z Wisły Kraków (9). Biała Gwiazda odpadła w 4. rundzie z Lazio, pozostawiając w pokonanym polu Parmę i Schalke.

Bohater Sevilli Andres Palop (P) i Aleksandr Kierżakow (fot. Getty)

2. Sevilla FC – Espanyol Barcelona 2:2 (1:1, 1:1, 2:1, k. 3:1) – Hampden Park, Glasgow, sezon 2006/2007

Pierwszy w historii hiszpański finał i drugi z rzędu z udziałem Sevilli, która broniła trofeum, wywalczonego w Eindhoven po rozbiciu 4:0 Middlesbrough. Andaluzyjczycy nie byliby w stanie dotrzeć do Glasgow, gdyby nie niezapomniany gol ich bramkarza Andresa Palopa, który dał dogrywkę w rywalizacji z Szachtarem Donieck.

Finał toczył się w zawrotnym tempie. O tym, jak niezwykłe było to spotkanie mówi statystyka strzałów – aż 43 z obu stron! Po 90 minutach było 1:1, a gole strzelili jeszcze w pierwszej połowie Adriano i Albert Riera. W końcówce pierwszej części dogrywki Frederic Kanoute dał prowadzenie Sevilli, ale w 115. minucie udało się wyrównać Jonatasowi. Gol zespołu Ernesto Valverde zasługuje na tym większy szacunek, że od 70. minuty grał w osłabieniu po czerwonej kartce Moisesa Hurtado.

Losy trofeum rozstrzygnęły się w rzutach karnych, w których ponownie bohaterem został Palop. Obronił trzy z czterech jedenastek. W obu zespołach zagrali zawodnicy, którzy niedługo później przedwcześnie zmarli. W Espanyolu wystąpił Dani Jarque, a w Sevilli Antonio Puerta. Ten drugi wykorzystał ostatniego karnego dla swojego zespołu.

Jordi Cruyff strzela gola na 4:4 w meczu Liverpool – Alaves (fot. Getty)

1. Liverpool FC – Deportivo Alaves 5:4 (3:1, 4:4, 4:4, złoty gol) – Westfalenstadion, Dortmund, sezon 2000/2001

To nie tylko najbardziej fascynujący finał Pucharu UEFA, ale i chyba jedno z najlepszych spotkań w historii rozgrywek klubowych w Europie. Spotkały się w nim wielki faworyt z Anglii, który chciał sięgnąć po potrójną koronę po triumfach w Pucharze Anglii i Pucharze Ligi, a także rewelacja z Hiszpanii. Baskowie po drodze do finału pokonali m.in. w 4. rundzie Inter Mediolan (3:3, 2:0), a w półfinale nie dali szans Kaiserslautern (5:1, 4:1).

Początek był wymarzony dla The Reds. Już po 16 minutach prowadzili 2:0 dzięki bramkom Markusa Babbela i Stevena Gerrarda. Do przerwy utrzymali dwubramkowe prowadzenie, ale po golach Ivana Alonso i Gary’ego McAllistera z rzutu karnego było 3:1. Po przerwie znakomicie zagrali zawodnicy Jose Manuela Esnala, szczególnie Javi Moreno, który najpierw popisał się świetną główką, a w 51. minucie sprytnie uderzył pod murem z rzutu wolnego. To nie był jednak koniec emocji. Zespół Gerarda Houlliera ponownie objął prowadzenie po golu Robbiego Fowlera. Nadzieje Basków w 89. minucie przedłużył Jordi Cruyff, syn legendarnego Johana Cruyffa, który skutecznie główkował po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Potrzebna była dogrywka, która rozgrywana była wówczas metodą "nagłej śmierci". W 99. minucie z boiska wyleciał Magno Mocelin z Alaves, a w 116. jego kolega – Antonio Karmona. Obaj po raz drugi zostali ukarani żółtymi kartkami. Ich zespół długo w dziewiątkę jednak nie pograł. Po faulu Karmony McAllister dośrodkował z rzutu wolnego, a piłkę bardo nieszczęśliwie strącił głową do własnej bramki Delfi Geli.

Liga Europejska, 1/2 finału: FC Salzburg – Olympique Marsylia (skrót)

najpopularniejsze

Bayern – Eintracht 1:1: gol Roberta Lewandowskiego!

Adonis Stevenson – Badou Jack: cios na twarz... sędziego

Kovac: krytyka Lewandowskiego nie jest uzasadniona

Skandal zamiast fety. Zamieszki na stadionie

Zahavi pomoże przyjacielowi... "Lewy" trafi do Londynu?