tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Odlot z portu Ronaldo. "Nie wspominaj o Messim"

Funchal to rodzinne miasto Cristiano Ronaldo. Portugalczycy traktują tu kapitana reprezentacji jak bohatera narodowego. – Często rozmawiamy z turystami i opowiadamy historie związane z idolem. Sport jest po to, by zbliżać. Piłkarze o tym pamiętają – stwierdził Rui Caster, mieszkaniec Madery.
Cristiano Ronaldo (fot. Getty Images)

Ostatnia szansa Ronaldo? Portugalia chce kolejnego triumfu

Wystarczył tydzień, by zorientować się, że na jednej z najpiękniejszych wysp Starego Kontynentu niemal wszyscy mieszkańcy są "uzależnieni" od informacji piłkarskich. Na Maderze przez całą dobę w pubach, restauracjach i kawiarniach właściciele udostępniają gościom spotkania ligi portugalskiej, Ligi Mistrzów i innych rozgrywek. Nikt nie zwraca uwagi na to, że niepostrzeżenie ogląda już powtórki...

Młodzieńcy urodzeni w tej części świata marzą, by zostać następcą Cristiano Ronaldo. Zawodnik Realu Madryt jest postrzegany jako jeden z największych autorytetów. Potwierdzeniem tych słów jest rozmowa ojca z synem w muzeum zdobywcy pięciu Złotych Piłek.

O: – Tutaj masz zdjęcia z 2000 roku. Ronaldo zaczynał grę na najwyższym europejskim poziomie.
S: – Fajnie. Ciekawi mnie jeszcze, jak wygląda muzeum poświęcone Mess...
O: – Nie wspominaj o nim w tym miejscu!

Portugalczycy unikają porównań i starają się nie rozmawiać o osiągnięciach Leo M. Dla większości Argentyńczyk jest "przereklamowany" i ustępuje umiejętnościami ich ulubieńcowi.

Lotnisko, skarpetki i energetyki

Opuszczając pokład samolotu nietrudno zauważyć, że zamieszkujący archipelag na Oceanie Atlantyckim są dumni z 33-latka urodzonego i wychowanego w Funchal. Podobizny Ronaldo znajdują się na prześcieradłach, skarpetkach, flagach, krzesełkach dla dzieci i opakowaniach lodów. Inicjały pojawiają się również na napojach energetycznych dostępnych w sklepach spożywczych.

Kiedy tutaj wracam czuję się wspaniale. Wiem, jaka spoczywa na mnie odpowiedzialność. Słyszę ilu się na mnie wzoruje. Nadal będę się starał rozsławiać Portugalię, a w szczególności Maderę, która jest bliska memu sercu – zapewnił Cristiano, który jest patronem tamtejszego portu lotniczego.

Napój energetyzujący "CR7" (fot. własne)

Z takiego pomysłu cieszył się szef autonomicznego rządu, Miguel Albuquerque, twierdząc, że zmiana nazwy lotniska zapewni mieszkańcom same korzyści. – Rozmawiałem z Cristiano. To dżentelmeńska umowa. Zawodnik nie będzie miał z tego tytułu żadnych pieniędzy. Robi to gratis – oznajmił.

Tubylcy podkreślają, że CR7 uprawia sport, bo to jego pasja. Na dalszy plan schodzą pieniądze i sława. – Często rozmawiamy z turystami i opowiadamy historie związane z naszym bohaterem. Ludzie tego potrzebują, szukają miejsc związanych z początkami tej kariery. Cieszymy się, gdy możemy pomóc. Gdy Ronaldo pojawia się tu próbuje nam pomóc. Organizuje turnieje. Dba o rozwój młodzieży. To świetny facet. Oby każdy kraj miał podobną postać – stwierdził Caster, żyjący na co dzień w mieście Garajau.

Walka z nałogiem

Pod koniec lutego wyszła na jaw kolejna prywatna informacja z życia rodziny. Starszy o dziewięć lat brat Ronaldo – Hugo Aveiro przyznał, że po latach udało mu się uporać z nałogami.

Cristiano musiał coś z tym zrobić. Wiedział, jak używki działają na najbliższych. Przez przedawkowanie alkoholu zmarł jego ojciec. Ronaldo nie chciał znów patrzeć, jak w podobnych męczarniach traci brata. Nie mam wątpliwości, że pieniądze pomogły uratować Hugo – wyznała Dolotes Aveiro, matka Ronaldo.

Wyjechał do Lizbony kiedy miał zaledwie jedenaście lat. Nie był świadom tego, co dzieje się za jego plecami, a najbliżsi nie wspominali o kradzieżach i rozbojach brata. Cristiano nie zamierzał oszczędzać na rodzinie i gdy tylko zaczął zarabiać więcej niż matka postanowił opłacać wizyty Hugo u specjalistów walczących z nałogami. Mieszkańcy Madery traktują Ronaldo jak wzór do naśladowania dla wszystkich. Nie powinno to dziwić.

Pomnik Cristiano Ronaldo w Funchal (fot. własne)

Zakochani w futbolu

Trudno uwierzyć, ale pierwszy piłkarski mecz na terenach należących do Portugalii nie rozegrano w Porto lub Lizbonie, ale w Camachy. To mała miejscowość położona w górach, na północ od Funchal, która słynęła z wyrobów wikliniarskich. W 1875 roku jeden ze studentów spędzający czas w Anglii postanowił wrócić na kilka tygodni w rodzinne strony. Zabrał sprzęt potrzebny do rozegrania meczu. Organizował spotkania z kolegami. Dziś futbol przynosi setki milionów euro...

Niektórzy śmieją się, że kobiety w ciąży mają w brzuchu piłkę, a nie dziecko. Nie zamierzamy zabraniać pociechom gry. Nawet jeśli przynosi to pogorszenie wyników w nauce. Madera kocha futbol. Nie wierzę, że kiedyś się to zmieni – dodał Rui.

Choć wyspa ma wymiar zaledwie 22 na 57 kilometrów, to znajdują się tu aż trzy kluby mające przeszłość w portugalskiej ekstraklasie: CD Nacional, CS Maritimo i Uniao Madeira. Na początku lat 90. pojawił się nawet pomysł, by drużyny połączyć w jedną, ale przeszkodzili w tym fanatycy Maritimo.

Największym zainteresowaniem cieszy się jednak Club Deportivo Nacional. Os Alvinegros zadebiutowali w najwyższej klasie rozgrywkowej w 1988 roku. Rozegrali trzy sezony. Koszulki z herbem tego klubu zakładali między innymi Paulo Assuncao, Adriano i Diego Bengalio.

Spotkania Nacional rozgrywa na Estadio De Madeira – nowoczesnym obiekcie otwartym w grudniu 1998 roku. Przebudowanym w 2007 roku za około 20 milionów euro. Obok głównej płyty znajduje się klubowe centrum treningowe Cristiano Ronaldo Campus Futebol mające kilka boisk ze sztuczną nawierzchnią.

Boisko treningowe w centrum Cristiano Ronaldo Campus Futebol (fot. własne)

Obiad z turystami

W niektórych sytuacjach mentalność Portugalczyków pozwala zachowywać się w sposób, który Polacy odebraliby ze zdziwieniem. Przechadzając się główną ulicą Garajau można było zaobserwować w jednej z restauracji wspólny posiłek zawodników Uniao Madeira.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że obok piłkarzy dania konsumowali turyści z najodleglejszych zakątków świata. Nikomu nie przeszkadzało, że młodzież prosi o zdjęcia i autografy. W tle leciał oczywiście jeden z meczów ligi portugalskiej, a z głośników wydobywały się dźwięki regionalnej muzyki.

Uwielbiam te miny przyjezdnych. Sport jest po to, by zbliżać do siebie. Piłkarze z Portugalii o tym pamiętają. Mamy zgraną reprezentację, która potwierdziła klasę podczas mistrzostw Europy. Zaczyna się robić głośno o mistrzostwach świata w Rosji. Zobaczymy, kto będzie cieszył się najgłośniej i najdłużej – podsumował mieszkaniec wyspy.

Madera to nie tylko miejsce, w którym warto spędzić urlop. "Drewniana wyspa" przekonuje wszystkich, że piłka jest na równi z religią.

Eusebio – największy bohater Portugalii

najpopularniejsze

Mundial 2018. Finał Francja – Chorwacja z komentarzem Piotra "Izaka" Skowyrskiego

Mundial 2018. Kruche serce chorwackiej skały. Prywatny dramat Subasicia

Mundial 2018. Vive la France! Drugi tytuł Trójkolorowych

Mundial 2018. Historyczny sukces Belgów. Anglicy bez pomysłu

Mundial 2018. Pragmatyczna Francja czy romantyczna Chorwacja?