tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Finał Ligi Mistrzów: statystyki nie grają? Liverpool trafia częściej

Real Madryt i Liverpool FC zmierzą się w sobotni wieczór w finale Ligi Mistrzów. Sprawdziliśmy, jak zespoły prezentują się pod względem statystycznym: kiedy strzelają gole, kto najczęściej podaje i fauluje. Transmisja od 20:35 w TVP1, na stronie SPORT.TVP.PL oraz w aplikacji mobilnej TVP Sport.
Cristiano Ronaldo (fot. getty images)

Liverpool silniejszy niż w 2005. Ponownie podbije Europę?

Maszyna kontra drużyna

BRAMKI:
Liverpool FC: 40
Real Madryt: 30
TOP: Cristiano Ronaldo (15), Mohamed Salah (10), Roberto Firmino (10), Sadio Mane (9), Philippe Coutinho (5)

Liverpool strzelił w tym sezonie Champions League aż 40 bramek. Fakt, że sporą liczbę trafień The Reds zawdzięczają rozgromieniu Mariboru FK (7:0) i Spartaka Moskwa (7:0) w fazie grupowej, nie powinien przysłonić znakomitej siły ofensywnej tej drużyny.

Różnicę między Anglikami a obrońcami trofeum stanowi jednak liczba czołowych strzelców. W piątce najskuteczniejszych piłkarzy znajduje się tylko jeden zawodnik Realu – Cristiano Ronaldo, pewnie kroczący po tytuł króla strzelców. 15 goli Portugalczyka to połowa dorobku jego drużyny. Drugi na liście – Karim Benzema – mimo znakomitego półfinału (dwie bramki strzelone Bayernowi) w rankingu przegrywa nawet z... Coutinho, który z Liverpoolu odszedł w połowie sezonu.

O ile Real bazuje głównie na umiejętnościach Ronaldo, o tyle Liverpool może liczyć na Salaha, Mane i Firmino. Każdy z tych piłkarzy ma swoje zalety – Egipcjanin znakomicie uderza z lewej nogi, Senegalczyk z prawej bądź głową. Najbardziej uniwersalny zdaje się być Firmino, który do tej pory strzelił sześć bramek prawą nogą, dwie lewą i dwie głową. On z kolei jednak ani razu, w przeciwieństwie do swoich kolegów, nie zdołał pokonać bramkarza rywali z dystansu. Zalety całej trójki łączy w sobie Cristiano Ronaldo, który strzelał już w każdy możliwy sposób i z każdej pozycji.

Mohamed Salah (fot. getty images)

Próbować jak... Bayern

STRZAŁY:
Liverpool FC: 189, w tym 89 celnych
Real Madryt: 208, w tym 86 celnych

Najwięcej strzałów ze wszystkich drużyn, jakie występowały w obecnym sezonie Ligi Mistrzów, oddał Bayern Monachium (219). Real Madryt traci aż 11 uderzeń i nawet po finale z Liverpoolem niekoniecznie awansuje na pozycję lidera w tej klasyfikacji.

Aż o 19 strzałów mniej od Realu ma Liverpool. Uwagę zwraca jednak fakt, że The Reds są drużyną zdecydowanie bardziej skuteczną. Ze 189 prób, które oddali, aż 89 (47 procent) trafiło w światło bramki. Po 208 strzałach Realu, bramkarze byli zmuszeni do interwencji w zaledwie 86 przypadkach (41 procent).

Spośród zawodników, którzy wystąpią w finale najlepiej ustawiony "celownik" ma Salah. Egipcjanin oddał aż 23 celnych strzałów. Przy tym zaledwie siedmiokrotnie pudłował, a jego największą zmorą są obrońcy rywala, którzy zablokowali go 11 razy. Dla porównania Cristiano Ronaldo ma na koncie 33 strzały w światło bramki, do których dołożył taką samą liczbę uderzeń niecelnych i 13 zablokowanych. W tej statystyce warto zwrócić uwagę na innego gracza Realu – Casemiro. Przy pięciu strzałach ani razu nie spudłował, z czego raz wpisał się na listę strzelców.

Toni Kroos (fot. getty images)

Lepiej mądrze stać, niż głupio biegać

PODANIA:
Liverpool FC: 6496 (84 procent celności)
Real Madryt: 7460 (89 procent celności)
TOP: Toni Kroos (811), Marcelo (660), Sergio Ramos (658), Luka Modrić (644), Isco (621)

POSIADANIE PIŁKI:
Liverpool FC: 51 procent
Real Madryt: 54 procent

Real Madryt wymienia zdecydowanie więcej podań, niż Liverpool. U Królewskich największą liczbę podań ma Kroos. Dopiero w następnej kolejności, ze sporą stratą w tym rankingu, znajdują są obrońcy – Marcelo i Ramos.

Wymownym jest fakt, że w czołowej piątce, jeśli chodzi o liczbę podań w zestawieniu obu drużyn, znajdują się wyłącznie piłkarze Realu. Wymowne jest też, że najwięcej piłek w Liverpoolu przechodzi przez... Lovrena. Obrońca wymienił w tym sezonie Champions League aż 613 podań, przeszło 50 więcej niż Henderson i – mimo krytyki ze strony kibiców – stanowi ważny element układanki trenera Kloppa.

Liverpool z pewnością nie jest drużyną tak kreatywną w rozgrywaniu piłki, jak Real. Umie grać jednak z zespołami, które o wiele częściej wymieniają podania. Przykład? Manchester City pod wodzą Guardioli stał się liderem w tym elemencie. Chociaż z Champions League pożegnał się w ćwierćfinale, zdołał wymienić aż 7826 podań. Mimo to zdecydowanie przegrał dwumecz z The Reds.

James Milner (fot. getty images)

Lepiej odstawić nogę?

POPEŁNIONE FAULE:
Liverpool FC: 139
Real Madryt: 126
TOP: James Milner (18), Emre Can (16), Sergio Ramos (14), Jordan Henderson (14), Dani Carvajal (13)

KARTKI:
Liverpool FC: 21 żółtych, 1 czerwona
Real Madryt: 21 żółtych, 0 czerwonych
TOP: Czerwone: Joe Gomez (1); Żółte: Dani Carvajal (4), Sergio Ramos (3), Emre Can (3), Jordan Henderson (3)

O dziwo w obecnej edycji Ligi Mistrzów najwięcej fauli (144) popełnili piłkarze Juventusu. Tuż za nimi w tej klasyfikacji znajduje się Liverpool. Piłkarze grający na co dzień w Premier League nie odstawiają nogi, co widać wyraźnie w statystykach. Najbardziej agresywnie (18 fauli) gra James Milner, który ma na sumieniu także sprokurowanie rzutu karnego.

Na to na pewno w pojedynku finałowym będą musieli uważać piłkarze The Reds. Gracze Realu Madryt są wyczuleni na każdy kontakt w polu karnym – w obecnym sezonie najczęściej ze wszystkich, bo aż czterokrotnie, bramki rywalom strzelali właśnie po trafieniu z jedenastego metra.

Casemiro (fot. getty images)

Przyciągają faule

FAULOWANI:
Liverpool FC: 104
Real Madryt: 134
TOP: Sadio Mane (18), Casemiro (17), Toni Kroos (17), Isco (15), Luka Modrić (14)

The Reds będą musieli uważać, aby nie interweniować zbyt ryzykownie blisko własnej bramki. Tym bardziej, że zawodnicy Realu wręcz przyciągają faule. W tej edycji Champions League częściej od Królewskich faulowani byli tylko gracze Barcelony (135).

Co ciekawe, w statystykach indywidualnych najczęściej faulowanym piłkarzem jest mimo wszystko... Mane, którego aż 18-krotnie rywale zatrzymywali niezgodnie z przepisami. Na liście pięciu najczęściej faulowanych zawodników Realu brakuje za to Cristiano Ronaldo. Na portugalskim gwiazdorze popełniono w tegorocznej LM "tylko" 11 przewinień.

Sadio Mane (fot. getty images)

Kiedy padną bramki?

W TYCH MINUTACH PADAJĄ BRAMKI W TRWAJĄCEJ EDYCJI LM:
0 – 15 64; Liverpool – 7, Real – 5
15 – 30 53; Liverpool – 9, Real – 2
30 – 45 62; Liverpool – 5, Real – 3
45+ 4; Liverpool – 1, Real – 3
45 – 60 62; Liverpool – 7, Real – 7
60 – 75 71; Liverpool – 4, Real – 3
75 – 90 68; Liverpool – 6, Real – 6
90+ 13; Liverpool – 1, Real – 1

W obecnej edycji LM bramki najczęściej padały między 60 a 75 minutą. Liverpool częściej trafia na początku spotkania. Aż 16 ze swoich 40 bramek The Reds zdobyli przed 30. minutą meczu. W tym okresie strzelili też sześć (z 17) goli w fazie pucharowej turnieju.

N początku meczu zdecydowanie rzadziej trafia Real. Królewskich należy zacząć się obawiać w momencie, gdy sędzia doliczy dodatkowe minuty do pierwszej połowy. Real trzykrotnie potrafił wykorzystać ten czas na swoją korzyść. W drugiej połowie, szczególnie pod koniec spotkania, także dominuje nad rywalami. W pamięci należy mieć także bramki, jakie Real zdobywał w końcówkach poprzednich finałów.

Gdyby finał Ligi Mistrzów rozegrać wyłącznie statystycznie, uzyskalibyśmy mecz, w którym Liverpool zdobędzie kilkubramkową przewagę na początku spotkania, ale w drugiej części gry ją roztrwoni. Real Madryt po rzucie karnym wyjdzie nawet na prowadzenie, ale straci je w wyniku świetnej akcji The Reds w ostatniej minucie meczu. Spotkanie zakończy sie wysokim remisem, by ostatecznie kwestia triumfu w Champions League rozstrzygnęła się po rzutach karnych. To jednak tylko statystyka. Na transmisję z całkiem realnego meczu finału Ligi Mistrzów Real Madryt – Liverpool FC zapraszamy od 20:35 do TVP 1, na stronie SPORT.TVP.PL oraz do aplikacji mobilnej TVP Sport.

Zinedine Zidane: Liverpool dorównuje nam na wszystkich poziomach
Mohamed Salah: ja, Mane i Firmino prezentujemy ten sam poziom
Juergen Klopp: gramy jak w transie, jesteśmy bezlitośni dla rywali

podobne informacje

PGE VIVE i Orlen Wisła wciąż nie doszły do porozumienia z EHF

LM tenisistek stołowych: Siarka świetnie zaczęła rozgrywki grupowe

Hokejowa LM: historyczne zwycięstwo tyszan

Liga Mistrzów FIBA, Kamil Łączyński: jesteśmy "kopciuszkiem", ale chcemy wyjść z grupy