tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Karius załamany błędami. "Jeszcze nie zasnąłem..."

Loris Karius będzie wspominał sobotni finał Ligi Mistrzów przez lata. Nie będą to jednak miłe wspomnienia, bo Niemiec popełnił dwa błędy, które pozwoliły Realowi Madryt na zwycięstwo 3:1 nad Liverpoolem. "Wszystkie obrazki przebiegają mi cały czas przez głowę" – napisał na Instagramie.
Loris Karius (fot. Getty)

Salah zabrał głos. "Jestem pewien, że pojawię się w Rosji"

Momentem zwrotnym finału była 51. minuta. Wtedy Karius próbował szybko wznowić akcję, ale nie zauważył, że w jego pobliżu jest Karim Benzema. Francuz przeciął podanie, a piłka wpadła do siatki. Media społecznościowe zawrzały...

O wyczynie Niemca mówiłoby się długo, ale bramkarz Liverpoolu sprawił, że już nierozłącznie będzie kojarzył się z finałem w Kijowie. W 83. minucie strzał z 35 metrów oddał Gareth Bale. Karius próbował piąstkować, zrobił to jednak tak niefortunnie, że piłka wpadła do siatki.

"Jeszcze nie zasnąłem. Bardzo, bardzo przepraszam moich kolegów, fanów i cały sztab. Wiem, że popełniłem dwa błędy i zawiodłem was wszystkich. Chciałbym cofnąć czas, ale nie jest to możliwe. Najgorsze jest to, że mogliśmy pokonać Real Madryt i byliśmy w grze przez długi czas" – napisał piłkarz "The Reds".

"Dziękuję wszystkim niesamowitym kibicom, którzy przybyli do Kijowa i wspierali mnie, nawet po meczu. Nie spodziewałem się tego i po raz kolejny pokazaliście mi, że jesteśmy wielką rodziną. Dziękuję i wrócę mocniejszy" – zakończył.

fot. Instagram
Finał Ligi Mistrzów: wielkie emocje w Kijowie, Madrycie, Liverpoolu i... Kairze
Finał Ligi Mistrzów: Dariusz Szpakowski komentuje mecz Real – Liverpool [wideo]

podobne informacje

"To Salah złapał mnie pierwszy". Ramos odpowiada na zarzuty

Błędy Kariusa wyjaśnione. Bramkarz miał wstrząs mózgu

Włoski trzecioligowiec złożył propozycję Kariusowi

"Jest legendą". Kibic kpi z bramkarza Liverpoolu