tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Będzie nowy mistrz NHL

To jedno czego możemy być pewni przed rozpoczynającymi się dziś finałami Pucharu Stanleya. Washington Capitals w 1998 roku dotarli do finału, gdzie gładko 0-4 przegrali rywalizację z Detroit Red Wings. Z kolei Vegas Golden Knights to debiutanci w NHL, którzy zszokowali cały hokejowy świat grą i wynikami.

Będzie nowy mistrz NHL

To jedno czego możemy być pewni przed rozpoczynającymi się dziś finałami Pucharu Stanleya. Washington Capitals w 1998 roku dotarli do finału, gdzie gładko 0-4 przegrali rywalizację z Detroit Red Wings. Z kolei Vegas Golden Knights to debiutanci w NHL, którzy zszokowali cały hokejowy świat grą i wynikami.
Hokeiści Vegas Golden Knights (fot. Getty Images)

Trudno wskazać faworyta finałowej rywalizacji. Na korzyść Vegas może przemawiać to, że dwa pierwsze mecze zagrają przed własną publicznością i rozegrali cztery spotkania mniej w tegorocznych play-offach. Analizując poszczególne formacje trudno znaleźć dysproporcje pomiędzy finalistami.

W wybornej formie są obaj bramkarze. Marc-Andre Fleury (Vegas) broni w play-off z blisko 95-procentową skutecznością. Z kolei Braden Holtby (Washington) odbudował się po bardzo słabym sezonie regularnym i od 160 minut nie puścił gola. W formacjach obronnych można dostrzec nieznaczną przewagę Capitals, przede wszystkim dzięki osobie Johna Carlsona.

Amerykanin świetnie prezentuje się m.in. podczas gry w przewadze (10 punktów w play-off). Umiejętnie rozgrywa krążek i potrafi także zaskoczyć atomowym strzałem. W obu drużynach nie brakuje oczywiście napastników, którzy decydują o obliczu drużyny. W Capitals prym wiedzie rosyjski duet Aleksander Owieczkin - Jewgienij Kuzniecow, który w 19 meczach zebrał łącznie aż 46 punktów.

W Golden Knights pierwszoplanową postacią jest obecnie Jonathan Marchessault, który w finale Konferencji Zachodniej z Winnipeg Jets strzelił cztery gole i miał trzy asysty. Nie można zapominać także o Williamie "Dzikim Billu" Karlssonie. Szwedzki środkowy w rywalizacji z Jets nie grał pierwszych skrzypiec, ale poprowadził Vegas do zwycięstw w I i II rundzie przeciwko Los Angeles Kings i San Jose Sharks.

Finałowa rywalizacja zapowiada się niezwykle emocjonująco. Stawiam jednak na ustanowienie reguły, że co 100 lat po Puchar Stanleya sięga debiutant. Najlepiej dla nas, żeby walka trwała jak najdłużej i stało się to 13 czerwca, czyli w meczu numer 7.

NHL, finał Konferencji Wschodniej: Tampa Bay Lightning – Washington Capitals (skrót 7. meczu)

najnowsze opinie

Maciej Iwański Nie warto osłabiać reprezentacji U21 w barażach

Robert Podoliński Bez Grosickiego i Kuby ani rusz

Marcin Żewłakow Trener chyba zauważył, że musimy grać 4-4-2

Sebastian Mila Sami "nakręciliśmy" Włochów