tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Fręch może pokonać Stephens? "Trzeba wyczekiwać błędów"

Magda Fręch zmierzy się ze Sloane Stephens w meczu drugiej rundy French Open. Amerykanka to aktualna mistrzyni US Open, ale na nawierzchni ziemnej nie należy do czołowych zawodniczek. – Po stronie rywalki Polki będą przeplatać się piękne wygrywające uderzenia z błędami – tłumaczy Wojciech Fibak, dwukrotny ćwierćfinalista paryskiej imprezy.
Magdalena Fręch (fot. PAP)

Życiowy sukces Hurkacza. "Gra na poziomie TOP 50"

Fręch zrobiła przez ostatnie kilkanaście miesięcy bardzo duży postęp. Miniony sezon zaczynała jako 291. zawodniczka światowego rankingu. Tenisistka z Łodzi szybko poprawiła miejsce na światowej liście. Wygrała turnieje w Lipsku i Brunszwiku oraz awansowała do dwóch finałów w portugalskim Obidos. Dobre wyniki w końcówce 2017 roku sprawiły, że Polka mogła liczyć na grę w kwalifikacjach Australian Open.

20-latka poleciała do Melbourne po naukę. Niespodziewanie udało się jej przejść eliminację. W nagrodę zagrała w pierwszej rundzie z Carlą Suarez Navarro. Hiszpanka, która w Australii zagrała w ćwierćfinale musiała się mocno namęczyć (6:3, 7:5), żeby awansować do drugiej rundy.

Sloane Stephens (fot. PAP/EPA) Fręch powtórzyła wyczyn w Paryżu. Ponownie wygrała trzy spotkania w kwalifikacjach. Tym razem miała jednak więcej szczęścia, bo trafiła na Jekaterinę Aleksandrową. Rosjanka jest aktualnie 102. w rankingu i nie ma najlepszego sezonu. Polka wykorzystała słabszą dyspozycję rywalki i wygrała 6:3, 3:6, 6:3.

– Magda to sympatyczna, uśmiechnięta dziewczyna. Przeszła przez eliminacje jak Hubert Hurkacz. To już jest wielkie osiągnięcie dla polskiego tenisa. Nie mamy takiego potencjału jak Francuzi czy Hiszpanie, dla których to jest codzienność. W pierwszej rundzie Fręch była bardzo waleczna. Pokazała wielkie serce – stwierdził Fibak.

W drugiej rundzie poprzeczka będzie zawieszona zdecydowanie wyżej. Po drugiej stronie siatki stanie Stephens, która w pierwszej rundzie rozbiła Holenderkę Arantxę Rus 6:2, 6:0 w 49 minut. Nawierzchnia ziemna nie jest jednak jej ulubioną. Najlepszy wielkoszlemowej mistrzyni w Paryżu to czwarta runda.

– Fręch nie ma nic do stracenia ze Stephens. Jeżeli wygra seta, to już będzie wielki sukces. Będzie wspaniale, jeśli Magdzie uda się wygrać. Jeżeli gdzieś grać z Amerykanką to właśnie na kortach ziemnych. Szczególnie, że w Paryżu często pada deszcz. Korty są wolniejsze. Stephens nie słynie z regularności, nie osiąga też spektakularnych wyników na mączce. Widzę szansę na nawiązanie walki. Trzeba przebijać wiele piłek i wyczekiwać błędów – ocenił Fibak.

Magdalena Fręch (fot. PAP/EPA) Na inny ważny aspekt zwrócił uwagę inny były tenisista, Mariusz Fyrstenberg. – Magda zupełnie nie powinna patrzeć na jakąkolwiek taktykę przed tym meczem. Może przegrać, nic się wtedy nie stanie. To najlepszy mentalnie stan dla zawodnika. Świetnie dotychczas zagrała. Cztery wygrane spotkania w Wielkim Szlemie to dla niej niesamowity zastrzyk adrenaliny, pewności siebie i formy – tłumaczył.

Mecz Fręch ze Stephens zostanie rozegrany jako czwarty na korcie numer siedem. Pojedynek drugiej rundy rozpocznie się około 18:00.

Synówka: porażka buduje relację zawodnika z trenerem

najpopularniejsze

Mundial 2018. Kłos: na grę zasłużył Bereszyński

Mundial 2018. Argentyna – Chorwacja 0:1: gol Ante Rebicia

Peter Odemwingie: Lewandowski musi dostać zdecydowanie lepsze wsparcie

Mundial 2018. Argentyna – Chorwacja 0:2: gol Luki Modricia

Mundial 2018. Argentyna – Chorwacja: chamskie zachowanie Otamendiego