tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Tenis. Hurkacz: między mną a Ciliciem nie ma dużej różnicy

Hubert Hurkacz ma za sobą bardzo udane dni w Roland Garros. 20-latek wygrał po raz pierwszy w karierze mecz w turnieju wielkoszlemowym. W nagrodę zagrał na korcie centralnym im. Philippe’a Chatriera z czwartą rakietą światowego rankingu – Marinem Ciliciem. – Jestem naprawdę bardzo blisko, żeby regularnie rywalizować z takimi tenisistami – powiedział dla SPORT.TVP.PL.
Hubert Hurkacz (fot. Getty)

Świątek zagra o półfinał Rolanda Garrosa

Droga Hurkacza do turnieju głównego w Paryżu nie była łatwa. Polak musiał pokonać trzech rywali w eliminacjach. Poziom przeciwników był zróżnicowany, ale tylko w pierwszym pojedynku wrocławianin był faworytem. Przeciwko Yannickowi Hanfmannowi i Marco Trungellitiemu sprawił miłe niespodzianki.

Podobnie było w pierwszej rundzie turnieju głównego, gdzie na zawodnika Pawła Stadniczenki czekał Tennys Sandgren. Ćwierćfinalista Australian Open był momentami bezradny i przegrał 1:3.

20-latek został jednak zapamiętany przez tenisowych kibiców, dzięki ambitnej walce przeciwko Cilicowi. Chorwat musiał wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Wygrał w czterech setach 6:2, 6:2, 6:7 (3), 7:5.

Hurkacz kontynuuje dobrą grę w challengerze Poznań Open. Polak pokonał w pierwszej rundzie groźnego Argentyńczyka, Guido Andreozziego 6:1, 7:5. Po tym wyczynie wrocławianin jest wymieniany w gronie faworytów całej imprezy.

***

– Hubert Błaszczyk, Maciej Łuczak, SPORT.TVP.PL: W Paryżu zagrałeś w drugiej rundzie Roland Garros. Jesteś zadowolony z tego jak potoczył się turniej?
Hubert Hurkacz: Jestem zadowolony z tego, że udało się wygrać cztery mecze. Przed pojedynkiem z Marinem Ciliciem wierzyłem, że mogę wygrać. Nie wychodziłem jak na ścięcie. Zabrakło niewiele do piątego seta. Gdyby do niego doszło, nie wiadomo co by się wydarzyło. Myślę, że jest to krok w przód.

– Po meczu z Ciliciem w polskich mediach było wiele pochwał pod twoim adresem. Jak ty oceniasz swój występ?
– Wiem, że nie grałem najlepszego tenisa. Były jeszcze rzeczy do poprawki. Mogłem zagrać dużo lepiej. Szkoda, że się nie udało. Z drugiej strony wiem, że mam jeszcze w takich meczach zapas…

– Z których elementów byłeś niezadowolony?
– Od początku dałem się zepchnąć do defensywy Ciliciowi. Nie prowadziłem gry. Nie grałem też tak głęboko z końca kortu jakbym chciał. Było za dużo prostych błędów. Jak widać trochę brakowało do zwycięstwa.

Hubert Hurkacz (fot. PAP) – Pierwszy raz grałeś z zawodnikiem tak wysoko klasyfikowanym. Czułeś różnicę w poziomie?
– Wiadomo, że Chorwat jest w światowej czołówce, ale tenisowo nie ma dużej różnicy. Jestem naprawdę bardzo blisko, żeby regularnie rywalizować z takimi tenisistami.

– Po wejściu na kort nie było widać po tobie tremy. Później jednak na korcie dominował Cilić. Z czego to wynikało?
– Nie trafiałem najczyściej piłki, tak jakbym chciał. Dzięki temu Cilić mógł mnie zepchnąć do defensywy. Tak niestety ułożyły się pierwsze dwa sety. Później wszedłem na wyższy poziom. Nawiązałem równorzędną walkę.

– Pierwszy raz zagrałeś na tak dużym korcie. To była przyjemność czy stres?
– Cieszyłem się bardzo, że mogę zagrać na korcie im. Philippe’a Chatriera. Spełniłem swoje marzenie o rywalizacji na takim stadionie. To było duże wydarzenie w moim życiu. Nie mogłem się doczekać się pierwszej piłki.

– Jakie są największe różnice w porównaniu z innymi kortami? Trudniej złapać punkt odniesienia na tak dużym stadionie?
– Nie da się porównać tej areny do żadnej innej. Jest to miejsce z wielką historią, co widać w tunelu prowadzącym na kort. Rozgrywane są tam finały wielkoszlemowe, regularnie grają najlepsi na świecie. Obiekt jest potężny i trybuny robią duże wrażenie. Atmosfera była niesamowita.

Marin Cilić (fot. Getty) – Po meczu Cilić mówił, że w trzecim i czwartym secie gra nie odzwierciedlała różnicy rankingu. Jak odebrałeś komplementy od Chorwata?
– To miłe, że takie słowa wypowiada czwarta rakieta światowego rankingu. Nawiązałem równorzędną walkę, ale wiem, że jestem w stanie grać jeszcze dużo lepiej. Nie można spoczywać na laurach. Cały czas dążę, żebym był bardziej kompletnym tenisistą.

– Dużą dojrzałość pokazałeś też w meczu pierwszej rundy z Tennysem Sandgrenem. Kiedy spadł deszcz miałeś jakieś czarne myśli, czy uda ci się utrzymać bardzo dobry poziom gry?
– Zupełnie nie miałem takich myśli, ani się nie denerwowałem. Wręcz przeciwnie. To Amerykanin musiał się martwić, bo to ja wygrałem dwa pierwsze sety i byłem blisko zwycięstwa. Nie zastanawiałem się więc zbyt dużo.

– Byłeś zaskoczony, że tak łatwo radzisz sobie z Amerykaninem? To przecież ćwierćfinalista Australian Open…
– Nie pozwoliłem Sandgrenowi na dobrą grę. Od pierwszych piłek zepchnąłem go do defensywy. Wiedziałem, że sobie nie radzi z taką grą. Dobrze rozegrałem mecz pod względem taktycznym. Amerykanin po przegranych dwóch setach nie mógł wejść na wyższy poziom i wrócić do meczu.

– Przyjechałeś do Poznania i nadal grasz na bardzo wysokim poziomie. Czujesz, że jesteś w życiowej formie?
– Ostatnie tygodnie pozwoliły mi złapać dużą pewność siebie. To bardzo ważne w tenisie, żeby wierzyć we własne umiejętności. Przydaje się to zwłaszcza w kryzysowych momentach, przy break pointach. Nie patrzę jednak na to, że jestem w najwyższej formie. Cały czas jest duża chęć poprawy umiejętności, a co za tym idzie wyników.

Hubert Hurkacz (fot. Getty) – Po Poznań Open rozpoczniesz przygotowania do sezonu trawiastego. Jak wspominasz juniorski Wimbledon?
– Odczuwałem dużą przyjemność z gry na trawie. To naprawdę ciekawa nawierzchnia. Nie mogę się doczekać, kiedy rozpocznie się właśnie ta część sezonu. Najpierw jednak liczy się dobry wynik w Poznaniu.

– Znasz już plan przygotowań?
– W Polsce jest jeden prywatny kort pod Poznaniem, gdzie można potrenować na nawierzchni trawiastej. Później będzie trzeba gdzieś wyjechać. Nie znam jeszcze dokładnych planów startowych. Na 90 proc. będą to challengery w Wielkiej Brytanii.

– Powoli realizujesz kolejne punkty napisanego przed sezonem planu. Jaki jest więc cel na drugą część sezonu?
– Nic się nie zmienia. Podtrzymuję zdanie i chcę, żebyście mnie zobaczyli na koniec sezonu w pierwszej pięćdziesiątce.

Hubert Hurkacz: to jeszcze nie jest moja życiowa forma

najpopularniejsze

Mundial 2018. Kłos: na grę zasłużył Bereszyński

Mundial 2018. Argentyna – Chorwacja 0:1: gol Ante Rebicia

Peter Odemwingie: Lewandowski musi dostać zdecydowanie lepsze wsparcie

Mundial 2018. Argentyna – Chorwacja 0:2: gol Luki Modricia

Mundial 2018. Argentyna – Chorwacja: chamskie zachowanie Otamendiego