tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Zatorski: musimy się cieszyć z tego, co jest

Po meczu Ligi Narodów siatkarzy w Osace, w którym Polacy pokonali Bułgarów 3:1 (25:21, 24:26, 25:18, 25:19) wypowiedział się między innymi Paweł Zatorski.
Paweł Zatorski (fot. PAP)

Paweł Zatorski (libero reprezentacji Polski): "Myślę, że jest dobrze, ale nie za dobrze. Możemy grać lepiej. Trener to nam cały czas powtarza. Wyczula nas na to, żebyśmy nawet jak prowadzimy, nie mieli za dużo luzu na boisku, bo to jest zgubne. Pokazały to pojedyncze akcje i sety w tym meczu. Musimy się cieszyć z tego, co jest. Teraz kolejny trudny turniej przed chłopakami, bo ja nie będę brał w nim udziału. Ja wrócę na mecze w Australii. Długie podróże przede mną, teraz chwila wytchnienia. Tak trener rotuje w tym roku, że każdy ma chwilę dla siebie. Oczywiście, będę musiał odwiedzić raz czy dwa siłownię, żeby utrzymać formę. Każdy z nas wie, o co walczy. Widać, że trener wie, co robi. Każdy z zawodników, który gra, jest bardzo głodny gry. Ja jestem jedynym, który wziął udział we wszystkich dotychczasowych meczach".

Bartosz Kwolek (przyjmujący reprezentacji Polski): "Kolejne zwycięstwa robią wrażenie. Dla mnie to na razie jakaś bajka, że w ogóle mam szansę uczestniczyć w takim przedsięwzięciu. Wygraliśmy osiem z dziewięciu meczów. Jest się z czego cieszyć. Lecimy teraz do Ameryki po kolejne zwycięstwa. Pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać z najlepszymi. Pokonaliśmy Rosję i Włochy, czyli światowy top, więc czemu mamy przegrywać z innymi? W spotkaniu z Bułgarami sprawdziły się założenia taktyczne. Wszystko, co powiedział nam trener wcześniej, miało potwierdzenie na boisku. Może nie tak, że mieliśmy mecz pod kontrolą, ale mieliśmy wszystko przygotowane i wiedzieliśmy co robić, żeby wygrać".

Bartosz Bednorz (przyjmujący reprezentacji Polski): "Nie wybiegam póki co myślami do turnieju finałowego. Cieszę się, że kolejny weekend wypadł na naszą korzyść. Wygraliśmy trzy bardzo ważne spotkania. Myślę, że jest to bardzo dobry prognostyk na przyszłość. Ciężkie podróże przed nami, również mocniejsi przeciwnicy, tak więc trzeba do samego końca zachować koncentrację i grać swoją siatkówkę. A jeżeli tak to będzie wyglądało, wierzę w to, że pojedziemy do Francji. Myślę, że faworyci są tylko na papierze. Całe te rozgrywki pokazują, że mecz meczowi nierówny. Każdy może wygrać, każdy może przegrać. Ja jadę zarówno na turniej do USA, jak i później do Australii".

podobne informacje

LN: opóźniony powrót polskich siatkarzy z USA

LN: bolesna wpadka biało-czerwonych. Iran nie dał szans

Zmiany w Czarnych Radom. Nowa pozycja Ruciaka

Heynen znowu zadziwił. Kolejne zmiany w kadrze