tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Była wielką damą

– Ona była przez wszystkich adorowana. To postać, która rodzi się raz na sto lat – zauważył Włodzimierz Szaranowicz, który wraz z Przemysławem Babiarziem był gościem specjalnego studia TVP Sport, w którym wspominano wybitną karierę i osiągnięcia Ireny Szewińskiej.

Była wielką damą

– Ona była przez wszystkich adorowana. To postać, która rodzi się raz na sto lat – zauważył Włodzimierz Szaranowicz, który wraz z Przemysławem Babiarziem był gościem specjalnego studia TVP Sport, w którym wspominano wybitną karierę i osiągnięcia Ireny Szewińskiej.
Irena Szewińska (fot. PAP/Zbigniew Matuszewski)

Babiarz: pojedynek Szewińska - Koch był niezwykły

Refleksje Włodimierza Szaranowicza dotyczące Ireny Szewińskiej

Osobiste wspomnienia
Gdy przegrała natychmiast żądała rewanżu. Miała niesamowitą, energię, pasję zwyciężania. Cztery lata po Tokio Irena jest gwiazdą. Widzimy jak po Muranowie... jeździ skuterem z Januszem Szewińskim. To było coś, co przyciągało. Z jednej strony wszyscy byli blisko, ale z drugiej strony był dystans. Jak nagrywałem z nią pierwszy wywiad, Montreal 1976, to czułem dystans. Nasze relacje z czasem stały się bardzo ciepłe.

O wielkiej karierze
Wzięło się to z talentu, ale też wielkich trenerów. Jan Kopyto, Andrzej Piotrowski, Janusz Szewiński, dzięki temu ostatniemu postanowiła biegać 400 metrów. Wydłużyła w ten sposób karierę. Jej pierwszy start na tym dystansie to było 51,5 sek. Coś niebywałego! A przecież potem została pierwszą kobietą, która zeszła poniżej 50 sekund.

O największym biegu Szewińskiej
Czekaliśmy na dzień eksplozji talentu. Człowiek radia, Bohdan Tomaszewski, komentował to wydarzenie w telewizji. Zbiegły się tam dwa światy. Tamten komentarz to coś wyjątkowo. Nigdy nikt tego nie powtórzy. Montreal to był największy bieg. Gdyby dziś wypełnić ból po stracie Ireny, to ta transmisja, te słowa Bohdana Tomaszewskiego zawierają wszystko. "To już ostatnia prosta. Już tylko Irena. Już tylko po medale, dla nas, dla Polski...". To zawiera wszystko.

O pojedynku z Maritą Koch
Pamiętam jak na warszawskiej Polonii ćwiczyła charakter. Pojedynek z 1977 roku pamiętam jako niezwykłe starcie z Koch. Pojedynek największej gwiazdy lekkiej atletyki ze wschodzącą gwiazdą. Niemka potrafiła dokonywać cudów, ale tego biegu nie potrafiła wygrać.

O Szewińskiej na salonach
Była wielką Damą. Spotykała najsłynniejsze postaci. Cesarz, prezydenci, premierzy. Miałem kilka razy okazję być w pomieszczeniu VIP. Ona była przez wszystkich adorowana. To postać, która rodzi się raz na sto lat. Pamiętam też 1999. Jesteśmy w Seulu, gdzie Polska stara się o igrzyska. Wśród kandydatów Zakopane. Juan Antonio Samaranch powiedział wtedy, że Polska nie ma lepszego ambasadora niż Irena. Miała wielką zdolność lobbowania. On musiał ją przyjąć do komitetu olimpijskiego, bo wiedział, że to MKOl na tym skorzysta.

Szaranowicz o Szewińskiej: ruch olimpijski zyskiwał na tej postaci
Wzruszony Szaranowicz: bieg w Montrealu był największym w wykonaniu Szewińskiej

najnowsze opinie

Maciej Szczęsny Polacy powinni uczyć się od Chorwatów

Jerzy Dudek Błąd kosztował Llorisa jedenastkę turnieju

Jan Tomaszewski To był najlepszy finał mistrzostw świata w XXI wieku

Maciej Szczęsny Anglicy poruszali się jak oldboje