tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Pojedynek Szewińska - Koch był niezwykły

– Brytyjczycy są skupieni na sobie, ale i tak pojedynek Szewińska - Koch zaliczają do jeden z dziesięciu najlepszych w historii – podkreślał Przemysław Babiarz, który wraz z Włodzimierzem Szaranowiczem podsumował karierę Ireny Szewińskiej.

Pojedynek Szewińska - Koch był niezwykły

– Brytyjczycy są skupieni na sobie, ale i tak pojedynek Szewińska - Koch zaliczają do jeden z dziesięciu najlepszych w historii – podkreślał Przemysław Babiarz, który wraz z Włodzimierzem Szaranowiczem podsumował karierę Ireny Szewińskiej.
Irena Szewińska (fot. PAP)

Szaranowicz o Szewińskiej: była wielką damą

O początkach kariery Szewińskiej
Irena trenowała tylko trzy lata i pojechała na igrzyska, gdzie zdobyła trzy medale. To coś niesamowitego, ale to był diament. Dwie "panny K": Ewa Kłobukowska i Irena Kirszenstein. Duet, którego wszyscy nam zazdrościli. Jaki to był długi sezon? Najpierw igrzyska juniorów, potem rekord świata w Łodzi... Faworytkami w Tokio były jednak Amerykanki. Nasze atakowały z trudnej pozycji. Irena mówiła, że "musimy to wygrać". A przecież na dwóch kluczowych zmianach były 18-latki.

O igrzyskach 1968
Igrzyska w Meksyku były trochę dramatyczne. Chciała zdobyć cztery złote medale, aby wyrównać rekord Fanny Blankers-Koen. Na 100 metrów zajmuje trzecie miejsce, choć w ćwierćfinale bije rekord świata. W skoku w dal nie dostaje się do finału. Pozostaje indywidualnie bieg na 200 metrów. I pojawia się deklaracja: albo wygram albo kończę! To szok. On miała 22 lata. Wygrała w wielkim stylu. Ona płynęła w trakcie biegu.

O igrzyskach 1976
Szewińska ledwo weszła do półfinału w Montrealu. Była dopiero czwarta w ćwierćfinale. Po latach mówiła mi o tym Irena. Irena, absolwentka ekonomii. "Panie Przemku, ja wiedziałam, co tam robię. Wiedziałam jak zachować siły". Potem już 50,47 w półfinale i zwycięstwo. Wtedy było wiadomo, że jest w wielkiej formie. A potem był finał. Jej wielki finał.

O wielkiej karierze
W jej przypadku sprawdziło się, że zaczęła dość późno. Organizm nie był wyeksploatowany. Była wysoka, ale szczupła. Nie była zarzucana ćwiczeniami ze sztangą. To wywołałoby kontuzje. Potem mądra decyzja o macierzyństwie po igrzyskach 1968. Ona potem podkreślała, że macierzyństwo wzmacnia kobietę. Następnie skończone studia, to też jej pomogło.

O pojedynku z Maritą Koch
Brytyjczycy są skupieni na sobie, ale i tak pojedynek Szewińska - Koch zaliczają do jeden z dziesięciu najlepszych w historii. Coś niezwykłego. Kontra na dystansie 400 metrów, to coś co się nie zdarza. Duesseldorf 1977. Puenta kariery. Zwycięstwo i punkty na konto zespołu Europy, który walczył tam z NRD.

Wielka postać
Wyniosła sylwetka powodowała, że była wszędzie widoczna. Świetnie czuła się właściwie w każdym towarzystwie. Na stadionie, ale też w kuluarach, sportowych i politycznych. Jeszcze kilka tygodni przed śmiercią spotkałem panią Irenę. Potem był piknik olimpijski, na którym była. Walczyła z chorobą i gdy tylko miała w tej walce przewagę, wykorzystywała ten czas. Była aktywna.

Szaranowicz o Szewińskiej: ruch olimpijski zyskiwał na tej postaci

najnowsze opinie

Maciej Szczęsny Polacy powinni uczyć się od Chorwatów

Jerzy Dudek Błąd kosztował Llorisa jedenastkę turnieju

Jan Tomaszewski To był najlepszy finał mistrzostw świata w XXI wieku

Maciej Szczęsny Anglicy poruszali się jak oldboje