tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Polska para celuje w medale. "Wszyscy widzą ich potencjał"

Bartosz Łosiak i Piotr Kantor to w ostatnich latach najlepsza polska para w siatkówce plażowej, co potwierdzają ich sukcesy w turniejach World Touru. Liderzy światowego rankingu wciąż jednak czekają na medal imprezy rangi mistrzowskiej w seniorskich zmaganiach.
Piotr Kantor i Bartosz Łosiak (fot. Getty Images)

Do trzech razy sztuka. Kantor i Łosiak wygrali w Warszawie

Łosiak (Jastrzębie Borynia) i Kantor (MKS Dąbrowa Górnicza) mają po 26 lat, a razem występują od 2009 roku. Ich dorobek to pięć medali – w tym cztery złote – mistrzostw świata i Europy do lat 18, 20, 22 i 23. Wchodząc do seniorskiej rywalizacji początkowo byli w cieniu bardziej doświadczonych kolegów z reprezentacji, ale w ostatnich latach to oni są jej najmocniejszym punktem.

Na podium turnieju WT po raz pierwszy stanęli w 2014 roku – zajęli trzecie miejsce w Sao Paulo. Pierwszy sukces w imprezie tej rangi zanotowali dwa lata temu w Rio de Janeiro i to właśnie wtedy nastąpił wybuch ich formy, po którym zaczęli być zaliczani do światowej czołówki.

Łącznie na podium w imprezach WT stanęli jak na razie 13-krotnie. Takim osiągnięciem nie może pochwalić się żadna inna biało-czerwona para. Dodatkowo w ostatnią niedzielę triumfowali w turnieju tego cyklu w Warszawie. Zostali dzięki temu pierwszym polskim duetem, który zwyciężył w zawodach tej rangi w kraju.

– Bardzo się cieszę, że nam się to udało i mam nadzieję, że będzie się to powtarzać w przyszłości. Turnieje WT w Polsce są dla nas wyjątkowe, ale nie gra się przez to ani łatwiej, ani trudniej. Po prostu tak się złożyło w tym roku, że dyspozycja w stolicy była najwyższa i udało się wygrać – powiedział trener męskiej kadry Polski Grzegorz Klimek.

Piotr Kantor i Bartosz Łosiak (fot. Getty Images)

O sukces w Warszawie nie było łatwo, bo Kantor i Łosiak tydzień wcześniej rywalizowali do końca w Ostrawie, gdzie zajęli drugie miejsce i nie mieli czasu na odpoczynek. Dodatkowo drugiego z zawodników tuż przed rozpoczęciem zmagań w Warszawie dopadły kłopoty żołądkowe, które znacząco go osłabiły.

– Zauważyłem już, że wszystkie nasze sukcesy i miejsca na podium poprzedzone są jakimiś kłopotami. Kiedy coś jest nie tak, zawsze potrafimy znaleźć sposób na wyjście z trudnej sytuacji i osiągnąć dobry wynik. W finale chłopaki zrobili sporo błędów, które są do wyeliminowania, i wtedy będą grać jeszcze lepiej. Mamy sporo materiału do analizy, bo decydujący mecz jest zupełnie innym spotkaniem niż każde inne – podkreślił szkoleniowiec biało-czerwonych.

W tym sezonie Kantor i Łosiak na podium WT stanęli cztery razy. Dobre wyniki zaowocowały awansem na pierwsze miejsce w światowym rankingu.

– To coś znaczy, ale na pewno nie odzwierciedla wszystkich sukcesów, bo jak się popatrzy na inne pary, to mają medale mistrzostw świata, Europy czy igrzysk olimpijskich, a my na podium imprezy tej rangi jeszcze nie wskoczyliśmy. Mam nadzieję, że w tym roku uda nam się zdobyć pierwszy medal, a okazją będą do tego ME. Czekamy na ten medal, jak czekaliśmy na sukces w turnieju WT przed własną publicznością. Ranking uświadamia nam zaś, że robimy dobrą robotę i że nasza forma stabilizuje się, bo żeby być numerem jeden to trzeba zagrać dobrze w wielu imprezach cyklu, a nie tylko w jednej – nadmienił Łosiak.

Piotr Kantor (fot. Getty)

Klimek przyznał, że w najbliższych latach będzie pracował z tym duetem nad przygotowaniem najwyższej dyspozycji na najważniejsze zawody w danym roku.

– Będziemy się tego uczyć przez najbliższe lata, by być jak najlepiej przygotowanym do igrzysk w Tokio. Chłopaków znam od dawna. Wszyscy wiedzą, jaki jest w nich potencjał. Na sukcesy składa się tak naprawdę wiele czynników, ale wierzę, że uda nam się je osiągnąć podczas kolejnych igrzysk i w kolejnych latach" – zaznaczył.

W tym sezonie najważniejszą imprezą są mistrzostwa Europy, które w dniach 15-22 lipca odbędą się w czterech holenderskich miastach. Trener nie ukrywa, że celem Kantora i Łosiaka będzie złoto. By być lepiej przygotowanym, para zrezygnowała w tym tygodniu ze startu w zawodach WT w portugalskim Espinho. W kolejnym wystąpi w Gstaad, a potem przeniesie się do Holandii.

Szkoleniowiec i sami zawodnicy przyznają, że obaj siatkarze pod względem charakterów są przeciwieństwami, które się uzupełniają. Klimek nie obawia się, że mimo długiego stażu jako duet w przypadku Kantora i Łosiaka nastąpi zmęczenie materiału czy wypalenie.

– Śmieję się, że dlatego nie mieszkają razem w pokoju, żeby chwilę od siebie odpocząć. Ważny jest dystans. W nich jest go sporo i myślę, że nie grozi im jakiś wewnętrzny hejt wobec siebie – zapewnił trener.

Piotr Kantor i Bartosz Łosiak (fot. Getty Images)

Siatkarze również zwracają uwagę, że istotne jest w tej sytuacji, by każdy miał swój świat poza boiskiem. – Mamy już swoje lata, jesteśmy doświadczonymi zawodnikami i wiemy, co mamy robić na boisku. Spotykamy się na treningach i meczach, tam mamy się dogadywać, wspierać i na siebie liczyć. Poza boiskiem każdym ma swoje życie, idzie w swoją stronę – przyznał Łosiak.

Kantor ocenił, że gdyby nie różnica charakterów, to nie byłoby sukcesów. – Jeżeli byśmy byli tacy sami, to wydaje mi się, że nie osiągalibyśmy takich wyników. Wytrzymać ze sobą 24 godziny na dobę - mając odmienne charaktery - jest niemożliwością, nie ma się co oszukiwać. Dlatego każdy z nas ma swoje hobby i generalnie nie wchodzimy sobie w drogę, ale kiedy wychodzimy na boisko, to zawsze możemy na siebie liczyć. I to wydaje mi się najważniejsze – podsumował.

Siatkówka plażowa, Plaża Open 2018 (Dąbrowa Górnicza)

podobne informacje

ME w siatkówce plażowej: zmienne szczęście polskich par

ME w siatkówce plażowej: Polacy celują w złoty medal

World Tour w siatkówce plażowej: polskie pary odpadły w 1/8 finału

WT w siatkówce plażowej: Mistrzowie tie-breaków. Kantor i Łosiak zagrają w finale