tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Gwiazdozbiór w Szczecinie. Triumfator LM zagra w PlusLidze

Przez dwa kolejne sezony wieloletni reprezentant Bułgarii w siatkówce 33-letni przyjmujący Matej Kazijski będzie reprezentował barwy Stoczni Szczecin.
Matej Kazijski (fot. Getty)

Stocznia Szczecin rośnie w siłę. Były trener Bułgarów dyrektorem sportowym

– Kilka razy mówiłem już w przeszłości, że chciałbym zagrać w lidze polskiej. Macie tutaj niesamowitych kibiców, wypełnione hale, świetną atmosferę podczas meczów i wysoki poziom sportowy. Nigdy wcześniej nie miałem jednak konkretnej oferty z żadnego polskiego klubu. Dlatego teraz szybko się zdecydowałem na przejście – powiedział.

Bułgar oprócz występów w rodzimej lidze (głównie Slawia Sofia), grał w karierze m.in. w ligach: rosyjskiej, katarskiej, włoskiej, tureckiej i japońskiej. Trzykrotnie triumfował w Lidze Mistrzów, cztery razy zdobył mistrzostwo Włoch, tyleż samo razy Klubowe Mistrzostwo Świata. Do swych trofeów dodał także tytuł mistrza Turcji czy brąz w lidze japońskiej. Ostatnie trzy lata spędził właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni.

– Toteż po tych trzech latach stęskniłem się trochę za Europą i chętnie wrócę grać tutaj – przyznał siatkarz i dodał, że polska liga będzie dla niego wyzwaniem.

– W ostatnim czasie śledziłem w waszej lidze tylko wyniki drużyn, w których grali moi bułgarscy koledzy. Na oglądanie nie było zbyt wiele czasu, a i różnice czasowe temu nie sprzyjały. Biorąc pod uwagę fakt, że w Polsce gra kilka gwiazd światowej siatkówki, to już choćby z tego względu liga polska zapewne jest mocniejsza od japońskiej. Poza tym od lat macie kilka czołowych drużyn, które z powodzenie grają w europejskich pucharach. Jednak na faktyczną ocenę pokuszę się dopiero, gdy zagram tu kilka meczów – podkreślił.

Bułgar, w przeciwieństwie do kilku innych graczy, których zatrudniono w Stoczni Szczecin, podpisze w środę dwuletni kontrakt z klubem. Ma być bowiem jednym z filarów budowanej drużyny, której celem będzie zdobycie mistrzostwa Polski. Odpowiadający za transfery w Szczecinie Krzysztof Śmigiel przyznał, że w najbliższym sezonie może to się jeszcze nie udać, bo silną drużynę zaczęto budować dość późno. Ostatnio dyrektorem sportowym Stoczni Szczecin został były selekcjoner reprezentacji Bułgarii Radostin Stojczew.

– Nie mamy jeszcze zamkniętego składu, a większość siatkarzy w Europie ma już podpisane kontrakty. Rozmawiamy jeszcze z trzema zawodnikami. Niebawem uzupełnimy zespół – powiedział Śmigiel.

Oprócz Kazijskiego w barwach Stoczni grać będą w najbliższym sezonie m.in. Lukas Tichacek, Simon Van De Vooorde, Bartosz Kurek czy Łukasz Żygadło. Kazijski przyznał, że jego przejście do Szczecina w dużej mierze jest zasługą byłego rozgrywającego reprezentacji Polski.

– Łukasz był takim głównym łącznikiem między mną, a klubem szczecińskim. To on mnie namawiał do przejścia tutaj i udziału w projekcie stworzenia, nowego, silnego zespołu. Chciałbym byśmy już w pierwszym sezonie grali o mistrza Polski, ale to jaka jest nasza siła okaże się, gdy już rozpoczniemy grę – przyznał Bułgar.

Stocznia Szczecin w poprzednim sezonie zajęła dopiero 12. miejsce w Plus Lidze. W kwietniu tego roku szczeciński klub zmienił nazwę na nawiązującą do tradycji sprzed lat, gdy Stal Stocznia zdobywała tytuły mistrzów Polski (1985 i 1987 r). Po powrocie do siatkarskiej ekstraklasy w 2016 r. zespół występował pod szyldem Espadon Szczecin.

podobne informacje

Kazijski: bułgarska siatkówka umiera

Kazijski poszedł drogą Żygadły