tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Ze snu o Europie w koszmar. Kręta droga Wisły Kraków do domu

Nazwa "Wisła Kraków" występuje teraz w mediach głównie w kombinacjach ze słowami: stadion, dług, przeprowadzka, czwarta liga. W morzu urzędowych komunikatów wymienianych na linii Wisła – Urząd Miasta Krakowa, obrastających je pogłosek i nagłych zwrotów akcji łatwo się zgubić.
Kibice Wisły Kraków (fot. Getty Images)

JEST POROZUMIENIE! WISŁA MOŻE ZOSTAĆ PRZY REYMONTA

Bieżące kłopoty krakowskiego klubu nie wyrosły znikąd. O mniejszych lub większych problemach finansowych Wisły mówi się co najmniej od 2011 roku i ostatniego "skoku na Ligę Mistrzów" w erze Bogusława Cupiała. Krakowianie zagrali wówczas va banque, jeszcze zimą stawiając na kosztowną koncepcję Stana Valckxa. Do klubu trafili m.in. Siergiej Pareiko, Maor Melikson i reprezentant Holandii Kew Jaliens oraz trener Robert Maaskant. Do celu zabrakło kilku minut – APOEL przekreślił marzenia Cupiała i pogrążył Wisłę w złym śnie.

Od tego czasu klubowa kasa właściwie cały czas przyjmuje kolejne ciosy. Już w schyłkowym okresie ery Cupiała obciążona wieloma zaległościami Biała Gwiazda wypracowała spory dług wobec miasta. Zarówno ostatni zarząd za czasów Cupiała, jak i kierownictwo Towarzystwa Sportowego, które podjęło się ratowania Wisły po krótkotrwałym przejęciu klubu przez oszusta Jakuba M., podpisywały z miastem ugody rozkładające dług na raty. Nawarstwiające się zaległości m.in. wobec byłych piłkarzy i trenerów sprawiały jednak, że żadne władze klubu nie wywiązywały się z umów z miastem terminowo. We wrześniu 2016 zaległości za dzierżawę stadionu przy Reymonta sięgały już 4,6 miliona złotych.

Tej wiosny finansową pozycję krakowskiego klubu znów pogrążyły ambicje. 20 maja, w ostatniej kolejce Ekstraklasy, Wisła mierzyła się na wyjeździe z Górnikiem Zabrze. Dobra forma krakowian w końcówce sezonu sprawiła, że stawką spotkania dość niespodziewanie okazał się bilet wstępu do Ligi Europy. Do skorzystania z tej szansy klub musiał się jednak przygotować wcześniej i zadbać o licencję na grę w europejskich pucharach jeszcze nie znając ligowych rozstrzygnięć. Bieżące wydatki zeszły na drugi plan, bo rygorystyczne przepisy UEFA wymogły na Wiśle m.in. spłatę długów wobec grających w klubie kilka sezonów temu Serbów – Marko Jovanovicia i Milana Jovanicia.

Górnik wygrał 2:0. Wisła została bez europucharów i bez pieniędzy. W majowym wywiadzie dla Gazety Krakowskiej prezes Marzena Sarapata, przyznała: – Pojawił się zator finansowy. Wynika on z tego, że w pewnym momencie okazało się, że mamy realne szanse walki o europejskie puchary. Podjęliśmy zatem decyzję, że musimy zrobić wszystko, żeby ten awans wywalczyć. [...] Mogliśmy oczywiście podjąć decyzję, że płacimy tylko rzeczy potrzebne do licencji na grę w ekstraklasie, a puchary odkładamy na bok. Zrobiliśmy inaczej. To spowodowało, że pojawiły się opóźnienia w wypłatach nie tylko dla piłkarzy, ale również dla innych pracowników.

Sytuacja znalazła pokłosie w sportowej polityce klubu. Kraków opuścili obcokrajowcy – Nikola Mitrović, Julian Cuesta i Pol Llonch oraz trener Joan Carrillo i dyrektor sportowy Manuel Junco. Nowy, w domyśle bardziej wydajny finansowo pomysł na Wisłę ma się opierać na legendach klubu – Arkadiuszu Głowackim w roli dyrektora i Macieju Stolarczyku, Radosławie Sobolewskim i Mariuszu Jopie na ławce trenerskiej – oraz młodych polskich piłkarzach. Jak na razie Wisła sprowadziła tego lata czterech zawodników. Wszyscy to Polacy, a najstarszy Dawid Kort ma 23 lata.

Pogłębione nieudanym atakiem na puchary problemy finansowe i przewrót w sportowym planie zbiegły się w czasie z wygaśnięciem umowy na wynajem stadionu. O nowej magistrat nie chce słyszeć, dopóki Wisła nie ureguluje sporej części długu – a ten w międzyczasie urósł do ponad 6 milionów złotych. Miasto od początku lipca tłumaczy, że zawarcie nowego porozumienia bez spłaty zaległości nie wchodzi w grę, bo obciążałoby urzędników zarzutem działania na szkodę gminy. Próbuje wymóc na klubie spłatę 4,9 miliona złotych – ale Wisła takich pieniędzy zwyczajnie nie ma. Ekspresowy transfer najlepszego strzelca klubu, Carlitosa, do Legii przyniósł klubowi 2 miliony złotych natychmiastowego przychodu (mniej więcej drugie tyle może trafić do Białej Gwiazdy w razie aktywowania dodatkowych klauzul), ale milionowy przelew na miejskie konto nie ocieplił nastroju rozmów: miasto tylko oznajmiło "jeszcze 3,9 miliona".

Sytuacja od kilku dni była patowa. Wisła pilnie potrzebuje domu, a miastu nie jest na rękę utrzymywanie 30-tysięcznego obiektu, na którym grałaby tylko 1-ligowa Garbarnia (za kwotę ok. 16 tysięcy złotych od meczu). Strony, które powinny w związku z tym za wszelką cenę szukać porozumienia, od blisko dwóch tygodni tkwiły niewzruszone na swoich pozycjach. Miasto żąda spłaty zaległości, klub odpowiada: "nie mam" – i tak w kółko. Zamiast o wspólną korzyść, strony zdawały się walczyć o... rację. Miasto wypomina Wiśle liczne opóźnienia i niedotrzymane ugody, a ta w zamian kwestionuje faktyczną wysokość długu, wskazując m.in. na potrącenia ze względu na prace konserwacyjne.

Obie strony zamiast przyznać, że mają wspólny interes, tylko demonstrowały siłę swoich pozycji. Miasto deklarowało, że w razie braku porozumienia ma już plan na zagospodarowanie osieroconego stadionu. Wisła jeszcze kilka dni temu robiła dobrą minę do złej gry i przekonywała, że jest pewna pozostania przy Reymonta. W zeszłym tygodniu zapewniała PZPN, że do 11 lipca dostarczy umowę na wynajem stadionu – i nie przedstawiła związkowi żadnego planu B w razie niepowodzenia rozmów z Krakowem. W ostatnich dniach na jaw wypłynęły dokumenty, na których zasadzała się pewność zarządu Wisły: Zarząd Infrastruktury Sportowej podpisał w czerwcu promesę, na mocy której miasto ogłasza gotowość podpisania nowej umowy na stadion od 1 lipca. Dyrektor ZIS, Krzysztof Kowal zaznaczał później, że porozumienie było uzależnione od spłaty długu, ale wspomniane dokumenty nie zawierają takiego warunku.

Na kryzysowym posiedzeniu komisji budżetowej Rady Miasta zwołanym we wtorek z powodu Wisły strony tylko mocniej okopały się na pozycjach. Wiceprezydent Krakowa Katarzyna Król podkreśliła, że los klubu w razie braku umowy nie jest zmartwieniem miasta: – Straszenie słowami o tym, że Wisła może spaść do IV ligi... Może i taka sytuacja będzie miała miejsce, ale jeśli tak, to na życzenie klubu. Relacjom nie pomogło, że na posiedzeniu mimo zaproszenia nie stawili się najważniejsi przedstawiciele klubu – prezes Sarapata oraz wiceprezes Damian Dukat – i Białą Gwiazdę reprezentował jedynie dyrektor wykonawczy Daniel Gołda.

Po wtorkowych wydarzeniach w środowisku klubu pierwszy raz groźba bezdomności i relegacji stała się realna. W plotkach zaczęły się przewijać alternatywne scenariusze, według których Wisła miałaby przenieść się np. do Tychów, Chorzowa, Niecieczy czy Sosnowca. Widmo upadku doprowadziło do mobilizacji wśród kibiców: na Twitterze można było przeczytać masowe deklaracje chęci zakupu karnetów w celu podreperowania finansów klubu, zaś pod hashtagiem #ReymonTTa22 fani zapowiedzieli akcję sprzedaży plakatów-cegiełek (w cenie 100 lub 200zł), która także miałaby przyczynić się do ratunku klubu. Zamieszanie pobudziło również wsparcie byłych piłkarzy – wrażenie robił przede wszystkim emocjonalny apel Marcelo Guedesa, stopera Lyonu, a w latach 2008-2010 gracza Wisły: – Gdyby nie Wisła, nie znajdowałbym się dzisiaj tu, gdzie jestem […] Czytam informacje o trudnej sytuacji finansowej Klubu i jestem bardzo zaniepokojony. […] Reymonta to nasz dom. Teraz musimy zrobić wszystko, by uratować Klub. Chciałbym prosić Kibiców, by nie opuścili Wisły w tych trudnych chwilach i zapełnili trybuny w następnym sezonie, np. kupując karnety. […] Pamiętajcie, że jestem z Wami w tej walce.

Stanowisko radnych w sprawie Wisły nie było jednorodne. Przewodniczący komisji budżetowej Andrzej Hawranek pytał m.in., dlaczego Biała Gwiazda płaci za wynajem stadionu znacznie więcej niż Cracovia (3 mln zł rocznie przy 450 tys. zł Pasów). Na Twitterze zrozumienie dla pozycji i znaczenia klubu w mieście sygnalizował też radny Jakub Seraczyn. Dziennikarz Katowickiego Sportu Mateusz Miga podał jednak w tym samym medium informację, która w oczach kibiców postawiła urzędników w gorszym świetle: Pewna frakcja w krk magistracie najwyraźniej uznała, że to dobry moment, by - ze względu na brak zaufania do obecnych władz - doprowadzić @WislaKrakowSA do upadku/dymisji zarządu/przejęcia klubu. Był nawet telefon do PZPN z apelem by odebrano Wiśle licencję. (pisownia oryg.) M.in. ta wieść wzmogła oburzenie fanów – w związku z zaistniałą sytuacją w piątek 13 lipca miał się odbyć protest pod Urzędem Miasta Krakowa.

W ostatnich godzinach w sprawie Wisły doszło do przełomu. Z odsieczą przybył prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, który w trakcie wtorkowego posiedzenia przebywał jeszcze na urlopie. Prezydent ustalił z zarządem Ekstraklasy plan spłaty, w ramach którego należne Białej Gwieździe pieniądze z ESA miałyby trafiać bezpośrednio do miasta. Zarząd Wisły zaakceptował już propozycję i wiadomo, że zespół zostaje w domu, przy Reymonta 22. Na razie podpisana została umowa na najbliższy mecz, a rozmowy nad szczegółami nowego, korzystniejszego dla klubu porozumienia trwają.

Cała sytuacja, wynikła przynajmniej po części z zimowej przebudowy (odsunięcia od drużyny trenera Kiko Ramireza i sprowadzenia na jego miejsce "ściganego" przez klub od dawna Carrillo, a także sprowadzenia dwóch nietrafionych transferów: Mitrovicia i Mateja Palcicia) i wiosennego szturmu na europuchary, jest jednak kolejnym świadectwem trawiącego Wisłę od dawna problemu. Siła marki Wisły Kraków i ambicje kibiców oraz zarządu przewyższają dziś realne możliwości klubu. To nie pierwszy raz w ostatnich latach, kiedy Biała Gwiazda o tym zapomniała. Wisła to klub wielki nazwą, co wydaje się teraz być jego największą siłą i przekleństwem. Gdyby nie poczucie przeznaczenia do walki o najwyższe cele, krakowianie nie znaleźliby się tego lata w granicznej sytuacji. Z drugiej strony, gdyby tego poczucia nie mieli, prawdopodobnie nie przetrwaliby ani tych, ani poprzednich kłopotów.

Eryk Delinger

najpopularniejsze

GOL! Polska – Irlandia 1:1: bramka Mateusza Klicha

Mecz towarzyski: Polska – Irlandia 1:1 (skrót meczu)

Mistrz olimpijski w biathlonie otrzymał listy z pogróżkami

MŚ siatkarzy: z Argentyną po awans do najlepszej "szóstki"

NFL: pierwsza wygrana Cleveland Browns od grudnia 2016 roku