tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

"Bądźcie z nami". Trener VIVE prosi kibiców o wsparcie klubu

O solidarność i wsparcie klubu piłkarzy ręcznych PGE VIVE Kielce poprosił kibiców, sponsorów i władze miasta trener zespołu Tałant Dujszebajew w liście otwartym, opublikowanym we wtorek na klubowej stronie internetowej.
(fot. PGNIG SUPERLIGA)

Puchar EHF w piłce ręcznej: polskie drużyny poznały rywali

List pojawił się w związku z opublikowanym dzień wcześniej przez zarząd klubu oświadczeniem, w którym jego przedstawiciele zadeklarowali, że pomimo problemów finansowych, PGE VIVE Kielce w przyszłym sezonie przystąpi do wszystkich rozgrywek, w których występował do tej pory.

"Klub ma problemy finansowe, na tyle kontrolowane, że nie wykluczą nas one z rozgrywek w sezonie 2018/2019, ale i na tyle zauważalne, że mogą zaważyć na dalszym rozwoju klubu i jego poziomie sportowym (...). Poczyniliśmy wszelkie możliwe działania, mające na celu obniżenie kosztów, m.in. redukując wynagrodzenie naszych zawodników o 25 proc. Aktywnie poszukujemy nowych sponsorów oraz nowych form promocji, by pozyskać kapitał prywatny", podkreślili członkowie zarządu KS VIVE Kielce i KS VIVE Handball Kielce S.A.Bertus Servaas, Marian Urban i Tadeusz Dziedzic.

Szkoleniowiec VIVE odnosząc się do obecnej sytuacji klubu, podkreślił w liście, że nie przybył do Kielc. "Przyjechałem dla wieloletniego projektu, który był i nadal jest jednym z najlepiej zakrojonych planów rozwoju klubu i piłki ręcznej, z jakim się spotkałem. To projekt, który sprowadza do Kielc najlepszych zawodników i odkrywa młodych perspektywicznych graczy, którzy w klubie osiągają jeszcze wyższy pozom. To projekt, który ugruntował miastu i regionowi świętokrzyskiemu miejsce na mapie świata. Ja sam dzięki niemu poznałem Kielce, otworzyłem się na Polskę i zakochałem się w niej", napisał urodzony w Kirgistanie, mający także hiszpańskie obywatelstwo Dujszebajew.

Dodał, że przeżył z kieleckim klubem najlepszy okres w jego historii, wygrywając w 2016 r. Ligę Mistrzów. "To wizytówka miasta, regionu i Polski. To dowód na to, że da się osiągać najwyższe cele bez kosmicznych pieniędzy, bo wciąż jeszcze bardzo odbiegamy od możliwości finansowych europejskiej czołówki, zajmując czternaste miejsce pod względem budżetu w Lidze Mistrzów. Jeśli go dodatkowo obniżymy, później będzie nam niesamowicie trudno wrócić na poziom, który prezentujemy obecnie", ocenił Dujszebajew sytuację klubu. "Proszę więc kibiców, sponsorów i władze miasta o solidarność i wsparcie, jakie okazywali nam do tej pory. Bądźcie z nami tak, jak byliście na każdym meczu, także wtedy, gdy nie wszystko szło po naszej myśli (...). Budujemy nowy, perspektywiczny zespół, a to potrwa kilka lat. Apeluję do władz o przemyślenie swojej decyzji, której później już nie uda się zmienić", podsumował Dujszebajew.

Piotr Przybecki: jeszcze sporo musimy się nauczyć