tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Nowy rywal Piszczka. Doświadczenie vs. wielki talent

Zeszły sezon nie rozpieścił Łukasza Piszczka, który borykał się z kontuzjami, a w efekcie w Borussii Dortmund nie grywał zbyt często. Nic nie wskazuje jednak, że w najbliższej przyszłości będzie prościej. W obecnym sezonie Polak będzie musiał rywalizować z nowym, niezwykle utalentowanym obrońcą BVB. Kim jest jego nowy konkurent Achraf Hakimi?
Łukasz Piszczek i Hakimi Achraf (fot. Getty Images)

Legia – Spartak Trnawa w TVP1, TVP Sport, SPORT.TVP.PL i aplikacji mobilnej

Poszukiwania wzmocnienia na prawą obronę przywiodły Borussię aż do Realu Madryt. I tak 11 lipca Achraf Hakimi stał się zawodnikiem Dortmundu, choć na razie tylko na czas dwuletniego wypożyczenia – Królewscy nie chcieli bowiem rezygnować z piłkarza, z którym wiążą duże nadzieje na przyszłość.

Śladem Piszczka

Hakimi przez niemalże całą, jak do tej pory głównie młodzieżową, karierę był związany z Realem Madryt. Choć gra dla Maroka, urodził się i spędził całe życie w Hiszpanii, w stołecznej aglomeracji. Królewscy dostrzegli go szybko, bo już jako ośmiolatek przeniósł się z CD Colonia Ofigevi z Getafe do ich szkółki.

Początki gry w piłkę w wypadku Hakimiego nie są związane z grą w obronie, ale ataku. Ustawiano go na pozycji klasycznej "9", skąd dopiero z czasem zaczęto przesuwać go niżej. Zauważono, że w naturalny sposób ucieka ze środka na flanki boiska. I tak najpierw stał się bocznym pomocnikiem, aby wreszcie skończyć na prawej obronie… Innymi słowy przeszedł bardzo podobną drogę do Łukasza Piszczka w Herthcie Berlin, choć na dużo wcześniejszym od Polaka etapie kariery.

Lucian Favre (fot. Getty Images) Idealny pod nowego trenera

Pod koniec maja szkoleniowcem BVB został Lucian Favre, a więc człowiek, którego Piszczek zna świetnie. To właśnie u tego trenera Polak przestał być napastnikiem, a stał się obrońcą. Dobry symptom dla Polaka kryje jednak za sobą mniej korzystny cień – Szwajcar ma słabość do szybkich, wybieganych i nastawionych ofensywnie bocznych obrońców, a takim właśnie jest Hakimi.

Przed zeszłym sezonem Real Madryt musiał szukać nowych bocznych obrońców. Lewa strona była obsadzona jedynie przez Marcelo, z kolei Danilo, czyli zmiennik Daniego Carvajala na prawej flance, odszedł do Manchesteru City. Po okresie przygotowawczym postanowiono nikogo nie ściągać – młody Hakimi zaprezentował się na tyle dobrze podczas obozu w Stanach Zjednoczonych, że Zinedine Zidane wolał dać szansę temu zawodnikowi niż sięgać po kogoś z zewnątrz.

Nie stał się podstawowym graczem Królewskich, ale trudno powiedzieć, aby Francuz podjął błędną decyzję. Kiedy Carvajal borykał się z kontuzją na jesieni zeszłego roku, młody Marokańczyk udanie go zastępował, szczególnie w rozgrywkach ligowych. Pokazał wtedy, dlaczego uznawano go za jeden z największych talentów w szkółce Realu – był szybki, świetnie wyszkolony technicznie, potrafił też strzelić gola (dwa trafienia w dziewięciu meczach ligowych). Nie odstawał również w defensywie… do czasu.

Brak doświadczenia Hakimiego zweryfikowały spotkania grupowe w Lidze Mistrzów z Tottenhamem Hotspur. W obu nie był w stanie ani stworzyć zagrożenia na połowie Kogutów, ani zatrzymać najgroźniejszych piłkarzy Mauricio Pochettino. Bez większych problemów radzili sobie z nim Harry Kane i Dele Alli. Właśnie obronny aspekt występów pozostaje największym mankamentem w grze młodego Marokańczyka. Spisywał się dobrze, ale raczej wtedy, kiedy to Real naciskał na rywali, nie zaś odwrotnie. Wiele poprawy wymagają również dośrodkowania Achrafa, na razie niedokładne, tylko z rzadka sprawiające zagrożenie.

Dużą przewagą Hakimiego nad Piszczkiem jest jego "przebieg". Polak w zeszłym sezonie nie mógł grać dla Borussii z powodu kontuzji przez 91 dni, w których opuścił 16 spotkań. Marokańczyk nie miał takich problemów wcale, choć w ostatnich latach widmo urazów wisiało nad Realem Madryt. Przez niemalże cały rok był gotów do gry. Trzeba również pamiętać, że liga hiszpańska jest znacznie bardziej wymagająca piłkarsko od Bundesligi, a tam na tle rywali Achraf sprawiał bardzo dobre wrażenie.

Achraf Hakimi (fot. Getty Images) Młody, ale doświadczony

Hakimi nie skończył jeszcze dwudziestu lat, ale zdążył już rozegrać trzynaście spotkań dla reprezentacji Maroka (to pierwszy piłkarz z tego kraju, który wygrał Ligę Mistrzów). Jest podstawowym graczem Lwów Atlasu, z którymi pojechał na mundial do Rosji i zagrał we wszystkich trzech meczach grupowych – z Iranem, Portugalią i Hiszpanią.

Jego gra w drużynie narodowej udowadnia też, że to piłkarz uniwersalny. Na co dzień jest związany z prawą obroną, ale u Herve Renarda regularnie występował po lewej stronie. W odmienionej roli większą wagę przykładał do defensywy, bo nie mógł w naturalny sposób się rozpędzić. Żeby być efektywnym w ofensywie, potrzebuje miejsca, aby nabrać prędkości z piłką przy nodze.

Cristiano Ronaldo i Achraf Hakimi (fot. Getty Images) Co ma z tego Real a co Borussia?

Wypożyczenie Achrafa w obecnym sezonie było już logiczne. – Dostawanie minut na murawie jest ważne. Jestem młody, uczę się w Realu, wiem jednak również, że moja rola w reprezentacji jest bardziej trwała – mówił wiosną 2018 roku zawodnik. W wieku 19 lat stałe występy są niezwykle ważne, niezbędne do rozwoju, dlatego Marokańczyk trafił tam, gdzie będzie mógł liczyć na grę.

Dla Królewskich to stała praktyka, ale na zagraniczne wypożyczenie trafiają raczej gracze, z którymi klub wiąże duże nadzieje i wie, że sobie poradzą. Z prozaicznego powodu – w wypadku transferów tymczasowych w obrębie Hiszpanii kluby najczęściej godzą się na narzucaną przez Real klauzulę, wedle której piłkarz musi grać w określonej liczbie spotkań (najczęściej pięćdziesiąt procent dostępnych meczów). Z kolei zespoły z zagranicy na taki warunek godzić się nie chcą.

W przeszłości Real oddał już do dużego niemieckiego klubu prawego obrońcę. W 2012 roku był nim Dani Carvajal, który został sprzedany z opcją odkupu do Bayeru Leverkusen i zrobił tam furorę. Stał się najlepszym obok Philippa Lahma zawodnikiem na swojej pozycji w lidze. Po roku wrócił do Madrytu i gra tam do dziś jako zawodnik pierwszego składu.

Tym razem zdecydowano się na dłuższe wypożyczenie, ponieważ do Madrytu jednocześnie trafił Alvaro Odriozola. Dwuletni okres pokaże, czy młody Hiszpan będzie w stanie spełnić pokładane w nim nadzieje. Jeśli tak, w 2020 roku Real będzie musiał poradzić sobie z kłopotem bogactwa i sprzedać któregoś z graczy. Jeśli nie, Hakimi zajmie jego miejsce. To oczywiście przy założeniu, że w Bundeslidze Achraf będzie grać dobrze.

Z punktu widzenia Borussii takie rozwiązanie jest korzystne, nawet bardzo. W Dortmundzie otrzymują już dobrego i ogranego na poziomie międzynarodowym zawodnika, za którego nie trzeba płacić i który szybko może stać się jednym z najlepszych bocznych obrońców w Bundeslidze. Co więcej, jeśli i on, i Odriozola się sprawdzą, Niemcy będą mieli większe szanse na pozyskanie piłkarza, który w tym czasie powinien poczuć się w jakimś stopniu związany z klubem i miastem.

Sporym znakiem zapytania pozostaje, jak poradzi sobie w nowym kraju. Całą karierę spędził w Hiszpanii, nie posługuje językiem niemieckim, nigdy też nie był zawodnikiem pierwszego składu w zespole seniorskim dłużej niż przez dwa miesiące. Jak do tej pory motoryka Hakimiego była ostatnią rzeczą, na którą można było u niego narzekać, ale dopiero teraz zostanie wystawiona na próbę.

Przyczyna afery

Achraf był jednym z piłkarzy "winnych" zakazowi transferowemu, jaki na Real Madryt w 2016 roku nałożyła FIFA. Uznano go za przykład transferu "młodocianego gracza zagranicznego", mimo że posiada hiszpańskie obywatelstwo i urodził się podmadryckim Getafe.

Mundial 2018, grupa B, Maroko – Iran (skrót)
Mundial 2018: grupa B, Portugalia – Maroko (skrót)
Mundial 2018: Grupa B, Hiszpania - Maroko (skrót)

najpopularniejsze

Bosiek: celem są mistrzostwa świata juniorów. Mam nadzieję, że trafię z formą

Co dalej ze Stocznią Szczecin? "Titanic tonie"

Podanie Slaughtera i "czucie gry" Mateusza Ponitki. Piękna akcja Polaków

ME 2018 piłkarek ręcznych. Polska – Serbia: "no look pass" Kingi Achruk i bramka Kingi Grzyb [WIDEO]

ME 2018 piłkarek ręcznych. Polska – Dania: czerwona kartka dla Karoliny Kochaniak [WIDEO]