tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

El. LE: koncentracja na 20 minut. "Mogliśmy przegrać wyżej"

Lech Poznań przegrał pierwsze spotkanie trzeciej rundy eliminacji Ligi Europejskiej. W wyjazdowym meczu pokonał go KRC Genk 2:0. Kolejorz rozpoczął obiecująco, ale z każdą minutą było coraz gorzej i końcowy wynik okazał się najmniejszym wymiarem kary. – Mogliśmy przegrać wyżej, ale z drugiej strony mieliśmy też szanse w końcówce spotkania – przyznał szkoleniowiec polskiego zespołu – Ivan Djurdjević.
Alejandro Pozuelo (L) i Lukasz Tralka (fot. PAP/EPA)

Blamaż mistrzów Polski. Dudelange wygrało przy Łazienkowskiej

Przed meczem było wiadomo, że belgijski zespół dysponuje większym potencjałem, ale przez pierwsze fragmenty spotkania gra Lecha wyglądała bardzo dobrze. – Spotkanie zaczęliśmy bardzo odważnie i wysoko podchodziliśmy do przeciwników. Chcieliśmy grać tak, żeby zniwelować największą umiejętność Genk, czyli szybkie rozpoczynanie akcji. Przez pierwsze 20 minut nam się to udawało; przeciwnik został wtedy zmuszony do zagrywania długich podań, zamiast cierpliwego wyprowadzania piłki – powiedział trener.

Koncentracji starczyło jednak na niecałą połowę, później zaczęły się kłopoty. – Po tym dobrym okresie gry straciliśmy organizację w obronie. Genk wtedy przyspieszyło i zaczęliśmy mieć problemy. Z upływem czasu Belgowie nabierali coraz lepszego rytmu i coraz częściej atakowali na naszą bramkę – dodał Djurdjević.

Jasmin Burić i piłkarze Genku (fot. PAP/EPA) Piłkarzom przede wszystkim żal było straconego pierwszego gola. – Może gdyby do przerwy utrzymał się wynik bezbramkowy to mecz inaczej by się potoczył? – zastanawiał się Paweł Tomczyk, napastnik Lecha.

O sile swojego zespołu był z kolei świadomy Philippe Clement. – Uważam, że zagraliśmy dzisiaj bardzo dobry mecz, najlepszy w tym sezonie. Po obejrzeniu wielu spotkań Lecha, dobrze poznaliśmy ich jakość. Wiemy, że nie jest tak łatwo wykreować przeciwko nim aż tylu sytuacji, ile my stworzyliśmy dzisiaj. Mogliśmy wygrać większą liczbą bramek i wtedy rewanżowy mecz w Poznaniu byłby dla nas łatwiejszy. Naszym problemem był brak zimnej krwi pod bramką przeciwnika – stwierdził.

Dieumerci Ndongala (L) i Wołodymyr Kostewycz (fot. PAP/EPA) Za tydzień rewanż odbędzie się na stadionie przy ulicy Bułgarskiej. Zawodnicy Lecha zapowiadają, że trybuny pomogą im w walce o odrobienie strat. – Nie poddajemy się, dopóki są szanse na odwrócenie tego będziemy walczyli do końca. Jedynym celem jest awans do następnej rundy – zapewnił Tomczyk.

Wynik daje nam jeszcze nadzieje na rewanż i za tydzień damy z siebie wszystko. Musimy wierzyć w końcowy sukces i grać do końca – dodał Jasmin Burić.

Początek rewanżowego meczu 16 sierpnia o 20:15. Zwycięzca dwumeczu zmierzy się w czwartej rundzie ze Spartakiem Subotica lub Broendby.

Michał Pazdan: całe szczęście, że jest jeszcze rewanż
Arkadiusz Malarz: przejdziemy dalej, zapamiętajcie te słowa
Aleksandar Vuković: w szatni nie ma żadnego podziału

podobne informacje

Kibice Legii Warszawa odpowiedzieli Dariuszowi Mioduskiemu. Chcą kilku zmian

Sa Pinto: kiedy objąłem Liege było tak samo jak w Legii

Mamrot: Jagiellonia ma grać w ekstraklasie jak w LE

Prezes Legii Dariusz Mioduski przeprasza kibiców