tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Ekstraklasa nie podąża za trendami. Kluby stronią od… kobiet

Piłkarki Górnika Łęczna walczą o awans do Ligi Mistrzyń. Kluczowym spotkaniem będzie prawdopodobnie to z Anderlechtem. Kluby mające zarówno męską, jak i żeńską drużynę odgrywają dużą rolę w czołowych ligach. W Ekstraklasie jest inaczej… Ani Legia, ani Lech czy Jagiellonia nie mają swoich żeńskich drużyn.
Piłkarki Ol. Lyon świętujące zwycięstwo w Lidze Mistrzyń (fot. Getty Images)

Wygrana z Legią, a potem... praca? "To im pomogło"

Żeński odpowiednik Champions League znacznie różni się od wersji męskiej. Kwalifikacje rozgrywane są w grupach, każda drużyna gra z każdą mecz. Główna rywalizacja rozpoczyna się od 1/16 finału. Obok dwunastu drużyn z kwalifikacji, trafia tam również 20 zespołów z czołowych dwunastu federacji.

Najsilniejsze Niemki i Francuzki

W kobiecym rankingu UEFA najlepsze są Niemki i Francuzki. Nic w tym dziwnego. Zespoły tych federacji wygrały czternaście z siedemnastu rozgrywek Ligi Mistrzyń. Ostatnie zdominowały Trójkolorowe. W trzech kolejnych sezonach najlepsze okazywały się piłkarki Olympique Lyon, które raz pokonały PSG, a dwa razy VfL Wolfsburg.

Do rywalizacji w lidze francuskiej dołączyło także Montpellier, które w zeszłym sezonie "zabrało" PSG miejsce w Champions League. Ponadto w lidze próbują sił sekcje Guingamp, Lille i Bordeaux. Ostatnio, po tragicznym sezonie, spadła Marsylia, ale awansowały Dijon i Metz.

Żeńska Bundesliga jest bardziej wyrównana. Jedną z najbardziej utytułowanych drużyn na arenie międzynarodowej jest Wolfsburg. Obok dwóch przegranych finałów, te piłkarki dwukrotnie wygrywały najważniejsze rozgrywki. Tyle samo razy w Lidze Mistrzyń triumfowały reprezentantki nie mającego męskiego odpowiednika Turbine Poczdam, a cztery razy – 1. FFC Frankfurt.

Te drużyny nie są jedynymi, które w Bundeslidze walczą o zaledwie dwa miejsca, pozwalające na awans do Ligi Mistrzyń. Znakomicie radzą sobie Freiburg, a także Bayern Monachium. Kobieca sekcja bawarskiego klubu rozwija się w zawrotnym tempie. Już w tym sezonie zobaczymy ją w Champions League, a celem na przyszły rok jest zdobycie mistrzostwa.

W Bundeslidze kobiet występują także Hoffenheim i Werder Brema. W ubiegłym sezonie z najwyższą klasą pożegnały się piłkarki FC Koeln. W ich miejsce awansowały zawodniczki Borussii Moenchengladbach i Bayeru Leverkusen.

Mecz Atletico Madryt – FC Barcelona, decydujący o mistrzostwie Hiszpanii (fot. Getty Images)

Kobiece odpowiedniki zespołów Premier League

Szczególne korelacje między męskimi a żeńskimi zespołami zaobserwować można na Wyspach. W najwyższej kobiecej klasie w Anglii występuje tylko jedenaście zespołów. Każdy z nich ma odpowiednik w świecie męskiej piłki.

Sześć to przedstawicielki klubów, reprezentowanych na co dzień w męskiej Premier League. Choć od paru lat dominują zawodniczki Chelsea i Manchesteru City, to piłkarki Arsenal FC są niedoścignione na arenie międzynarodowej. Jako jedyny angielski klub wygrały – w sezonie 2006/2007 – Ligę Mistrzyń.

W najwyższej klasie rywalizują jeszcze m.in. Liverpool FC, Everton i West Ham United. Szczebel niżej grają piłkarki Brighton, Tottenhamu, Aston Villi i Watfordu.

Coraz popularniejsze w Hiszpanii i we Włoszech

Podobny trend mamy także w Hiszpanii i we Włoszech. Nie są to jednak kraje, które liczą się w żeńskim futbolu klubowym. Wielokrotne mistrzynie kraju – FC Barcelona – tylko raz zdołały wywalczyć awans do półfinału Champios League. W ostatnim czasie do walki na Półwyspie Iberyjskim włączyło się Atletico Madryt, które odebrało Barcelonie koronę.

Trzecią siłą, choć z wyraźną stratą do tej dwójki, jest Athletic Bilbao. W kobiecej Primiera Division grają również Valencia CF, Betis Sevilla, Real Sociedad, Levante, Sevilla FC i Espanyol. Otwarcie żeńskiej sekcji Realu Madryt także jest jedynie kwestią czasu. Na debiut Królewskich w Lidze Mistrzyń trzeba będzie jednak poczekać. Rywalizację rozpoczną od IV ligi.

We Włoszech najwyższe laury w ostatnim sezonie, podobnie jak u mężczyzn, zebrał Juventus FC. Trofea w żeńskiej piłce chce zdobywać także AC Milan, który wykupił licencję obecnych wicemistrzyń kraju – Brescii. W najbliższej edycji Champions League prawdopodobnie zagra trzecia drużyna ligi, a zatem… Fiorentina.

Ewelina Kamczyk (fot. Getty Images)

Skandynawia poza trendem?

Tym tropem nie podążyła Skandynawia. Nadal, poza duńskim Broendby, o najwyższe trofea walczą zespoły nie mające kopii w świecie męskiej piłki. Od lat żaden z zespołów nie może nawiązać do sukcesów Umea IK, które w latach 2003-2004 triumfowało dwukrotnie z rzędu w Champions League, a następnie dwa razy przegrywało w finale.

Skandynawski finał (2003/04) Umea IK – Fortuna Hjorring zdaje się być melodią przeszłości. Do sukcesów w ostatnich latach próbowało nawiązać jedynie Tyresoe FF, które w finale sezonu 2013/14 uległo Wolfsburgowi. Wówczas była to drużyna, w której występowały światowe postacie, na czele z jedną z najbardziej utytułowanych piłkarek – Martą.

Co z Polską?

Z 20 drużyn, które w obecnym sezonie mają zapewniony awans do Ligi Mistrzyń, aż czternaście ma męski odpowiednik. W walce o jedno z dwunastu pozostałych pozostaje wciąż Górnik Łęczna. W kluczowym meczu eliminacji piłkarki zmierzą się z Anderlechtem.

– Polki grały w Poczdamie i ten wynik trochę straszy (przegrały z Turbine Poczdam 1:7 – przy. red.). Do tego spotkania, meczu towarzyskiego, nie należy przywiązywać jednak zbyt dużej wagi. Podobnie nie należy przeceniać wysokiego zwycięstwa w pierwszym meczu eliminacji. Dzisiejsze rywalki będą bardzo silne. Ten mecz pokaże na jakim poziomie jesteśmy. Nie podejmę się oceniania szans Górnika. Na pewno powalczą. Trzymamy za nie kciuki. – ocenił Zbigniew Bartnik, szef ds. piłki kobiecej PZPN.

Górnik walczy o to, aby powtórzyć wyczyn Medyka Konin, który jako mistrz Polski kwalifikował się do Champions League w ubiegłych latach. Łęcznianki, poza nazwą, tylko częściowo mogą być uznawane za odpowiednik męskiej drużyny.

– Górnik Łęczna, a Górnik Łęczna SA to dwa podmioty, choć w pewnym momencie były zależne od siebie – tłumaczy Bartnik. – Stowarzyszenie GKS Górnik Łęczna ma w zasobach obiekty sportowe. Górnik Łęczna SA korzysta z tych obiektów. Mimo wszystko to nie ten sam klub – dodaje.

Piłkarki Górnika Łęczna świętują zdobycie bramki (fot. instagram Eweliny Kamczyk)

(Nie)chęć do kobiecych sekcji?

W Polsce europejskie wzorce kopiuje niewielu, a przypadków żeńskich sekcji w klubach Ekstraklasy jest jak na lekarstwo. Dobry zespół miało Zagłębie Lubin, które walczyło nawet o mistrzostwo Polski. W pewnym momencie budżet drużyny został jednak ograniczony. W rezultacie drugi zespół musiał wycofać się z rozgrywek, a pierwszy kończył je, grając… w 13-osobowym składzie. Wkrótce upadł.

Z rozgrywek śląskiej II ligi wycofała się także Miedź Legnica. – Poszło nie w tę stronę, którą zakładaliśmy. To miała być drużyna złożona z legniczanek. Miała ambicje, awansowała do drugiej ligi. Z projektu amatorskiego zrobił się bardziej profesjonalny. Chcemy wrócić do korzeni i zacząć znowu od III ligi, gdzie koszty są niższe. Musimy zrobić nowy nabór. Wiemy, że te dziewczyny będą uczyły się od podstaw. Dlatego nie zgłaszamy się teraz do III ligi, bo nie o to chodzi, żeby przegrywać każdy mecz 0:15. Będzie nabór, okres przygotowania i start w III lidze – tłumaczy rzecznik Miedzi, Tomasz Brusiło.

Poza Śląskiem próżno szukać zainteresowania tworzeniem kobiecych sekcji. – Nie słyszałem, żeby tego typu pomysły zyskiwały aprobatę. Wiem, że były zapytania, czy też wstępne zainteresowanie klubów Ekstraklasy piłką nożną kobiet. Nie robiłem tego, ale wiem to od ludzi PZPN, że nie znaleźli poparcia dla tych pomysłów – mówi Bartnik.

Kilka polskich klubów prowadzi nabór do młodzieżowych sekcji dziewczęcych. O pomyśle kobiecej drużyny niedawno mówił prezes Pogoni Szczecin – Jarosław Mroczek. – Stanie się to zapewne w dalszej przyszłości. Aktualnie nie czynimy żadnych starań w tym kierunku. Jest to tylko pomysł, którego realizacji nie rozpoczęliśmy – sprowadza nas na ziemię Jakub Bohun z biura prasowego klubu.

Ewa Pajor podczas meczu reprezentacji. Z klubem (VfL Wolfsburg) w ubiegłym sezonie grała w finale LM (fot. Getty Images)

Rozwój od podstaw

Polski Związek Piłki Nożnej widzi jednak, jak dynamicznie rozwija się kobieca piłka w innych krajach. – W komisji do spraw piłkarstwa kobiecego chcemy podjąć ten temat. Patrząc na inne federacje, zarysowuje się trend, więc warto stawiać na rozwój piłki kobiecej. Jesteśmy w trakcie rozmów z prezesem Bońkiem, który deklaruje wsparcie piłki nożnej kobiet – zapewnia Bartnik.

Rozwój w Polsce należy zacząć, co zrozumiałe, od tych już istniejących. – Chcemy pomóc klubom, które już są, ale na zasadzie "coś za coś". Jeśli borykają się ze zbyt małą liczbą grup młodzieżowych, to nie mogą zatrudnić trenera asystenta i trenera bramkarek, środki mogą być kierowane do klubu, ale w zamian za coś – wyjaśnia.

Wydaje się, że cały czas polska piłka kobieca będzie starała się o zainteresowanie klubów. To przyniesie z pewnością szereg nowych wyzwań, ale także obopólną korzyść. – Pozostaje pytanie, czy w dobie powszechnego poszukiwania pieniędzy, kluby znajdą środki, które mogą wygospodarować na piłkę nożną kobiet. Gdyby powstała żeńska sekcja, musiałyby pojawić się dziewczyny w różnych kategoriach wiekowych. Trzeba zapewnić im szkolenie. Pewnie byłoby trudno to zrobić przy obecnej bazie i środkach. Chociaż trzeba zauważyć, że to promocja klubu. Zainteresowanie rodziców dziewcząt, trenujących w klubie, może przełożyć się na większą liczbę kibiców podczas meczów mężczyzn. Co za tym idzie, patrząc dalekowzrocznie, może także na wzrost kultury kibicowania – zastanawia się Bartnik.

Taki ruch z pewnością byłby korzystny dla futbolu kobiecego. Rozgrywki Ekstraligi być może przyciągnęłyby fanów na co dzień kibicujących męskim zespołom. W Polsce nie brakuje piłkarek z europejskiego topu, grających w finałach Ligi Mistrzyń. Na rodzimym podwórku wciąż jednak raczkujemy. Czy coś przybliży nas do europejskiej elity?

Mundial 2018. Matematyka futbolu: Nawałka vs Brzęczek
"Nawałka stracił kontrolę nad grupą i ego Roberta Lewandowskiego"
Zbigniew Boniek: Górski i Piechniczek nie mieli lepszego CV od Brzęczka

najpopularniejsze

Kamil Grosicki opuści Hull City? "Trzeba wziąć pieniądze i skończyć marnować czas"

Bosiek: celem są mistrzostwa świata juniorów. Mam nadzieję, że trafię z formą

Podanie Slaughtera i "czucie gry" Mateusza Ponitki. Piękna akcja Polaków

ME 2018 piłkarek ręcznych. Polska – Serbia: "no look pass" Kingi Achruk i bramka Kingi Grzyb [WIDEO]

ME 2018 piłkarek ręcznych. Polska – Dania: czerwona kartka dla Karoliny Kochaniak [WIDEO]