tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Rewolucja w Pucharze Davisa. Mordowanie tradycji czy nowa jakość?

Puchar Davisa już nigdy nie będzie taki sam. Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) przyjęła kontrowersyjną reformę rozgrywek, w myśl której 18 drużyn będzie walczyło o trofeum w trakcie jednotygodniowego turnieju.
Nicolas Mahut - jeden z przeciwników reformy Pucharu Davisa (fot. Getty)

Porażka i zmiana planów Radwańskiej. Jeden turniej mniej w Azji

Coroczne spotkanie ITF dawno nie było tak emocjonujące. Starcie przeciwników i zwolenników nowego formatu Pucharu Davisa spokojnie można było nazwać wojną domową w podzielonym tenisowym świecie. Wygrali zwolennicy reformy, którzy zebrali 71 proc. głosów (do przyjęcia reformy potrzebna była zgoda co najmniej 2/3 członków ITF).

Plan nowych rozgrywek zakłada, że w lutym 24 drużyny zagrają między sobą kwalifikacje systemem dom-wyjazd. 12 z nich wystąpi w finale w listopadzie. Dołączy do nich czterech półfinalistów zeszłorocznych rozgrywek Pucharu Davisa, a także dwa zespoły, które otrzymają dzikie karty.

Finał odbywać się będzie w jednym z europejskich miast. Uczestnicy zostaną podzieleni na 6 grup po trzy zespoły, a do fazy pucharowej awansują zwycięzcy i dwie drużyny z drugich miejsc.

Mecze rozstrzygane będą w dwóch meczach singlowych i jednym deblowym – do dwóch wygranych setów.

Reforma ma na celu uatrakcyjnić Puchar Davisa, które stałyby się turniejem, przypominającym piłkarskie mistrzostw świata. Ponadto rewolucja miała też skrócić czas trwania rozgrywek, co było ukłonem w kierunku największych gwiazd tenisa. Często czołowi zawodnicy odpuszczali bowiem grę w Pucharze Davisa ze względu na napięty kalendarz ATP.

– To dobra inicjatywa i myślę, że ma szansę zadziałać. Oczywiste jest, że jeśli coś nie działa perfekcyjnie – szukasz innych rozwiązań. Tak się właśnie działo przez ostatnie lata – mówił lider światowych list – Hiszpan Rafael Nadal.

Wtórował mu Serb Novak Djoković, tegoroczny triumfator Wimbledonu. – To fantastyczna wiadomość. Wszyscy chcemy grać dla swojego kraju, ale od lat powtarzałem, że obecna struktura nie funkcjonuje. Reforma przyniesie większe zainteresowanie ze strony świata sporu, mediów, sponsorów i kibiców. Najbardziej atrakcyjne rozgrywki mają właśnie taki format. A na dodatek będzie więcej pieniędzy dla federacji – wyjaśniał tenisista z Belgradu.

Djoković odnosił się do potężnych funduszy, jakie stoją za grupą Kosmos, która chce zainwestować w nowy format rozgrywek 3 miliardy dolarów w ciągu następnych 25 lat. Na Kosmos stoi piłkarz FC Barcelona – Gerard Pique, wspierany przez japońskiego miliardera – Hiroshi Mikitani.

Szef ITF David Haggerty zapewnia, że z nowych inwestycji – około 25 milionów dolarów trafi do poszczególnych federacji krajowych, by wesprzeć ich bazę szkoleniową i tym samym zbudować przyszłość światowego tenisa. Ponadto gwarantowana pula nagród dla zawodników wyniesie rocznie 20 milionów dolarów.

Tego rodzaju argumenty nie przekonują jednak wszystkich członków ITF. Przeciwko reformie zagłosował m.in. najstarszy związek tenisowy na świecie - brytyjski Lawn Tennis Association (LTA). LTA wyraziło swoje zaniepokojenie terminem, finansami i podziałem wśród członków ITF.

Jednym z argumentów przeciwko reformie jest fakt, że w styczniu 2020 w niemal identycznym formacie ruszą rozgrywki ATP World Team Cup (Drużynowy Puchar Świata). To oznacza, że zaledwie sześć tygodni po finałowym turnieju Pucharu Davisa – 24 kraje walczyłyby w bardzo podobnych zawodach z pula nagród 15 mln dolarów i punktami ATP do rankingu. Dyrektor generalny ATP Chris Kermode nazwał zbieżność tych terminów "szaleństwem".

Ponadto oponenci twierdzą, że ITF praktycznie zlikwidowało Puchar Davisa. – Zabili właśnie Puchar Davisa. Esencją tego historycznego turnieju jest zawsze gra u siebie i na wyjeździe. Od początku byłem za reformą, ale nie za zniszczeniem rozgrywek – mówił świetny francuski deblista Nicolas Mahut.

– Jestem totalnym przeciwnikiem tej reformy i potwornie mnie to frustruje. Proponowany turniej to nie jest Puchar Davisa. Nie można tak o nim mówić. Możecie zapytać kogokolwiek, kto grał w ciągu ostatnich 50 lat w tych zawodach. Nowy format rozgrywek nie ma z tym nic wspólnego i nie powinien mieć – grzmiał z kolei legendarny australijski tenisista Lleyton Hewitt.

Puchar Davisa powstał w 1900 roku i jest jedną z największych międzynarodowych imprez sportowych w historii. W 2018 roku w zawodach startowały 132 kraje.

Do tej pory 16 drużyn z Grupy Światowej grało między sobą w systemie pucharowym w lutym, kwietniu, wrześniu i listopadzie na kortach jednej z drużyn. Pozostałe kraje walczyły w grupach kontynentalnych o awans do Grupy Światowej. W ciągu trzech dni zespoły grały pięć spotkań (4 singlowe i 1 deblowe) do trzech wygranych setów.

Radwańskiej zabrakło... meczów
Serenie Williams ciężko pogodzić karierę z życiem prywatnym

najpopularniejsze

Dzień przerwy z grami wideo. "Bułgarzy robią pod górkę"

GOL! Polska – Irlandia 1:1: bramka Mateusza Klicha

Mecz towarzyski: Polska – Irlandia 1:1 (skrót meczu)

Boks: walka o pas WBC International, Filip Hrgović – Amir Mansour

MŚ siatkarzy: Polacy zagrają z Bułgarią o awans z pierwszego miejsca w tabeli