tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Niska frekwencja na Bernabeu. Efekt Cristiano Ronaldo?

Real Madryt od zwycięstwa 2:0 nad Getafe rozpoczął sezon w lidze hiszpańskiej. Pod względem sportowym inauguracja na Santiago Bernabeu wypadła bardzo dobrze, ale frekwencja nie była zadowalająca. Na stadionie pojawiło się ponad 48 tysięcy ludzi, co stanowi niewiele ponad połowę pojemności obiektu. Niektórzy twierdzą, że to efekt… odejścia z zespołu Cristiano Ronaldo.
Od lewej: Sergio Ramos, Karim Benzema i Cristiano Ronaldo (fot. Getty)

Messi strzela na starcie sezonu – Barcelona wygrywa LM

Tak źle nie było od 10 lat. Ostatni raz tak mało osób przyszło na inaugurację jeszcze przed erą Portugalczyka w Realu. Licząc wszystkie spotkania, to najgorsza frekwencja od 2009 roku i ostatniego spotkania w tym sezonie. Wtedy Real kontynuował niechlubną serię pięciu porażek, która rozpoczęła się od porażki 2:6 z Barceloną.

W tym samym roku do klubu przyszedł Ronaldo. Grał w Madrycie przez dziewięć lat, czterokrotnie wygrywając Ligę Mistrzów i dwa razy triumfując w La Liga.

Marco Asensio (fot. Getty Images) To właśnie z odejściem Portugalczyka niektórzy wiążą słabą frekwencję na Santiago Bernabeu, ale nie jest to jedyny i największy powód. Na to złożyła się również późna pora meczu (22:15), która mogła odstraszyć część młodych fanów, a także ludzi, którzy w poniedziałek rano musieli pójść do pracy.

Kluczowy jest w tym wypadku również brak spektakularnych transferów. Kibice nie zobaczyli w meczu z Getafe nowych twarzy. Po cichu liczyli, że wystąpi Thibaut Courtois lub kupiony za 45 milionów euro Vinicius Junior, ale żaden z nich na murawie się nie pojawił.

Problem frekwencji nie dotyczył jednak tylko Realu. W sobotę na Camp Nou Barcelona inaugurowała rozgrywki meczem z Alaves, na który przyszło niewiele ponad 52 tysięcy osób.

Julen Lopetegui: Bale jest bardzo zmotywowany i podekscytowany

podobne informacje

Oezil zdradza kulisy odejścia z Realu. "Ronaldo był zły"

Negocjacje w... siłowni. "Wengera zawsze chciały dwa kluby"

Nowy rywal Milika? Ancelotti zainteresowany napastnikiem Realu

Real szuka napastnika. Zaskakujący kandydat