tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny
zakończony
Śląsk Wrocław
Pogoń Szczecin
0
:
0
Składy
Szczegóły
Data
20.08.2018, 18:00
Rozgrywki
Ekstraklasa - runda zasadnicza, 2018/2019, 5. kolejka
Stadion
Miejski, Wrocław
Polska
Zwiń
Skład podstawowy
27 Jakub Słowik
30 Kamil Dankowski
3 Piotr Celeban
14 Wojciech Golla
11 Mateusz Cholewiak
31 Maciej Pałaszewski
10 Farshad Ahmadzadeh
23 Mateusz Radecki
6 Michał Chrapek 10' 64'
16 Robert Pich
29 Arkadiusz Piech 64'
1 Łukasz Załuska
22 David Stec
21 Sebastian Rudol
25 Lasza Dwali 45'
77 Ricardo Nunes
17 Zvonimir Kozulj 74'
14 Kamil Drygas
10 Radosław Majewski 85'
34 Iker Guarrotxena
9 Adam Frączczak
18 Adam Buksa
Rezerwowi
1 Jakub Wrąbel
21 Jakub Labojko
25 Damian Gaska 64'
17 Mariusz Pawelec
26 Daniel Luczak
15 Daniel Szczepan
9 Marcin Robak 64'
53 Łukasz Budziłek
15 Hubert Matynia
40 Sebastian Walukiewicz 45'
55 Sebastian Kowalczyk
20 Tomasz Hołota 85'
8 Dawid Blanik 74'
59 Adrian Benedyczak
Trenerzy
  Tadeusz Pawłowski
  Kosta Runjaic
Zwiń

Ekstraklasa: Śląsk Wrocław – Pogoń Szczecin 0:0. Bez emocji na zakończenie 5. kolejki

Śląsk Wrocław zremisował bezbramkowo z Pogonią Szczecin na zakończenie 5. kolejki Lotto Ekstraklasy. Dla gości to drugi punkt w sezonie – pierwszy wywalczyli w poprzedniej serii spotkań z Cracovią (1:1).
Farshad Ahmadzadeh (w środku, fot. PAP/Maciej Kulczyński)

SZLI ŁEB W ŁEB! WYBRALIŚCIE NAJLEPSZEGO PIŁKARZA 5. KOLEJKI

Z większym animuszem spotkanie zaczęła Pogoń, która wysoko, agresywnie podchodziła pod Śląsk i starała się szybko odbierać piłkę rywalom. Gospodarze mieli duże problemy nie tylko z przedostaniem się pod pole karne szczecinian, ale nawet z wyjściem z własnej połowy. Zapału przyjezdnym starczyło jednak na niespełna dziesięć minut, do pierwszej groźnej akcji wrocławian. Po prostopadłym podaniu Michała Chrapka w idealnej sytuacji znalazł się Robert Pich, ale w sytuacji sam na sam z Łukaszem Załuską trafił w bramkarza Pogoni.

Od tego momentu obraz gry się zmienił. Goście zaczęli grać ostrożniej, nieco się wycofali, zagęszczali środek pola i szukali szans w szybkim ataku. Śląsk natomiast był dłużej w posiadaniu piłki, ale zupełnie nie miał pomysłu na przedostanie się przez strefę rywali. Ich akcje wyglądały tak, że najpierw długo rozrywali piłkę w obronie, a następnie długim podaniem starali się uruchomić jednego ze skrzydłowych. Praktycznie nic z tego nie wynikało.

Poza sytuacją Picha z początku meczu, Śląsk do przerwy praktycznie jeszcze tylko dwa razy zagroził bramce strzeżonej przez Załuskę. Za pierwszym razem Arkadiusz Piech został w ostatniej chwili zablokowany przez Lasza Dwalego, a za drugim po jednej z nielicznych koronkowych akcji Pich spudłował z kilku metrów.

Jeszcze skromniej to wyglądało ze strony gości. Praktycznie tylko Sebastian Rudol miał doskonałą szansę na gola. Po dośrodkowaniu z głębi pola obrońca szczecinian był sam kilka metrów przed bramką, ale uderzył tak, że aż sam się złapał za głowę.

Po przerwie gra się nieco ożywiła i mniej już było walki w środku pola, a więcej się działo w obrębie pola karnego jednej czy drugiej drużyny. W tym okresie Śląsk mógł a nawet powinien zdobyć gola. Po sprytnym podaniu z głębi pola w sytuacji sam na sam z Załuską znalazł się Piech. Napastnik gospodarzy przyjął piłkę, popatrzył i trafił w bramkarza rywali. Po kwadransie tempo ponownie spadło i kibice oglądali to samo, co w pierwszej połowie – chaotyczne próby ataków Śląska i równie nieudane próby kontrataków Pogoni.

Ciekawie zrobiło się dopiero w ostatnich dziesięciu minutach. Najpierw po rajdzie przez pół boiska Dawida Błanika w dobrej sytuacji znalazł się Adam Frączczak, ale strzelił lekko i wprost w Jakuba Słowika. W odpowiedzi Marcin Robak w sytuacji sam na sam minął już Załuskę, ale piłkę po jego strzale z ostrego kąta zmierzającą do siatki zdołał wybić jeden z zawodników rywali. Na tym emocje we Wrocławiu się skończyły.