tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Tomasz Wałdoch przed startem Bundesligi: beniaminkowie wnoszą pasję

– Jestem ciekaw, czy w nowym sezonie Bundesligi ktoś nawiąże walkę z Bayernem Monachium. Chciałbym, żeby formę z poprzednich rozgrywek potwierdziła drużyna Schalke 04 – powiedział były piłkarz klubu z Gelsenkirchen, Tomasz Wałdoch. W piątek na otwarcie sezonu Bayern zagra z Hoffenheim – relacja "minuta po minucie" od 20:15 w SPORT.TVP.PL i aplikacji mobilnej TVP Sport.
Diego Contento z Fortuny Duesseldorf (z prawej, fot. PAP/EPA)

SERCE KONTRA ROZUM, CZYLI BUNDESLIGA I JEJ ZGUBNY ROMANTYZM

Już od paru lat tradycją się stało, że kandydatem numer jeden do tytułu mistrzowskiego jest Bayern. To się nie zmieniło. Czy ktoś jest w stanie nawiązać z nim walkę? Może Schalke, może zespoły z Lipska, Hoffenheim, Dortmundu? To stoi pod znakiem zapytania. Po czterech, pięciu kolejkach będziemy trochę mądrzejsi – dodał 74-krotny reprezentant Polski.

W ostatnim sezonie Schalke zajęło drugie miejsce. – Chciałbym oczywiście, żeby drużyna potwierdziła swoją formę z zeszłego sezonu, czy to się uda, to czas pokaże, Mam nadzieję, że piłkarze odpowiednio przepracowali okres przygotowawczy i liczę, że się włączą w walkę o najwyższe cele. Czas pokaże, kto najbardziej zajdzie za skórę Bayernowi – ocenił były zawodnik m.in. Górnika Zabrze i VfL Bochum.

W tym roku beniaminkami elity są FC Nuernberg i Fortuna Duesseldorf. – Po awansie zawsze ciężko jest się utrzymać i pozostanie w Bundeslidze jest głównym celem. Wiadomo, że beniaminkowie grają często w euforii, wnoszą swego rodzaju pasję. Nie wszystkie ekipy do końca poważnie traktują takiego rywala. W efekcie niespodzianki mogą się zdarzyć, jednak nie sądzę, aby ktoś powtórzył w najbliższych latach wyczyn 1.FC Kaiserslautern, który bezpośrednio po awansie został mistrzem Niemiec w 1998 roku – wyjaśnił były kapitan reprezentacji Polski.

Robert Lewandowski (fot. PAP/EPA)

Jego zdaniem trudno powiedzieć, o kim z polskich piłkarzy – poza Robertem Lewandowskim – będzie się w Niemczech mówiło i pisało najwięcej. – Oglądałem w Pucharze Niemiec Borussię Dortmund, w której występuje Łukasz Piszczek i myślę, że na pewno będzie zawodnikiem grającym jedną z głównych ról w tym zespole, o nim będzie mowa. Nie wiem, co z Marcinem Kamińskim z VfB Stuttgart. Czytałem, że ma odejść do ligi angielskiej, ale nie wiem, czy to prawda. Zbyt dużo Polaków tu nie gra. Jestem ciekaw, jak się sytuacja rozwinie. Zobaczymy, co będzie z Kubą Błaszczykowskim i czy będzie się pisało o Polakach, czy tylko i wyłącznie o Robercie Lewandowskim – wspomniał wicemistrz olimpijski z Barcelony (1992).

Zauważył, że polskie kluby grają już na ładnych stadionach, jednak frekwencję trudno porównywać z niemiecką ekstraklasą. – Życzyłbym sobie, by w Polsce przychodziło na stadiony jeszcze więcej kibiców. W Niemczech praktycznie każdy mecz Bundesligi jest wyprzedany, rzadko można spotkać wolne miejsca na trybunach. Trudno też porównać wydatki na zawodników w obu krajach, ale przecież między ligą niemiecką i angielską też jest przepaść. Pieniądze to nie wszystko, chodzi też o jakość. Jeśli Legia Warszawa przegrywa w kwalifikacjach Ligi Europejskiej z drużyną z Luksemburga, to o czym tu mówić – zakończył Wałdoch, obecnie drugi trener rezerw Schalke 04 Gelsenkirchen.

Mecz towarzyski: HSV – Bayern Monachium (skrót)
Rafał Gikiewicz: wolałem zrobić krok w tył [wideo]

podobne informacje

Michael Koellner, trener FC Nuernberg, stracił pracę

"Anglicy lepsi od Niemców". Michael Zorc pod wrażeniem

Media: Dawid Kownacki w wyjściowym składzie Fortuny Duesseldorf

Jadon Sancho rekordzistą. 18-latek podbija Bundesligę