tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Tomasz Majewski po zakończeniu lekkoatletycznego sezonu: zabrakło jednego medalu

Polscy lekkoatleci potwierdzili, że należą do światowej czołówki. Sezon w 2018 roku zakończyli z siedemnastoma medalami najważniejszych międzynarodowych imprez. – Na upartego można stwierdzić, że zabrakło jednego, by wygrać końcową klasyfikację w Berlinie – stwierdził Tomasz Majewski, wiceprezes PZLA, w rozmowie ze SPORT.TVP.PL.
Od lewej: Piotr Małachowski, Marcin Lewandowski i Michał Haratyk w barwach reprezentacji Polski (fot. Getty Images)

Udar Michaela Johnsona. "Dotknęło nawet najszybszego"

Przez ostatnie miesiące twarze kibiców śledzących zmagania biało-czerwonych wypełniał uśmiech. Trudno się dziwić. Medale międzynarodowych imprez stały się niemal obowiązkiem. W reprezentacji pojawiają się perspektywiczni zawodnicy, którzy powinni nawiązywać do osiągnięć "starych" mistrzów.

Sezon w wykonaniu Polaków podsumował Majewski (dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą z 2008 i 2012 roku). Nie zabrakło wpadek...

Największy sukces w kadrze:
– Cały rok można sprowadzić do wielkiego sukcesu. Reprezentanci udowodnili, że stać ich na wiele. Nadal mają rezerwy. To dobry prognostyk. Trudno wskazać jeden element. Najbardziej niespodziewany moment to rekord świata sztafety mężczyzn 4x400 metrów (3:01,77) podczas halowych mistrzostw świata w Birmingham. To ważne wydarzenie.

Największe zaskoczenie w kadrze:
– Kolejny raz mógłbym wymienić sztafetę, ale tak nie można… Paulina Guba? Złoto mistrzostw Europy było dużą niespodzianką. Cały sezon w jej wykonaniu był lepszy niż spodziewali się kibice. Ze mną na czele. Eksperci myśleli, że zrobi krok w przód, ale nie aż tak duży. Od razu wskoczyła na wysoki poziom. Bardzo pozytywna niespodzianka.

Największy progres w kadrze:
– Marcin Lewandowski na 1500 metrów? Trudno to jednoznacznie stwierdzić. Medal, jest medalem. Fakt. Wynikowo się jednak aż tak wyraźnie nie poprawił. Chyba bardziej w tym gronie należałoby wymienić Michała Haratyka. Wskoczył z dobrego poziomu z zeszłego roku na super poziom. To duży progres. Kiedy jest się w czołówce fajnie to brzmi. Jeśli jednak jest się w czołówce światowej wszystko się zmienia. Michał pchał daleko, ale nie na mistrzowskich imprezach. Na szczęście dużo się zmieniło. Osiągnął już ponad 22 metry. Z tegorocznych polskich wyników ten był najlepszy.

Sensacja! Paulina Guba wydarła złoto ostatnim pchnięciem! [WIDEO]

Największa nadzieja kadry:
– Trudno wymienić jedną osobę. Jest w kim wybierać. Można się pogubić w nowych rankingach, ale mamy kilka osób, z których będzie pożytek na przyszłe lata. Zobaczymy, jak będą się rozwijać. Po jednym sezonie nie można prorokować. Anna Sabat, Mateusz Borkowski czy Michał Rozmys mogą stać się zawodnikami europejskiego lub światowego formatu.

Najważniejszy powrót w kadrze:
– Angelika Cichocka nie wróciła tak, jakbyśmy chcieli… Poczekajmy na kolejny sezon. W ostatnich miesiącach nie było spektakularnych powrotów. Niczego nie wymyślimy.

W kadrze najbardziej zabrakło:
– U nas? Niczego… (śmiech). Na upartego można stwierdzić, że zabrakło jednego złotego medalu, by wygrać końcową klasyfikację w Berlinie. Nie można mieć o to pretensji. Tyczkarze? Poziom konkursu był kosmiczny. W sporcie bywa tak, że nawet znakomity wynik nie daje medalu. W przeszłości Paweł Wojciechowski i Piotr Lisek dostarczyli tylu krążków, że można im to spokojnie wybaczyć (śmiech). Warto pamiętać, że dla biało-czerwonych liczą się dwa kolejne sezony. Ważne, by walczyć o najważniejsze cele w mistrzostwach świata i w igrzyskach olimpijskich.

Największy wypadek przy pracy:
– Powiem to z przykrością, ale zdecydowanie Piotr Małachowski. Był dobrze przygotowany, ale coś nie zagrało. Następne miesiące powinny być zdecydowanie lepsze. Jest doświadczonym zawodnikiem. Ciekawe, jak wytrzyma dłuższe przygotowania w 2019 roku.

Ogromny pech Hoffmanna. Kontuzja w pierwszej próbie

Największy problem kadry:
– Przyszły sezon. Ułożenie treningów i przygotowań tak, by trafić z formą na koniec września i czempionat w Dausze. Nie będzie o to łatwo. Czeka nas sporo głowienia. Musimy przemyśleć wiele kwestii. Zrobić tak, by zawodnicy nie byli wyeksploatowani przed najważniejszą imprezą w sezonie. To poważny kłopot. Na szczęście nie dotyczy tylko Polaków.

Największe rozczarowanie w kadrze:
– Nieporozumienie na linii Włodarczyk-Bukowiecki? Osobiste sprawy między dorosłymi ludźmi się zdarzają. Nie ma co robić z tego afery. Jak widać, nie miało to wpływu na osiągnięcia reprezentantów. Anita i Konrad zdobyli medale, a w Berlinie panowała dobra atmosfera. Nie ciągnąłbym dalej tematu. Nie ma czego…

Największa strata kadry:
– Karol Hoffmann. Wypadł z rywalizacji przez poważną kontuzję ścięgna Achillesa. Mamy dziurę w kadrze. Przed nami duża międzynarodowa impreza (drużynowe mistrzostwa Europy w Bydgoszczy – 21-23 czerwca). Karol był stałym punktem w reprezentacji. To poważny problem. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Niestety, powrót do dalekiego skakania zajmie mu dużo czasu.

Ameryka przed Europą w Ostrawie. Koniec sezonu polskich lekkoatletów
Lekkoatletyka: Puchar Kontynentalny w Ostrawie, dzień 2.
Guba: to był mój najdłuższy, ale i najlepszy sezon
Baumgart-Witan: chyba trochę bardziej cenię wynik indywidualny

podobne informacje

Wykorzystać potencjał. "Nie mamy kompleksów"

Tomasz Majewski przed ME: liczę na co najmniej dziewięć medali

Tomasz Majewski przed ME: niektórzy są rozczarowani, ale lepiej odpuścić...

Miłe wspomnienia z Berlina. Tam eksplodowała forma Włodarczyk