tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Dzień przerwy z grami wideo. "Bułgarzy robią pod górkę"

Po pięciu zwycięstwach w pierwszej fazie turnieju biało-czerwoni obmyślają plan przed kolejnymi spotkaniami. W nich zagramy z Argentyną (21 września), z Francją (22 września) i z Serbią (23 września). – Trener ma plan na drużynę. To nie tak, że jeśli ktoś grał mniej nie będzie już potrzebny – stwierdził kapitan Michał Kubiak w rozmowie z Aleksandrą Rajewską. Transmisja z meczu Polska – Argentyna od 18:50 w TVP Sport, na SPORT.TVP.PL, w aplikacji mobilnej oraz od 20:10 w TVP1.
Kadra reprezentacji Polski (fot. Getty Images)

Gruszka i Kłos po zwycięstwie nad Bułgarią: w tym szaleństwie jest metoda

Bartosz Kwolek (przyjmujący):
– Jeszcze trochę pogramy. W drugiej rundzie czekają nas trzy ciężkie mecze. Wszystkie trzeba wygrać, żeby morale szły w górę. Zobaczymy, dokąd nas to poniesie.

– Każdy chce dorzucić coś od siebie. Jako młody chłopak muszę odrzucić ambicje na bok. Są zawodnicy w kadrze, którzy są poziom wyżej ode mnie. Zdaję sobie z tego sprawę. Czekam na moment, kiedy będę mógł pomoc. Wiem, że to nadejdzie. Meczów było dużo, a przez następne parę dni będzie jeszcze więcej. Chłopaki będą mieli kryzys fizyczny albo psychiczny. Wtedy będę czekał, by wejść i odciążyć zawodników pierwszej szóstki. Nie odbieram jako ujmę czy wstyd stania w kwadracie.

– Kiedy się da, staram się spać. Włączam serial lub gry wideo. To odskocznia od tego, co się dzieje. Fajnie, że mogę się wyłączyć na chwilę. Czasami spotykamy się na kawę. Rozmawiamy… nie o siatkówce. To dużo daje. Siatkówki jest przesyt. Każdy ma jej w okolicach czoła.

– Argentyna to niewygodna drużyna, jak każda z latynoskich. Będzie trudny mecz. Jestem przekonany. Zaczyna się gra na duże bramki. Każdy punkt dużo waży. Oby nie okazało się, że teoretycznie najsłabsza drużyna w grupie sprawi niespodziankę.

– Pierwsze trzy mecze? Wiedzieliśmy, że rywale nie są z najwyższej półki. Siły trzeba było rozkładać równomiernie. Zagraliśmy na 60-70 procent. Spotkania z Iranem stały jednak na bardzo wysokim poziomie. Może nie zagraliśmy na maksimum, ale na 90 procent możliwości.

Wojtaszek: ta kadra ma jaja i 14 chłopaków, którzy pójdą za sobą w ogień

Michał Kubiak (przyjmujący):
– Po meczu z Bułgarią fatalnie się spało. Takie życie sportowca. Najgorsza pora do grania spotkania. Nic z tym nie zrobimy. Tym bardziej, że trzy kolejne mecz też będziemy grali o 20:40 (czas bułgarski).

– Podczas turnieju dużo jest absurdów. Największy? Nie ma sensu się tym zajmować. Nie przyjechaliśmy, by spać w super hotelu. Przyjechaliśmy grać w siatkówkę. To nam na razie wychodzi.

– Wszyscy się starają. Wchodzą na boisko po to, by dać cegiełkę do sukcesu. Wyróżnienie jednego byłoby niesprawiedliwe. Cała drużyna zasłużyła na pochwały. Nie spoczywamy na laurach. Chcemy kontynuować zwycięski marsz. Na pewno przez trzy dni. Potem zobaczymy, co będzie dalej.

– Trener ma plan na drużynę. To nie tak, że jeśli ktoś grał mniej nie będzie już potrzebny. Turniej dopiero się zaczyna. Każdy, kto wejdzie na boisko powinien dać drużynie coś in plus. Szkoleniowiec we wszystkim tym, co mówi, ma jakiś cel. Trzeba wziąć to pod uwagę.

– Nie wymieniłbym żadnej drużyny z drugiej grupy. To dobre zespoły, ale się ich nie boimy. Z Serbią i z Francją wygrywaliśmy. Nie lekceważymy Argentyny. Tak sparował nas los. Trzeba wygrać dwa mecze.

– Dzisiaj czas na odpoczynek. Zawodnicy, którzy grali mniej pojadą na trening na siłownię. Hali nie dostaliśmy. Jesteśmy jedyną drużyną na mistrzostwach, która nie podróżuje. Jutro czas na trening.

Damian Wojtaszek (libero):
– Bułgarzy lubią robić pod górkę. Mieliśmy mieć wstępnie trening na hali, ale powiedzieli, że niestety jej nie udostępnią. Możemy skorzystać tylko z siłowni.

– Podróżowanie w obecnych czasach jest ciężkie. Nie jest ułatwione. Mamy taką korzyść, że nie musimy nigdzie latać. Możemy odpoczywać lub skupić się na zabiegach.

– Po meczu z Argentyną będziemy mogli rozmawiać o kolejnych. Nie lubię wybiegać w przyszłość. To bardzo złudne.

– Trener powtarza: to co mieliśmy zdobyć, zdobyliśmy. Skupiamy się na kolejnym przeciwniku. Jeśli wygramy za trzy punkty, będzie duże prawdopodobieństwo, że awansujemy do trzeciej rundy.

– Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nie ma żadnych "kwasów" w drużynie.

Kwolek: pierwsze trzy mecze zagraliśmy na 70 procent
Kubiak: chcemy kontynuować nasz zwycięski marsz