tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Wojciech Szczęsny piłkarzem meczu! "To działa na moje ego"

Wojciech Szczęsny obronił rzut karny i zachował czyste konto, a Juventus wygrał na wyjeździe z Valencią 2:0, mimo czerwonej kartki dla Cristiano Ronaldo. – Zespół dobrze zareagował na osłabienie – przyznał polski bramkarz.
Radość piłkarzy Juventusu po karnym obronionym przez Wojciecha Szczęsnego (fot. Getty)

"Chcą zniszczyć Ronaldo". Ostra reakcja otoczenia napastnika

Szczęsny dobrze interweniował kilka razy w ciągu meczu, a "wisienką na torcie" był obroniony karny, którego wykonywał Dani Parejo. To nie był dzień kapitana Valencii. Najpierw brutalnie faulował byłego kolegę z drużyny Joao Cancelo (mógł za to wylecieć z boiska) i Juventus dostał karnego, po którym wyszedł na prowadzenie, a w końcówce nie wykorzystał okazji do strzelenia honorowego gola z 11 metrów.

Miralem Pjanić (fot. Getty) I tak byśmy wygrali, ale obrona karnego była ważna dla mojego ego. Dla bramkarza zwycięstwo 2:0 to zupełnie coś innego niż 2:1 – przyznał po meczu Szczęsny. Tym bardziej, że było to dla niego dopiero drugie czyste konto w tym sezonie.

To nie był łatwy mecz, ale do końca zostaliśmy skupieni i zorganizowani. Każdy świetnie wykonał swoją pracę po czerwonej kartce dla Ronaldo. Doskonale spisali się skrzydłowi, Mario Mandzukić był niemal wszędzie. To reakcja godna mistrzów. W Juventusie chcemy wygrać wszystko, nie tylko Champions League – podsumował.

Polak interweniował sześć razy i serwis WhoScored.com przyznał mu notę 8,7 w skali 1-10, najwyższą spośród wszystkich zawodników tego meczu. Najsłabszą notę dostali Parejo (5,7) i Ronaldo (5,3).

Oba gole dla gości, oba z rzutów karnych strzelił Miralem Pjanić. – Futbol bywa dziwną grą. Po dobrym początku mogliśmy prowadzić 4:0, a potem przyszła ta absurdalna czerwona kartka. Jesienią 2016 roku było podobnie – pokonaliśmy Lyon grając w dziesiątkę. Później doszliśmy aż do finału. Oby tym razem było podobnie – skomentował Bośniak.