tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Złotka wierzą w Polaków. "Umieją przycisnąć przeciwnika"

Pięć meczów, pięć zwycięstw i tylko 3 stracone sety – to bilans polskich siatkarzy w I rundzie mistrzostw świata we Włoszech i w Bułgarii. Przed rozpoczęciem II rundy biało-czerwoni są w komfortowej sytuacji. Nic więc dziwnego, że zewsząd pod ich adresem płyną pochwały. Również od mistrzyń Europy sprzed 15 lat, czyli polskich siatkarek.
Siatkarze reprezentacji Polski (fot. Getty Images)

Nowy przepis na MŚ siatkarzy. Niektórzy trenerzy znali go wcześniej

28 września 2018 roku reprezentantki Polski sprzed lat będą obchodzić 15. rocznicę zdobycia w Ankarze złotego medalu mistrzostw Starego Kontynentu. Dwa dni później o medal mistrzostw świata mogą zagrać polscy siatkarze. Z całego serca życzy im tego najlepsza rozgrywająca Europy w 2003 roku, Magdalena Śliwa.

Fajnie by było, gdyby to się wszystko zbiegło, bo potrzeba nam takich sukcesów – mówi pochodząca z Makowa była zawodniczka, a obecnie trenerka. – Swoją drogą, mam nadzieję, że dziewczyny dołączą do chłopaków na tym poziomie w niedalekiej przyszłości.

Jej koleżanka ze złotej ekipy, Joanna Mirek przypomina, że zespół Andrzeja Niemczyka – jadąc do Turcji w 2003 roku – podobnie jak dziś siatkarze, nie był stawiany w gronie faworytów.

Kolejne zwycięstwa dodawały nam wiary, z meczu na mecz grało się coraz lepiej. Mam nadzieje, że u chłopaków też tak to zafunkcjonuje. Przed nimi ciężkie starcia. Jestem bardzo ciekawa szczególnie tego z Francuzami.

Śliwa zwraca uwagę na to, że brak pierwszoplanowej postaci, czyli tzw. lidera drużyny, nie stanowi problemu dla biało-czerwonych. – Podoba mi się, że mają wyrównany skład – przyznaje.

Młodzi , którzy wchodzą odważnie, robią to, co mają robić. Z przyjemności patrzy się na Kochanowskiego, Szalpuka. Oni z kolei mają wsparcie doświadczonych kolegów. Zmiany z ławki rezerwowych są bardzo wartościowe. Stworzyła się fajna grupa, która dobrze się uzupełnia. Panowie pokazują, że potrafią sobie poradzić w trudnych momentach. Umieją przycisnąć przeciwnika zagrywką, a przy okazji mają świetny blok. W tych dwóch elementach widzę duży potencjał.

Kwolek: pierwsze trzy mecze zagraliśmy na 70 procent

Jeśli chodzi o klasyfikacje indywidualne turnieju, po I rundzie najwyżej z Polaków – na 5. miejscu – wśród przyjmujących jest libero, Paweł Zatorski. Dominika Leśniewicz, która w 2003 roku, grając na tej samej pozycji zdobywała złoto mistrzostw Europy, chwali zawodnika ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

W stosunku do tego, co prezentował kiedyś, teraz ma w miarę wyrównany poziom przyjęcia i obrony. Oczywiście może jeszcze coś poprawić. Zawsze lubiłam takich libero, jak Krzysiek Ignaczak. Nawet kiedy mu nie szło, to i tak walczył do końca. Paweł ma nieco inny charakter, ale swoją robotę wykonuje świetnie. Może stanowić wzór do naśladowania dla młodzieży – dodaje Leśniewicz, która na co dzień pracuje z nastoletnią młodzieżą.

Prowadzę grupy siatkarskie złożone z uczennic 7 i 8 klas. Niektóre dziewczyny przeżywały, że mamy trening, a one w tym czasie nie mogą oglądać meczu siatkarzy... Są zainteresowane, śledzą składy, wyniki, trenerów. Fajnie by było, żeby panowie odnieśli w Bułgarii i we Włoszech sukces. To byłby kolejny bodziec, który wzbudziłby jeszcze większe zainteresowanie siatkówką.

Wojtaszek: ta kadra ma jaja i 14 chłopaków, którzy pójdą za sobą w ogień

Również Joanna Mirek po zakończeniu kariery pracowała jako szkoleniowiec (w Chemiku Police), a następnie jako menedżer żeńskiego zespołu (Proxima Kraków).

Żeńską siatkówkę śledzę, bo jestem z nią mocno związana. Ale uwielbiam oglądać mecze mężczyzn. Mocno kibicuję chłopakom. Fascynuje mnie siła, zasięg i dynamika siatkarzy. U nas tego nie ma. Żeńska siatkówka jest bardziej delikatna, chociaż teraz dziewczyny są wyższe i silniejsze niż kiedyś. Zaczyna to trochę przypominać męską siatkówkę. Jeśli chodzi o nasz zespół w Bułgarii, mam nadzieję, że drobne problemy zdrowotne nie będą miały wpływu na dalszą grę. Pod koniec prowadzenia tej ekipy przez Antigę trochę brakowało mi zespołowości w reprezentacji Polski. Teraz widać powrót do tej charakterystyki ekipy – przyznaje dwukrotna mistrzyni Europy.

Wtóruje jej była koleżanka z mistrzowskiej drużyny, Dominika Leśniewicz: – Cieszę się, że wyszli z grupy z pierwszego miejsca, a więc zrobili maksimum tego, co mogli. Są jeszcze przestoje, tak jak set w meczu z Bułgarami. Ale zrobili duży postęp. Szczególnie podoba mi się gra środkiem. A w dodatku na Kurku można polegać jak na Zawiszy! Widać, że bierze na siebie ciężar gry. Przede wszystkim nasi panowie tworzą zespół. To że im się chce, widać na pierwszy rzut oka. Klocki są przez Heynena bardzo dobrze poukładane – kończy była libero.

Rafał Bała
Polskie Radio

Kubiak: chcemy kontynuować nasz zwycięski marsz

podobne informacje

El. Euro U21: portugalskie media nie mają wątpliwości kto wygra rywalizację z Polską

Wilfredo Leon: może dam radę znaleźć się w szerokiej kadrze

Turniej EIHC: pierwsze powołania Tomasza Valtonena. "Czeka nas poważne granie"

Zamieszanie z kwalifikacjami olimpijskimi siatkarzy. "Nowy system daje Polsce mniej szans"