tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych. Alex Dujshebaev: nie mogliśmy pozwolić sobie na porażkę

Piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce po bardzo emocjonującym i pełnym zwrotów akcji meczu pokonali w Lidze Mistrzów Rhein-Neckar Loewen 35:32. – Potrafiliśmy odwrócić losy spotkania, które nie rozpoczęło się dla nas najlepiej – skomentował mecz rozgrywający kielczan Alex Dujshebaev.
Alex Dujshebaev (Fot. PAP/Piotr Polak)

LM: wielki mecz i pierwsze zwycięstwo PGE VIVE Kielce

Początek spotkania z niemieckim zespołem nie zapowiadał końcowego zwycięstwa mistrzów Polski. Kielczanie popełniali mnóstwo błędów i w 9. minucie przegrywali już 2:7.

– Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z rangi tego meczu. Po przegranej na Węgrzech [tydzień temu VIVE przegrało z Veszprem – przyp. red] nie mogliśmy sobie pozwolić na porażkę, która już na początku rozgrywek postawiłaby nas w trudnej sytuacji. Dlatego graliśmy bardzo nerwowo – powiedział prawoskrzydłowy VIVE Blaż Janc.

– Za bardzo chcieliśmy. Zdawaliśmy sobie sprawę z klasy przeciwnika i byliśmy bardzo zmobilizowani. Ale brakowało nam chłodnej głowy i trochę spokoju w wykończeniu niektórych akcji – analizował pierwsze minuty spotkania Dujshebaev.

Kielczanie potrafili jednak wrócić do gry i na początku drugiej połowy wyjść na trzybramkowe prowadzenie. Później nastąpił jednak zwrot akcji i na 10 minut przed końcem to Niemcy prowadzili trzema bramkami. Ostatni fragment tego dramatycznego pojedynku to już jednak popis VIVE, które odniosło pierwsze zwycięstwo w sezonie.

– Po tym początkowym przestoju później graliśmy już tylko lepiej. Trochę kłopotów swoją taktyką sprawili nam rywale, którzy często grali siódemką w polu, wycofując bramkarza. Ale przetrwaliśmy te trudne chwile i zagraliśmy jak prawdziwy zespół, jak jedna drużyna i to nam dało zwycięstwo. Potrafiliśmy odwrócić losy spotkania, które nie rozpoczęło się dla nas najlepiej – podkreślił starszy syn trenera VIVE. – Jestem bardzo szczęśliwy. Przez całą pierwsza połowę goniliśmy wynik. Później rywal znów nam odskoczył, ale nie mieliśmy chwil zwątpienia i odnieśliśmy bardzo ważne zwycięstwo, które jeszcze bardziej doda nam sił. W następnych meczach będzie nam się grało zdecydowanie łatwiej – zapewnił Janc. Słoweniec nie ukrywał, że spory udział w tej wygranej miał Luka Cindrić, który po kontuzji wrócił do gry.

– Ciężko nam było grać bez typowego środkowego rozgrywającego. Jego powrót dodał nam pewności siebie. Luka to jeden z najlepszych zawodników na świecie na swojej pozycji. Dzisiaj było widać ile znaczy dla naszej drużyny. Z nim w składzie gra się nam zdecydowanie łatwiej – chwalił kolegę z zespołu.

W następnej kolejce Ligi Mistrzów VIVE w niedzielę 30 września zmierzy się na wyjeździe z francuskim Montpellier.

podobne informacje

PGE VIVE i Orlen Wisła wciąż nie doszły do porozumienia z EHF

Orlen Wisła na zakręcie. Z VIVE spróbuje "odzyskać zaufanie kibiców"

W środę pierwsza "święta wojna" w sezonie. Lijewski: na Wisłę nie trzeba nas mobilizować

Sądny dzień dla PGE VIVE i Orlen Wisły. Kompromis albo wykluczenie z Ligi Mistrzów?