tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Mariusz Jurasik, medalista MŚ, trener kadry juniorów: na talencie daleko się nie zajedzie...

Jako zawodnik zdobywał medale MŚ, a po zakończeniu kariery próbował sił jako trener w Zabrzu, Szczecinie i Ostrowcu Świętokrzyskim. Mariusz Jurasik od kwietnia odpowiada za kadrę juniorów młodszych, którzy za kilka lat mają stanowić o sile polskiej piłki ręcznej. Jak zapewnia, nasi młodzi zawodnicy nie są gorsi od rówieśników z innych krajów. Czy jednak rozwiną się tak jak koledzy z Niemiec czy Francji zależy od trenerów i... ich samych.
Mariusz Jurasik: nasza młodzież nie jest gorsza od zagranicznych rówieśników
Mariusz Jurasik i Karol Bielecki (fot. PAP/EPA)

Z boiska do klatki. Były reprezentant Polski w piłce ręcznej będzie walczył w MMA

Damian Pechman, sport.tvp.pl: – Ponownie widzimy cię w koszulce reprezentacji, tym razem jako trener. Jak się czujesz w tej roli?
Mariusz Jurasik, trener kadry juniorów młodszych: – Bardzo dobrze. Najważniejszy, o czym wspomniałeś, jest orzełek na piersi. Za tym się tęskni i o tym się zawsze marzy. Moje marzenia się spełniają. Cieszę się, że jestem w tym miejscu.

O swoich marzeniach wspominałeś podczas naszej ostatniej rozmowy. Już wtedy byłeś blisko kadry?
– Nie. Gdy rozmawialiśmy w Ostrowcu, nie wiedziałem, że będę kandydatem na trenera kadry rocznika 2002. Dopiero miesiąc później, na posiedzeniu trenerów pionu męskiego, pojawiła się taka propozycja ze strony Jurka Eliasza, wówczas dyrektora sportowego ZPRP.

– Nie miałeś żadnych obaw, żeby poprowadzić ten zespół?
– To nie była dla mnie nowość. Od września 2017 roku jestem trenerem w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Kielcach, gdzie opiekuję się starszym rocznikiem. Miałem i mam wizję, jak to powinno wyglądać. Jedyny problem jest taki, że nie wszystkich zawodników mam na co dzień w Kielcach. Na zgrupowaniach kadry staramy się nadrabiać ewentualne braki. Myślę, że to się udaje, bo w tym półroczu spotykamy się praktycznie raz w miesiącu przez 7-9 dni.

Pod względem wzrostu, wagi i motoryki nasze talenty wyglądają identycznie jak zagraniczni rówieśnicy. Teraz duże znaczenie będzie miała praca. To od niej zależy, czy będą się rozwijać w takim samym tempie jak koledzy z innych krajów. Mariusz Jurasik, trener kadry juniorów młodszych

– Możesz zapewnić, że na trzecim zgrupowaniu zgromadziłeś najlepszych zawodników z tego rocznika?
– Nie mogę, bo jesteśmy jeszcze na etapie selekcji. Z drugiej strony ta grupa się coraz bardziej zawęża. Na początkowej liście mieliśmy około 50 zawodników, z czego udało nam się przetestować 45. Pierwsze dwa zgrupowania, w Cetniewie i Kielcach, wyglądały identycznie pod względem warunków i jednostek treningowych. Zgromadziliśmy dwie różne grupy i chcieliśmy dać im taką samą szansę.

W Pruszkowie zawęziliśmy grupę do 24 zawodników, z czego 22 widzieliśmy na poprzednich zgrupowaniach. Wyjątek stanowi tylko dwóch chłopaków z Niemiec, których nie mogliśmy wcześniej sprawdzić. Poza tym cały czas jeździmy po kraju i obserwujemy. Czekamy też na sygnały od trenerów klubowych, którzy mają u siebie wyróżniających się zawodników. Selekcja będzie trwała do ukończenia wieku juniora, chociaż rotacja będzie dotyczyła najwyżej 2-3 graczy. Chciałbym, żeby trzon kadry, liczący 20-25 zawodników, wykrystalizował się do końca roku.

– Zdradzisz, czy odkryłeś już jakiś wielki talent?
– Mogę zapewnić, że zawodnicy, którzy byli wpisani na listę, to same talenty. Teraz wszystko zależy od nas, czyli trenerów i... od nich. Muszą wiedzieć, że talent to nie wszystko. Chcemy im wpoić, że talent bez ciężkiej pracy, w wieku 18 czy 19 lat, po prostu zaginie. Wtedy wyjdzie na jaw, czy ktoś ciężko pracował. Bo na samym talencie daleko się nie zajedzie... Duża w tym rola trenerów kadry, ale także trenerów klubowych i rodziców. Ci chłopcy powoli wkraczają do poważnej piłki ręcznej. Muszą teraz wybrać, czy chcą w przyszłości uprawiać piłkę ręczną na poważnie, czy tylko się tym bawić.

Kadra juniorów młodszych (fot. TVP)

– Jak to jest z naszą młodzieżą? Nie musimy się jej wstydzić przed Niemcami, Francuzami czy Hiszpanami?
– Myślę, że tak. Nawet jestem przekonany, że tak. Pod względem wzrostu, wagi i motoryki wyglądają na tym etapie identycznie jak zagraniczni rówieśnicy. Teraz duże znaczenie będzie miała praca. To od niej zależy, czy będą się rozwijać w takim samym tempie jak koledzy z innych krajów. Mamy plan, aby ich przygotowanie fizyczne, kondycyjne i koordynacja szły w parze i cały czas do przodu. Mam nadzieję, że uda się to zrealizować.

– Widziałem szczegółowy plan zgrupowania. Każdy trening jest poświęcony jednemu elementowi: obrona, obrotowi, rozgrywający...
– Taki mamy pomysł i tak to będzie wyglądało. W Pruszkowie skupiliśmy się na obronie i akcjach dwu-, trzyosobowych. Nie mamy wiele czasu, aby skakać z kwiatka na kwiatek – teraz obrona, za chwilę atak czy kontra. W ciągu tygodnia nie ma szans, aby zająć się wszystkim. Doszliśmy więc na wniosku, że na każdym zgrupowaniu skupiamy się na jednej formacji i ją doskonalimy.

– Czy twoja kadra będzie trenowała tak jak kadra Piotra Przybeckiego?
– Najpierw trzeba ich przygotować fizycznie i motorycznie, aby mogli się zajmować tym, co seniorzy. To wciąż kruche i delikatne organizmy. Jesteśmy na początku drogi. Jednak im bliżej końca wieku juniora, tym powinien powoli wkroczyć trener pierwszej czy drugiej reprezentacji i narzucić swój styl. Wówczas, gdy taki młody zawodnik trafi do kadry A lub B, będzie już wiedział, jak ma się zachować na boisku.

– Dostrzegam jeden problem. Po powrocie do swoich klubów ci młodzi gracze będą trenowali zupełnie inaczej niż w kadrze.
– Problem? Nie, jeśli będą realizować to, co im nakreślimy. Każdy zawodnik otrzyma od nas plan, związany czy to z bieganiem czy siłownią. Zobaczymy jak do tego podejdą, bo wszystko wyjdzie na kolejnym zgrupowaniu. Zdajemy sobie sprawę, że będzie im trudno nadrobić pewne rzeczy. Dla przykładu zawodnicy z SMS-ów mają 8-10 jednostek treningowych, a ich koledzy z drużyn klubowych czasami tylko 3-4 zajęcia w tygodniu.

Jako zawodnik kadry młodzieżowej zająłem czwarte miejsce w MŚ. Później polska piłka ręczna odniosła jeszcze sukces w ME 2002 i nastąpił zjazd. Chcielibyśmy się odbić i pokazać, że mamy zdolnych trenerów, a zawodnicy rozwijają się w dobrym kierunku. Mariusz Jurasik, trener kadry juniorów młodszych

– Czujesz wielką odpowiedzialność? Na twoich barkach spoczywa niejako przyszłość polskiej piłki ręcznej.
– Nie tylko na moich barkach. Chociaż pojawiła się presja, żeby wyszło wszystko to, co sobie założyliśmy. Znam swoje możliwości, znam też możliwości mojego sztabu szkoleniowego i jeśli będziemy realizować nasze cele i zostaną nam stworzone odpowiednie warunki, to powinno być dobrze. Chłopcy, którzy mają po 15-16 lat będą kiedyś stanowić o sile polskiej piłki ręcznej. Chciałbym, aby to była cała grupa, ale będzie to trudne. Im więcej tych młodych zawodników przebije się i będzie grało na wysokim poziomie, tym my-trenerzy będziemy bardziej usatysfakcjonowani.

– Niebawem czekają was pierwsze mecze towarzyskie. W pracy z kadrą interesują cię bardziej wyniki, czy wprowadzenie jak największej liczby zawodników do pierwszej reprezentacji?
– To drugie. Przez najbliższe dwa lata wyniki nie będą dla nas priorytetem. Oni mają się przede wszystkim uczyć. Ilu zawodników przyjedzie na zgrupowanie, tylu dostanie szansę w meczach. Tylko w takich warunkach można się sprawdzić. Pierwszą poważną imprezą będą mistrzostwa Europy, które zostaną rozegrane za dwa lata. Wyniki w meczach towarzyskich, turniejach, czy otwartych ME, które czekają nas za rok w Goeteborgu, nie mają znaczenia. Najważniejsze, aby ci zawodnicy się cały czas rozwijali. Oczywiście, będą chcieli wygrywać, bo dzięki temu wzrośnie ich pewność siebie, ale – jak już wspomniałem – to nie jest priorytetem. Liczy się nauka, nauka i jeszcze raz nauka.

– Na sukces młodzieżowej kadry czekamy od 2002 roku. Wówczas zespół trenerów Nowińskiego i Prześlakiewicza zdobył mistrzostwo Europy.
– Nie chcę składać żadnych deklaracji, chociaż życzyłbym sobie podobnego sukcesu. Sam też mam dobre wspomnienia. Jako zawodnik kadry młodzieżowej zająłem czwarte miejsce w MŚ w 1997 roku. Później polska piłka ręczna odniosła jeszcze sukces w ME 2002 i nastąpił zjazd. Chcielibyśmy się odbić i pokazać, że mamy zdolnych trenerów grup młodzieżowych, a nasi zawodnicy rozwijają się w dobrym kierunku. Mam nadzieję, że będzie się to przekładało w przyszłości na dobre wyniki.

Czytaj więcej:
Koniec finałów VIVE – Wisła? Bartosz Jurecki wie, jak to zmienić!
Anna Wysokińska, była reprezentantka Polski: straciłam serce do piłki ręcznej
Patryk Kuchczyński, medalista MŚ: zacząłem normalne życie

najpopularniejsze

Ostatnie szlify gwiazd. Nadal, Djoković i Federer trenują przed Australian Open

Maciej Stolarczyk: Kuba Błaszczykowski dał nam nowe tchnienie

Policja w siedzibie Wisły. Przeszukano mieszkanie byłej prezes

Paweł Brożek: jestem optymistą, ale usłyszeliśmy już sporo obietnic

Nikola Mazur: jestem zaskoczona wynikiem