tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Młodzieńczy entuzjazm to za mało. Monaco coraz bliżej dna

Sześć porażek w dziesięciu meczach. 18. miejsce po ośmiu kolejkach Ligue 1. Prawie dwa miesiące bez wygranej. AS Monaco ma za sobą gorszy start niż w sezonie 2010/11, w którym spadało do Ligue 2. Co się dzieje z drużyną Kamila Glika? Relacja "akcja po akcji" z meczu Borussia Dortmund – AS Monaco od 20:45 w SPORT.TVP.PL i aplikacji mobilnej TVP Sport.
Kamil Glik (fot. PAP/Panoramic)

MONACO ZNÓW PRZEGRYWA. TRWA ZŁA SERIA ZESPOŁU GLIKA

W ubiegłych rozgrywkach wicemistrz Francji przegrał sześć ligowych spotkań. Teraz – już cztery. Złe rezultaty trudno nazwać pechowymi. Drużyna szwankuje w każdej formacji, a najbardziej niesprawiedliwym wynikiem jej meczu było... zwycięstwo nad Nantes. Zespół z księstwa ma też sporo pecha – stale osłabiają go kontuzje ważnych graczy. Większość problemów można było jednak przewidzieć przyglądając się ostatnim transferom.

Drzwi obrotowe

By dotrzeć do źródła kłopotów, trzeba wrócić do poprzedniego spotkania z Borussią Dortmund. W klubie nie ma dziś aż 9 z 15 piłkarzy Monaco, którzy zagrali w tamtym dwumeczu. Bernardo Silva, Benjamin Mendy, Tiemoue Bakayoko, Kylian Mbappe, Valere Germain i Nabil Dirar odeszli już przed rokiem, a teraz tę listę uzupełniły nazwiska Fabinho, Thomasa Lemara i Joao Moutinho. Sprzedanych zostało także czterech piłkarzy, którzy trafili do klubu rok temu i nie zdołali zastąpić najważniejszych graczy. W dodatku pozostaje poza kadrą od początku sezonu kontuzjowany Danijel Subasić.

Ogrom zmian przytłacza, ale najgorsze dla klubu okazało się nie znalezienie zastępców. Wliczając pieniądze z ustalonego przed rokiem transferu Mbappe, klub zarobił na tegorocznych sprzedażach ponad 300 milionów euro. Na nowych piłkarzy przeznaczone zostało tylko (?) 120 milionów. Stosunkowo niewielka część tej sumy została wydana na uznanych graczy. Najważniejsze inwestycje to Aleksandr Gołowin (30 mln), Benjamin Henrichs (20 mln), Willem Geubbels (20 mln) i Jean-Eudes Aholou (14 mln). Jak dotąd pożytek przynosi głównie ten ostatni – solidny defensywny pomocnik ze Strasbourga. Gołowin zaraz po transferze nabawił się kontuzji i dopiero przed tygodniem zadebiutował. Na pozycji Henrichsa (prawa obrona) Monaco miało już do dyspozycji dobrych piłkarzy. 17-letni Geubbels to zakup na przyszłość – przed przenosinami grał zaledwie 87 minut w Lyonie.

– To jasne, że przyczyną kłopotów jest okno transferowe – komentuje w rozmowie ze sport.tvp.pl opisujący francuski futbol dla Goal.com Robin Bairner – Oferty, jakie otrzymali były nie do odrzucenia. Wydając zarobione pieniądze za bardzo skupili się na młodych piłkarzach. Ci mogą być dobrzy, ale potrzebują obok siebie kogoś doświadczonego, kto da im przykład. Skład jest teraz pozbawiony równowagi: jedni piłkarze są stanowczo za młodzi, a inni – po prostu zbyt słabi.

Danijel Subasić (fot. Getty Images)

Drużyna bez twarzy

Brak równowagi, o którym wspomina Bairner, rzuca się w oczy na każdym kroku. Na początku lata mówiło się o odejściu co najmniej jednego prawego obrońcy – Djibrila Sidibe bądź Almamy'ego Toure – więc jako następcę ściągnięto 21-letniego Ronaela Pierre'a-Gabriela z Saint-Etienne. Koniec końców Sidibe i Toure zostali, a ostatniego dnia okna dołączył Henrichs. Monaco ma więc czterech prawych obrońców w seniorach. A w pomocy straszy krater po sprzedaży Fabinho, zaś pierwszym zmiennikiem dwójki napastników – wiekowego Falcao i porcelanowego Joveticia – jest 17-letni Pietro Pellegri.

– Jedne pozycje wzmocnili do przesady, inne wcale, a kadra jest już za szeroka – krytykuje dziennikarz – Wydaje się, że Jardim nie ma pojęcia, jak wygląda jego najsilniejsza jedenastka, ani jaka formacja byłaby odpowiednia. Drużyna nie ma tożsamości, a kontuzje Gołowina, Joveticia i Rony'ego Lopesa tylko komplikują poszukiwania.

Pytany o głównego winowajcę Bairner unika kategorycznej odpowiedzi, choć ostrożnie wskazuje prezesa Wadima Wasiljewa i dyrektora sportowego Michaela Emenalo: – Odpowiedzialność spoczywa i na pionie kierowniczym, i na trenerze. Jardim nie wykorzystuje teraz możliwości składu. Z drugiej strony, przez wzgląd na osiągnięcia trzeba mu trochę odpuścić.

Szefowie Jardima prawdopodobnie podzielają zdanie Bairnera – trener dostanie jeszcze sporo czasu. W innym klubie taka passa gwarantowałaby zwolnienie, ale pamięć o mistrzowskim sezonie jest na Stade Louis II świeża. Podpisany w zeszłym roku trzyletni kontrakt Portugalczyka był fetowany jak transfer klasowego piłkarza, a jeszcze kilka miesięcy temu prezes Wasiljew reagował złością na sugestię, jakoby szkoleniowiec miał odejść. W klubie muszą wiedzieć, że projekt może dać się uratować tylko z wychowawczymi zdolnościami Leonardo.

Nawet kiedy nic nie układa się po jego myśli, Jardim ufa młodym i pomaga im się rozwijać. Jednym z nielicznych pozytywów sezonu jest gra 18-letniego Sofiane'a Diopa. Sprowadzony za darmo z Rennes pomocnik nie był ściągany z myślą o szybkim awansie do pierwszego składu, ale w letnich sparingach (m.in. przeciwko Wiśle Kraków) wypadł tak dobrze, że wyszedł w jedenastce w pierwszej kolejce. Potem wystąpił jeszcze pięciokrotnie i za każdym razem zwracał uwagę odważnymi dryblingami oraz wizją gry. Wykorzystał przebudowę drużyny tak, jak miał to zrobić Youri Tielemans.

Djibril Sidibe (fot. Getty Images)

Wielkie nazwiska, wielki zawód

21-letni Belg został namaszczony na następcę Fabinho – podporę pomocy. Po rozczarowującym debiutanckim sezonie miał teraz pokazać, za co Monaco zapłaciło przed rokiem 25 milionów euro. Wprawdzie jest podstawowym graczem i zbiera lepsze recenzje niż dotychczas, ale Robin Bairner wciąż nie jest do niego przekonany: – Według mnie Tielemans jest ostatnio przeceniany. Poprawił się w niektórych aspektach, ale ciągle gra nierówno. Zapewne szkodzą mu wielkie jak na jego wiek oczekiwania i brak wsparcia. Dalej nie wiadomo, jaka rola w pomocy najbardziej mu odpowiada, a ciągłe przetasowania w składzie nie pomagają.

Od początku sezonu Leonardo Jardim ani razu nie wystawił dwukrotnie tej samej jedenastki: 10 spotkań, 10 różnych zestawień i co najmniej dwie zmiany w każdym kolejnym meczu. We wszystkich spotkaniach od pierwszej minuty grali tylko dwaj piłkarze: bramkarz Diego Benaglio i Kamil Glik. Jako najstarszy zawodnik w polu i niekwestionowany lider zespołu Polak także ponosi dużą odpowiedzialność za klęski. Widać, że dwa lata ciągłej gry i mundialowa trauma odcisnęły piętno. Jest w zdecydowanie najsłabszej formie odkąd trafił do Monaco – stracił na pewności w obronie i skuteczności w ataku. Bairner jest jednak wobec Polaka wyrozumiały:

– Cenię Glika, ale widać, że nie jest u szczytu formy. Może nie rzucałoby się to w oczy, gdyby jego partner, Jemerson, utrzymał poziom, ale Brazylijczyk cofnął się w rozwoju. Gra źle. Moim zdaniem jego dyspozycja jest ogromnym zmartwieniem Monaco. Co gorsza, dla żadnego ze stoperów nie ma realnej alternatywy oprócz Andrei Raggiego, który daje z siebie wszystko, ale jest już o wiele za stary. Ot, jeszcze jeden dowód braku równowagi w kadrze.

Youri Tielemans (fot. Getty Images)

Koniec złudzeń

W ostatnich dwóch latach monakijczycy zasłynęli jako wyborni wychowawcy i artyści sprzedaży. Teraz nie da się porzucić wrażenia, że klub oparł się zbyt mocno na własnej renomie. Dyrektorzy najwyraźniej uwierzyli, że każda kolejna gromada nastolatków rozwinie się i sprzeda równie dobrze jak piłkarze, którzy półtora roku temu wprowadzili Monaco do półfinału Ligi Mistrzów.

W efekcie młodzi zostali obarczeni zbyt dużą odpowiedzialnością. Zaledwie 22-letni Gołowin podczas urlopu zdrowotnego urósł do rangi zbawiciela klubu – stał się ostatnią nadzieją na ożywienie ofensywy – a nastoletni Diop, Pellegri i Mboula są realnymi kandydatami do wyjściowej jedenastki. A rzeczywistość brutalnie przypomina, że nie każdy 18-latek jest Kylianem Mbappe.

W ostatnich godzinach okna transferowego klub uświadomił sobie problem i próbował go zażegnać zakupem 29-letniego spadkowicza z Premier League, Nacera Chadliego. Na razie Belg sprawdza się jednak tak, jak w West Bromie – jako talizman przyciągający zespół do strefy spadkowej. Jeżeli do stycznia sytuacja się nie poprawi, to będą pewnie kolejne nerwowe ruchy transferowe, a wtedy chaos jeszcze się pogłębi.

Eryk Delinger

Liga Mistrzów, Napoli - Liverpool w TVP 1, TVP Sport, SPORT.TVP.PL i aplikacji

najpopularniejsze

Nowe pokolenie polskich siatkarek. "Mogą zaistnieć na mistrzostwach Europy"

Klasyfikacja Złotego Buta. Mbappe dogonił Piątka

Kibice nakręcili Grosickiego. "Terroryzował rywali"

Diego Simeone: La Liga ciekawsza bez Cristiano Ronaldo. Pojawił się chaos

Bolt spełni marzenie? Sprzeczne informacje agenta i klubu