tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Józef Wandzik: w Grecji chcieli mnie zatrudnić w operze

Były bramkarz reprezentacji Polski i m.in. Górnika Zabrze Józef Wandzik był znany z tubalnego głosu na boisku. Kiedy przeniosłem się do Grecji, chcieli mnie zatrudnić w operze – żartował były zawodnik Panathinakosu Ateny.
Były piłkarz Górnika Zabrze i Panathinakosu Ateny (fot.GETTY)

Puchar Polski w Hrubieszowie. Strażnik i dostawca kebabów nie dali rady

52-krotny reprezentant Polski zdobył z Górnikiem cztery tytuły Polski w latach 80. XX wieku.

– Mieliśmy wtedy w Górniku taką paczkę, że nasze gierki wewnętrzne podczas treningów były lepsze niż mecze. Ówczesny prezes klubu Jan Szlachta, wiedząc, że mamy więcej do pokazania na boisku, wymyślił ekstra premie za mecze wygrane przynajmniej trzema bramkami. To był taki dodatkowy bodziec, zachęta – wspominał Wandzik, który przyjechał do Zabrza w związku z wyborem przez kibiców do klubowej galerii sław.

Późniejszy reprezentant Polski przygodę z piłką zaczynał w LKS Rodło Górniki (dzielnica Bytomia). – Na początku byłem środkowym napastnikiem. Ale kiedyś na wyjazdowy mecz juniorów nie pojechał bramkarz. Więc między słupkami postawiono najmłodszego, czyli mnie. Mój pierwszy mecz w roli bramkarza skończył się porażką 0:16 i obroną karnego. Wróciłem do domu zapłakany, ale trener Henryk Hajda zaszczepił mi bramkarskiego bakcyla – dodał były zawodnik Górnika Zabrze.

Podkreślił, że wraz z całą drużyną Rodła przyjeżdżał na mecze Górnika starym Żukiem z ustawionymi na pace ławkami. Mimo międzynarodowej kariery nie zapomniał o swoim pierwszym klubie w Bytomiu.

– Kiedy grałem w Grecji, jakiś sprzęt sportowy zawsze im przesyłałem. Ludzie mówili, że to był najlepiej ubrany zespół w A klasie. Zrobiliśmy remont szatni, bardzo dobrą płytę boiska, zapraszam na mecze. Nie można zapominać o korzeniach, tak mnie nauczyli, w domu. Jestem ze starej śląskiej szkoły – dodał Wandzik.

Podkreślił znakomitą atmosferę panującą w jego Górniku. – To była zgrana ekipa. Mieliśmy też swoje grzeszki. Na przykład w poniedziałki po wygranym meczu szliśmy wspólnie na śledzika i piwko. Rozmawialiśmy o tym, dlaczego ktoś tak zagrał, czemu nie podał, itd. Tak się cementuje drużyna. Ale na treningu wszyscy pracowali na full – powiedział.

Przyznał, że pojechał do Grecji na dwa sezony, a mieszka tam 28 lat. Jest trenerem bramkarzy w drugoligowym Aittitos Spaton, współpracuje z firmą sprzedająca sprzęt sportowy i agencją organizującą obozy dla piłkarskich talentów.

– Kiedy przeniosłem się do Grecji, chcieli mnie zatrudnić w operze – żartował były zawodnik Panathinakosu Ateny. – Pamiętam jego głos. Kiedy padały komendy z bramki, to słyszała je nie tylko linia obrony, ale cały stadion – śmiał się obecny szkoleniowiec Górnika Marcin Brosz.

"Legia Mistrzów. 20 lat minęło...". Panathinaikos – Legia (odc. 10)

podobne informacje

Bohaterowie LM sprzed lat: Krzysztof Warzycha