tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Rafał Gikiewicz bohaterem Unionu Berlin. "Co ty do cholery zrobiłeś?"

Nazwisko Rafała Gikiewicza było w niedzielę na ustach kibiców Unionu Berlin. Bramkarz w ostatnich sekundach spotkania z Heidenheim strzelił gola i uchronił zespół przed porażką. – Na taki moment czekałem 31 lat – powiedział po meczu.
Rafał Gikiewicz (fot. Getty)

Sensacja w Niemczech. Rafał Gikiewicz zdobył bramkę dla Unionu

Heidenheim prowadziło na wyjeździe 1:0 aż do ostatnich sekund meczu. Piłkarze Unionu sprytnie rozegrali jednak rzut wolny. Piłka została dośrodkowana w kierunku dalszego rogu i zagrana na drugą stronę. Akcję zakończył strzałem głową Gikiewicz. Gol sprawił, że stołeczny zespół wciąż jest niepokonany w 2. Bundeslidze i zajmuje drugie miejsce w tabeli.

– Chciałem zostać przy dalszym słupku, bo wiedziałem, że wszyscy będą kierować się w stronę piłki. Miałem nadzieję, że Florian Hubner zagra do mnie – wyjaśnił, cytowany przez berliner-kurier.de.

– Gol i asysta w dziewięciu meczach. Chyba nie jest źle – śmiał się bramkarz, nawiązując do meczu z Duisburgiem. W doliczonym czasie gry Gikiewicz wykonywał rzut wolny. Po jego zagraniu Hubner skutecznie "główkował". – Teraz na pewno znajdę się w jedenastce dnia FIFA19 – dodał.

Po meczu zdradził, że pierwszym, który złożył mu gratulacje był syn Piotr. – Podbiegł do mnie i zapytał "co ty do cholery zrobiłeś?". To był dla mnie wspaniały moment, tym bardziej, że mogłem dzielić go z rodziną. Musiałem czekać na to 31 lat – wyznał.

Rafał Gikiewicz: wolałem zrobić krok w tył [wideo]