tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Wimbledon: tenisiści będą karani za złe traktowanie osób podających piłki

– Organizatorzy Wimbledonu są gotowi wyciągać konsekwencje wobec tenisistów, którzy będą źle traktować dzieci od podawania piłek – poinformował dyrektor ds. reklamy tego turnieju wielkoszlemowego Mick Desmond. Temat ma zostać omówiony z władzami organizacji WTA i ATP.
Organizatorzy Wimbledonu chcą wprowadzić kary dla tenisistów (fot. Getty)

ATP szykuje zmiany. Koniec z podawaniem ręczników?

Sprawa traktowania dzieci od podawania piłek jest szeroko komentowana od kilkunastu dni po incydencie z udziałem Fernando Verdasco. Puściły mu nerwy podczas meczu w Szanghaju i zrugał chłopca za to, że ten miał zbyt długo zwlekać z podaniem mu ręcznika, choć minęło tylko kilka sekund. Skrytykowana została także niedawno Aryna Sabalenka. Białorusinka z kolei w Pekinie potrząsnęła wymownie pustą butelką po wodzie w kierunku jednego z chłopców, a następnie cisnęła nią o kort.

Na temat traktowania dzieci pomagających przy meczach wypowiedział się m.in. Roger Federer, który w dzieciństwie sam udzielał się w ten sposób przy turniejach. Słynny Szwajcar zaznaczył, że zawodnicy powinni szanować dzieci, które pracują przy imprezach tenisowych bezpłatnie jako wolontariusze.

Desmond podczas spotkania z dziennikarzami w Londynie zaznaczył, że organizatorzy Wimbledonu wymagają wzajemnego szacunku od wszystkich osób, które mają coś wspólnego z turniejem – od zawodników po osoby sprzątające.

– Są pewne zasady etyczne na Wimbledonie i jedną z nich jest okazywanie sobie nawzajem szacunku. Krzyczenie na chłopca lub dziewczynkę od podawania piłek za to, że nie podali ręcznika...zawodnicy dobrze wiedzą, czego od nich oczekujemy, a czego nie. Wimbledon nie boi się karać tenisistów – zapewnił dyrektor ds. reklamy wielkoszlemowych zmagań na kortach trawiastych.

Jak dodał jednak, organizatorzy Wimbledonu nie rozważają, by zrezygnować z tradycji podawania ręczników przez dzieci na rzecz zasady, by zawodnicy sami sobie z tym radzili, choć w środowisku tenisowym pojawiły się takie propozycje.

– Nigdy nie mów nigdy, ale myślę, że obecne rozwiązanie ma sens, bo pozwala zachować tempo meczu – argumentował Desmond.

Nie trzeba być "bad boyem", aby osiągać sukces

podobne informacje

Agnieszka Radwańska jeszcze wróci na kort? "Nasza najjaśniejsza gwiazda"

Zmarł juniorski mistrz Wimbledonu z 2002 roku Todd Reid

Ważne zmiany w Wimbledonie. Koniec "maratonów"

Kapitalny sezon Świątek. "Zrobiłam wszystko w stu procentach"