tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Pranie pieniędzy, ustawianie meczów. Belgia na cenzurowanym

Pranie brudnych pieniędzy, oszustwa przy transferach. Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie afery korupcyjnej w Jupiler Pro League. Najważniejszym zatrzymanym jest Mogi Bayat, który pomógł Łukaszowi Teodorczykowi w przenosinach z Anderlechtu do Udinese. Na godzinę 15:00 zaplanowano konferencję prasowej. Do tego czasu nie zostaną przekazane żadne dodatkowe informacje.
Mogi Bayat (L) i piłkarze Club Brugge (fot. Getty Images)

Golański wspomina mecz Polska – Portugalia. "Cristiano Ronaldo pokazywał, że symuluję"

Zgodnie z doniesieniami "Het Laatste Nieuws" belgijska prokuratura federalna rozpoczęła działania w sprawie afery korupcyjnej w najwyższej klasie rozrywkowej. Dokonano pierwszych aresztowań. Część osób związanych z podejrzanymi klubami została przesłuchana. Przeszukano siedziby niektórych ekip.

Jeśli chodzi o oszustwa, pośrednicy w obrocie nieruchomościami i dyrektorzy sportowi narażają się na kary grzywny i karę pozbawienia wolności do pięciu lat – stwierdził Dimitiri Dedecker, adwokat sportowy. Śledztwo dotyczy 57 osób: działaczy, menedżerów, trenerów, sędziów i… dziennikarzy.

Podwójny paszport
W środę przed godziną 11:00 aresztowano Bayata, wpływowego belgijskiego agenta piłkarskiego. – Nie miałem jeszcze kontaktu z moim klientem. Nie pozwolono mi z nim rozmawiać. Nie wydaje mi się to normalne – zauważył obrońca, Jean-Phillippe Mayence. Na przesłuchania wezwano również szkoleniowca Club Brugge, Ivana Leko, oraz dwóch arbitrów – Barta Vertentena oraz Sebastiena Delferiere’a. Po kilku godzinach prokuratura potwierdziła, że zostali aresztowani. Dołączył do nich Herman Van Holsbeeck, były działacz Anderlechtu, który miał prowadzić interesy z Bayatem.

Mogi jest Irańczykiem, ma belgijski i francuski paszport. Latem przeprowadził transfer Teodorczyka z Anderlechtu do Udinese za 7 mln euro. W lidze belgijskiej działa od lat. Był dyrektorem Sportingu Charleroi, zostawił tam brata Mehdiego, który jest członkiem komitetu wykonawczego belgijskiej federacji.

Szczepłek: futbol i korupcja są nieodłączne

Nieznany kapitał
Policja nie miała skrupułów. Przeszukała biura najpopularniejszych belgijskich klubów. Zrewidowano pomieszczenia Anderlechtu Bruksela, Genk, Gent, Club Brugge czy Lokeren. – Wiele belgijskich klubów jest już w rękach zagranicznych inwestorów, ale nikt dokładnie nie wie, skąd pochodzi ich kapitał – dodał prawnik, Michel Maus. Prokuratura przekazała przedstawicielom mediów, że prowadzone są dwa niezależne postępowania.

Pierwsze dotyczy procederu prania brudnych pieniędzy. Policja przyglądała się oszustwom finansowym w środowisku piłkarskim – pojawiło się podejrzenie, że agenci stworzyli specjalną siatkę, która pozwoliła na unikanie podatków. Drugie dotyczy ustawiana spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej. – To musi się skończyć! Mam nadzieję, że prokuratura przekaże więcej wystarczających wyjaśnień – stwierdził Kris Luyckx, prawnik Dejana Veljakovicia, który przyczynił się do oszust z udziałem Anderelchtu.

Listkiewicz: korupcja nie jest kompromitacją FIFA

Korumpowanie rywali
Dotychczas najgłośniejszy skandal w lidze belgijskiej dotyczył ustawienia wyniku meczu Standard Liege – Walterscheid decydującego o tytule mistrza kraju w sezonie 1981/82. Wszystko przez słynnego Erica Geretsa, którego oskarżono o korumpowanie rywali. Został zawieszony już jako gracz Milanu.

Wrócił do kadry po dwóch latach, pomógł Belgii awansować na mundial w Meksyku, gdzie wywalczył z nią czwarte miejsce. Karierę kończył w wieku 37 lat jako jedna z największych legend tamtejszej piłki. I został trenerem w Belgii, Holandii, Niemczech, we Francji, w Turcji i krajach arabskich.

Kolejne informacje dotyczące sprawy wyjdą na jaw podczas konferencji prasowej, zaplanowanej na godzinę 15:00.

Jak walczyć z korupcją w futbolu?

podobne informacje

LM: Łukasz Teodorczyk wróci na boisko? Ważny moment dla Polaka

LM: skuteczni i problematyczni. Pojedynek polskich strzelb

Nietypowa celebracja "Teo". "Zatrzymamy go"