tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Chaotyczna obrona, dziury na skrzydłach. Analiza meczu z Portugalią

Taktyka pozbawiona skrzydłowych, Rafał Kurzawa grający w środku pola oraz Robert Lewandowski i Krzysztof Piątek próbujący współpracować na boisku. Selekcjoner Jerzy Brzęczek wykorzystał mecz z Portugalią na eksperymenty, ale niestety większość z nich zakończyła się fiaskiem.
Krzysztof Piątek w starciu z Pepe (fot. Getty Images)

Oceny Polaków: pozorant Kurzawa i kabaret w obronie

WOLNE BOCZNE SEKTORY

Brzęczek już w poprzednich meczach z Włochami i Irlandią pokazał, że nie będzie próbował kombinować w stylu Adama Nawałki i linia defensywna będzie składała się z czterech zawodników. Tym razem jednak postawił na dość niecodzienny wariant w środku pola – ustawił tam aż czterech piłkarzy, którzy utworzyli tak zwany "diament". Najbliżej obrońców grał Grzegorz Krychowiak, tuż przed nim duet Rafał Kurzawa – Mateusz Klich, zaś za napastnikami akcje kreować próbował Piotr Zieliński.

Wydawało się to pozornie dobrym pomysłem. Polska, pozbawiona w tej chwili wielu klasowych skrzydłowych, mogłaby próbować zagęścić strefę środkową. Teoretycznie obawy o to, że rywale będą mieli zbyt dużo miejsca przy linii, mogła wykluczać charakterystyka Kurzawy i Krychowiaka. Obaj bowiem mogli grać nieco szerzej i wspomagać bocznych obrońców.

Koniec końców jednak nie robili tego skutecznie. Beznadziejnie wyglądał zwłaszcza zawodnik Amiens, który raz po raz dawał się ogrywać rywalom. Był zbyt wolny, brakowało mu determinacji – by go zgubić, Portugalczykom wystarczyło po prostu przebiec obok niego z piłką przy nodze.

Gra "diamentem" zupełnie się nie sprawdziła, bo nie dość że nie udało się zabezpieczyć w defensywie boków, to i porażką zakończyła się próba objęcia kontroli nad środkiem pola. Wyszkoleni lepiej technicznie rywale nie potrzebowali wymieniać wielu podań, by ominąć Polaków i stworzyć sytuację bramkową. Dość powiedzieć, że trzech środkowych pomocników zanotowało w tym meczu łącznie tylko pięć odbiorów i dziewięć przechwytów.

Artur Jędrzejczyk i Rafał Kurzawa zupełnie nie radzili sobie na lewej stronie (fot. Getty Images)

CHWIEJNA DEFENSYWA

Najlepszy turniej w tym stuleciu w wykonaniu Polaków był popisem gry defensywnej. Podczas EURO we Francji biało-czerwoni przede wszystkim dbali o to, by nie tracić goli i wychodziło im to nadzwyczaj dobrze. Z gry dali się pokonać na przestrzeni pięciu spotkań tylko dwukrotnie – po cudownej przewrotce Xherdana Shaqiriego i golu Renato Sanchesa, który padł po rykoszecie.

Teraz jednak gra w obronie pozostawia wiele do życzenia. Mecz Portugalią uwypuklił wszystkie problemy piłkarzy Brzęczka. Przede wszystkim bardzo źle wyglądał grający na lewej stronie Artur Jędrzejczyk, który choć nie występował na nominalnej pozycji, to powinien zachować jednak minimum przyzwoitości. Tymczasem dawał się mijać raz po raz i zostawiał rywalom bardzo dużo miejsca.

Bardzo słabo wyglądał również duet stoperów, czyli Jan Bednarek i Kamil Glik. Obaj zachowali się absurdalnie przy drugim trafieniu dla gości, gdy fatalnie ustawili się we własnym polu karnym i dali się łatwo ograć. – Długie, 52-metrowe podanie, długi czas lotu piłki. Rzuca się w oczy pasywność – przyznał analizujący ten mecz Robert Podoliński. Często byli też spóźnieni, nie potrafili zablokować groźnych zagrać w okolice bramki Łukasza Fabiańskiego.

Brutalne są dla nich również statystyki. Zawodnik Southampton nie wyjaśnił ani jednej groźnej sytuacji i przechwycił tylko dwie piłki. Piłkarz Monaco natomiast nie zdołał choćby zablokować strzału i nie zanotował żadnego odbioru.

Robert Lewandowski i Krzysztof Piątek (fot. Getty Images)

DUET NAPASTNIKÓW WCIĄŻ NIEWIADOMĄ

Czwartkowe starcie nie dało odpowiedzi na dręczące kibiców pytanie: czy Lewandowski i Piątek potrafią współpracować na boisku? Polacy zbyt rzadko operowali bowiem na połowie rywali, rzadko kiedy przenosili ciężar gry pod bramkę Ruia Patricio, a obaj napastnicy nie mieli nawet zbyt wielu okazji, by przeprowadzić próbę rozmontowania defensywy Selecao.

Choć to "Lewy" świętował jubileusz rozgrywając setny mecz w kadrze, to występ bramką okrasił napastnik Genoi. W pierwszej połowie wygrał pojedynek główkowy z Joao Cancelo i po dośrodkowaniu Rafała Kurzawy z rzutu rożnego precyzyjnie uderzył głową.

Z oceną gry tych dwóch zawodników trzeba więc poczekać. Teoretycznie wydaje się, że taki tandem na placu ma prawo bytu, bo przecież "Lewy" lubi schodzić głęboko po piłkę, pomagać w rozgrywaniu, a wówczas przyda się w polu karnym ktoś, kto wykorzysta szybkie dogranie od pomocników. Na razie jednak wielkim optymizmem nie napawa fakt, że obaj zawodnicy zdołali łącznie oddać dwa strzały na bramkę i wykonać jedno kluczowe podanie.

Błaszczykowski skutecznie pomagał w grze defensywnej (fot. TVP Sport)

UDANE ZMIANY

W drugiej połowie Brzęczek postanowił powrócić do ustawienia ze skrzydłowymi i okazało się strzałem w dziesiątkę. Jakub Błaszczykowski i Kamil Grosicki rozkręcili ofensywną grę Polaków – pierwszy z nich strzelił gola, drugi mu podawał. Środkowi pomocnicy w końcu mieli komu podać piłkę, a grający szeroko partnerzy potrafili zrobić z niej użytek.

Roszady selekcjonera poprawiły także grę w defensywie. Obrońcom pomagał zwłaszcza Błaszczykowski, który błyskawicznie powracał za akcją i zagęszczał boczne sektory. Odkąd pojawił się na boisku, Portugalczycy przestali atakować prawym skrzydłem, bo nadziewali się tam na opór.

Kuba przede wszystkim nieco inaczej zaczął reagować na wydarzenia boiskowe niż Rafał Kurzawa. Dużo komunikacji i duże doświadczenie pozwalały zamykać akcje Portugalczyków na boku – stwierdził Podoliński.

Liga Narodów, Polska – Portugalia 2:3 (skrót meczu)
Juskowiak: warto próbować, ale to był ryzykowny wariant gry
Poważne problemy Włochów. "Od mojej nominacji jest jeszcze gorzej"
Kamil Glik: gra idzie o utrzymanie w Dywizji A
Zbigniew Boniek: Portugalia robiła prawie wszystko co chciała
Lewandowski: popełniliśmy dużo indywidualnych błędów
Zieliński: trzeba szlifować nowe ustawienie, dobrze się w nim czujemy

najpopularniejsze

Jerzy Engel w magazynie "4-4-2": nie byliśmy przygotowani do meczu

Jan Tomaszewski po meczu z Włochami: Brzęczek doprowadził do kompromitacji i śmiechu

Niesamowity karny w Rosji! Zdobył bramkę uderzeniem z... backflipa

Żewłakow: Lewandowski potrafi wytrzymać ogromny rygor profesjonalisty

Igrzyska Olimpijskie Młodzieży (Argentyna) – taekwondo