tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Puchar Muhammada Alego. Mateusz Masternak: ring zamieni się w "Knajpę Morderców" [WYWIAD]

– Lwy są groźne tylko wtedy, gdy atakują. Ze mną jest podobnie. Ring zamieni się w "Knajpę Morderców" – mówi Mateusz Masternak przed walką z kubańskim królem nokautu, Yunierem Dorticosem. Polak w ćwierćfinale pięściarskiego turnieju World Boxing Super Series ma zrobić pierwszy krok w drodze po puchar Muhammada Alego. Zwycięstwem zapisałby się w historii polskiego boksu. Transmisja gali w Orlando w nocy z soboty na niedzielę. Transmisja od 3:40 w TVP1, TVP Sport, SPORT.TVP.PL i aplikacji.
Mateusz Masternak i Daria Masternak (fot.Getty/Facebook)

RECEPTA NA TRIUMF MASTERNAKA? "MUSI GO PALNĄĆ!"

PIOTR JAGIEŁŁO, SPORT.TVP.PL: – Jak przebiega aklimatyzacja na Florydzie?
MATEUSZ MASTERNAK: – Od zeszłej niedzieli jesteśmy w Sarasocie (niewielkie miasto na Florydzie - przyp. red.). Miałem konkretną pracę do wykonania, czyli ostatnie sparingi przed walką. To wszystko, co mieliśmy do zrobienia w Stanach Zjednoczonych, zostało wykonane. Przed nami ostatnie obowiązki przed startem, a więc treningi medialne, konferencja i ważenie. Od Orlando dzieli nas około 200 kilometrów, czyli trzy godziny jazdy samochodem. Z pomocą przyjaciół udało się wszystko dobrze zorganizować. Teraz kontrolę przejmują organizatorzy World Boxing Super Series.

Nie mam kłopotów z osiągnięciem limitu kategorii junior ciężkiej. Jest dość ciepło, więc waga spadła automatycznie. Nie musiałem nawet tego kontrolować, mam jeszcze kilogram "nadbagażu".

– Podczas pobytu był czas, by opuścić salę treningową i rozejrzeć się po okolicy?
– Mieliśmy okazję zobaczyć piękne zoo, ale uważam, że wrocławskie wcale nie jest gorsze. Byliśmy w lokalnej, nazwijmy to, dżungli, gdzie na wolności biegały aligatory i nikt się nimi nie przejmuje. Trochę inny klimat niż w Polsce. Nawet huragan nie zamartwiał tu szczególnie, chyba więcej mówiło się u nas w kraju. Miejscowi podchodzą do tego z dużym dystansem. Widzieliśmy również piękne plaże, piasek o konsystencji mąki był czymś wyjątkowym. Naprawdę przyjemnie! Nie zapominam jednak, że jestem w pracy, więc to nieco inna kolejność zwiedzania.

Zwisa mi to, mam to w nosie. Wyjdziemy do ringu i tam zacznie się walka. Durną gadaniną nikt jeszcze nie wygrał. Dorticosowi będzie bardzo głupio, jak przegra z nikim... Masternak o zaczepkach rywala

– Przed panem najważniejsza walka w karierze. Głowa jest gotowa?
– Pojedynek jest bardzo ważny, o wielką stawkę. Na pewno tych emocji nie jest mało, ale nie jestem nowicjuszem wśród profesjonalistów. To nie jest mój debiut, więc staram się wszystko ogarniać. Nie myślę dużo o boksie, koncentruję się na pozytywnych doświadczeniach. Nastawiam się na trudny bój, moja w tym głowa, bym dał z siebie sto procent.

– Nie wyczuwam ekscytacji i nerwowości. Raczej opanowany głos...
– Niektórzy się dziwią i mówią: "Mateusz, jesteś przed walką, a bije od ciebie spokój. O co chodzi? Przecież zaraz będziesz walczył, jak o życie!". Odpowiadam wtedy, że lwy są groźne tylko wtedy, gdy atakują, a poza tym śpią. Ze mną jest podobnie.

– Narracja podobna do Tomasza Adamka, który nawet przed największymi starciami prezentował stoicki spokój. A w ringu był ogień.
– Ogień trzeba pokazać w ringu, a nie poza nim. Staram się teraz zbierać energię, by między linami zrobić z niej użytek. Trenowałem z Adamkiem, on radził sobie emocjonalnie z obciążeniem. Mam swoje metody, które mi służą i im bliżej do startu, tym mniej myślę o pięściarstwie. Gdy człowiek za bardzo się nakręca, to potem gubi koncentrację. To jest niepotrzebne. Wiem, gdzie mam wykonać robotę. Poza ringiem jest przecież tyle tematów, że można zająć się czymś innym.

– Do waszego zespołu dołączy Piotr Wilczewski – były mistrz Europy w wadze super średniej, który odpowiada za przygotowania Mariusza Wacha do walki z Arturem Szpilką 10 listopada w Gliwicach. Skąd ten pomysł?
– Zgadza się, Piotrek przyleci w środę i będzie z nami do niedzieli. Dołączy do trenera Zygmunta Gosiewskiego. Podczas ostatniej walki w Częstochowie narożnik pokazał bardzo dobrą robotę i to był właściwy zestaw ludzi. Uważam, że dobrych rzeczy po prostu się nie zmienia.

Ring zamieni się w "Knajpę Morderców". Ten kawałek towarzyszy mi "od zawsze". Dobrych przyzwyczajeń się nie zmienia. Masternak nie zmienia nawyków

– Pięściarska Liga Mistrzów – tak mówi się o turnieju World Boxing Super Series, który zrewolucjonizował rynek zawodowego boksu na świecie. Wielka sprawa?
– Nie da się ukryć, że w turnieju są najlepsi zawodnicy na świecie w mojej kategorii wagowej. Zawsze marzyłem, by spróbować sił z kozakami. Teraz mam szansę. Przygotowywałem się wyjątkowo starannie i sumiennie, by teraz pokazać to, na co pracuję 16 lat, czyli od początku przygody z tym sportem.

– Ring w Orlando zamieni się w tytułowy obiekt z piosenki Kultu, która towarzyszy panu właściwie od początku profesjonalnej kariery?
– Cóż, ring zamieni się w "Knajpę Morderców". To jest mój ulubiony kawałek muzyczny, zawsze dobrze nastraja do walki. Towarzyszy mi "od zawsze". Powtórzę, dobrych przyzwyczajeń się nie zmienia.

– W filmie dokumentalnym zapowiadającym konfrontację z Dorticosem opowiada pan o tym, że katalizatorem dla sportowca jest rodzina. To ona daje siłę do walki z tymi najpotężniejszymi. Jest już wsparcie najbliższych?
– W życiu wiele spraw jest ważnych, ale najważniejsi są najbliżsi. I to dla nich się poświęcam. Żona oczywiście przeżywa sobotni start i twierdzi, że nie będzie oglądała pojedynku. Daria chyba się starzeje (śmiech). Kiedyś oglądała wszystkie moje potyczki, teraz próbuje się zdystansować. Ostatnią walkę "widziała" na korytarzu, znajomi informowali ją o przebiegu, bo sama nie była w stanie na to patrzeć. Cóż, mąż ciężko pracuje... To nie jest łatwa robota.

– Z dużą klasą opowiadał pan o Kubańczyku, a przeciwnik ripostował: "Masternak? Master niczego". Nieprzyjemnie...
– Zwisa mi to, mam to w nosie. Wyjdziemy do ringu i tam zacznie się walka. Durną gadaniną nikt jeszcze nie wygrał. Mój ostatni rywal, "Wściekły Byk", miał się po mnie przejechać. I co? Nie udało mu się. (Yuri Kalenga poddał się po szóstej rundzie – przyp. red.). Pół godziny po ostatnim gongu płakał i opowiadał, jak wszystko poszło źle. Dorticosowi też będzie bardzo głupio, jak przegra z nikim... Przecież to jest dopiero sztuka! Nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, niech się dobrze przygotuje i wtedy zobaczymy.

Masternak przed walką z Dorticosem. "Jeśli wypełnię plan, to ja będe się cieszył na końcu"

– Ma pan dużą wiedzę o boksie i może o nim opowiadać godzinami z pasją. Ewentualny triumf w sobotnią noc byłby jednym z największych w dziejach polskiego zawodowstwa. Czy tak?
– Na pewno to jest ważny pojedynek. Trudno być jednak sędzią we własnej sprawie. Gdybym wygrał cały turniej WBSS, byłbym pierwszym Polakiem w historii, który został absolutnym mistrzem świata wszystkich prestiżowych federacji. To byłoby coś. Do tego jednak długa droga, skupmy się na Dorticosie. Jako przedstawiciel naszego boksu zrobię wszystko, by godnie reprezentować mój kraj.

– Dorticos jest "puncherem" – zawodnikiem obdarzonym bardzo mocnym pojedynczym ciosem. I jak to z królami nokautu bywa, też poznał zapach ringowych desek. Podczas kariery amatorskiej przegrywał przed czasem z Rosjaniem Dmitrijem Czudinowem, Arturem Beterbijewem, rodakiem Yordanisem Despaigne i Kazachem Erdosem Dżanabergenowem. Potrafi przewracać, ale jego też można przewrócić...
– Kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Nie jest to pięściarz, z którym nie można wygrać. Wszyscy uważają go za faworyta i twierdzą, że powinien spokojnie dać sobie ze mną radę. Czuję się dobrze i będę walczył o swoje. Nie mam wrażenia, żeby naprzeciwko mnie stanął ktoś wyjątkowy. Powiem otwarcie – on jest w moim zasięgu. Trudno jest przewidzieć, co wydarzy się w ringu. Nie wiem, jaką będzie miał na mnie taktykę, on też nie wie, czego się może spodziewać po mnie. Jestem gotowy na wszystko! Boks z dystansu, walka z bliska - proszę bardzo. Pracowałem nad każdym elementem rzemiosła. Na pewno ta walka dostarczy kibicom wielu emocji. A adrenalina jest ważna i... wskazana.

Rozmawiał – Piotr Jagiełło (obserwuj autora na Twitterze >>>).

Jakim wynikiem zakończy się walka Masternak - Dorticos?
Jakim wynikiem zakończy się walka Masternak - Dorticos?
  • 24.0%Dorticos wygra przez KO/TKO
  • 8.3%Dorticos wygra decyzją sędziów
  • 38.6%Masternak wygra przez KO/TKO
  • 29.1%Masternak wygra decyzją sędziów

-

Masternak i Dorticos już po ważeniu. "To będzie wielkie show"
Ring TVP Sport (odc. 2). Przygotowania Mariusza Wacha i Artura Szpilki do pojedynku roku w Polsce

najpopularniejsze

Orły sportu (odc. 6) – Marcin Gortat

Ceremonia ważenia przed walką Artura Szpliki z Mariuszem Wachem

Lewis Hamilton: w FIFĘ grałem... Brazylią

Kto najlepszym paralekkoatletą sezonu? Złote Kolce wręczone

Maciej Sulęcki: ja przyszłym mistrzem świata? Tak właśnie będzie!