tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Mourinho tłumaczy się z reakcji. "Będę zachowywał się tak samo w Madrycie, Mediolanie i Porto"

Mimo że na przedmeczowej konferencji zapewniał, że w ten weekend będzie spokojny, znowu dał się ponieść. Jose Mourinho nie potrafił utrzymać emocji na wodzy, a do wybuchu doszło w doliczonym czasie gry. Sprowokowany dynamicznie ruszył w kierunku jednego z członków sztabu Chelsea. Na konferencji prasowej menedżer tłumaczył się z zachowania.
Jose Mourinho (fot. Getty Images)

Szalony mecz z Londynie. Mourinho nie wytrzymał

– Dla mnie to po prostu kolejny mecz. Nie sądzę, żebym cieszył się jak szalony, gdy wygramy. Postaram się kontrolować i uszanować w ten sposób stadion i kibiców. Żeby coś takiego zrobić, musiałbym stracić kontrolę nad emocjami, co nie jest łatwe – mówił jeszcze w piątek, na przedmeczowej konferencji.

Podczas meczu wszystko się jednak zmieniło. Spotkanie było na tyle emocjonujące, że Mourinho nie zdołał powstrzymać się przed ekspresywnym okazywaniem emocji. Te wybuchły ostatecznie dopiero w końcówce.

W 96. minucie Ross Barkley zdobył bramkę na 2:2. Sztab szkoleniowy The Blues wybiegł z ławki rezerwowych, a jeden z jego członków okazał radość zbyt blisko ławki Manchesteru United. Rozwścieczyło to Mourinho, który wstał i dynamicznie podążył w kierunku oponenta. Musieli go zatrzymywać ochroniarze.

Jose Mourinho zatrzymywany przez ochroniarzy (fot. Getty Images)

Chwilę później arbiter zakończył mecz, a Portugalczyk wszedł na murawę. Nie zważając na okrzyki kibiców, pokazał w stronę trybun kilka gestów. Chciał nimi wskazać, że należy mu się szacunek ze względu, że w barwach Chelsea wywalczył trzy mistrzostwa Anglii.

Bezpośrednio po spotkaniu nie chciał komentować zajścia. – To był naprawdę dobry mecz i na tym się skupmy. Przed meczem powiedziałbym, że jeden punkt wywalczony tutaj jest dobry, bo to trudny teren. Po meczu myślę jednak, że to okropny wynik dla nas, a znakomity dla naszych rywali – mówił w wywiadzie dla Sky Sports.

Do sytuacji z ostatniej minuty odniósł się dopiero na konferencji prasowej. – Starałem się kontrolować. Nie otrzymałem takiego samego szacunku w zamian, ale to nie moja wina. Mam pewien rodzaj wykształcenia – zarówno społecznego, jak i sportowego. Będę starał się zachowywać w ten sam sposób również w Porto, Madrycie czy Mediolanie – stwierdził.

– Nie jestem zdenerwowany. Po zajściu z asystentem, Sarri jako pierwszy do mnie przyszedł i powiedział, że rozwiąże ten problem. Następnie sam asystent przyszedł i mnie przeprosił. Przyjąłem przeprosiny i kazałem mu o tym zapomnieć. Sam popełniłem sporo błędów w swojej karierze – dodał.

18-letni Jadon Sancho w kadrze Anglii. Nie dostał szansy w Premier League

podobne informacje

Anglicy stoczą bój o Jamesa. Dwa kluby zainteresowane

Serge Aurier podejrzany o napaść na partnerkę. Spędził noc w więzieniu

Tottenham bez lidera. Ważne wieści ws. Harry'ego Kane'a

Premier League: piłkarze Manchesteru United muszą przestrzegać nowych zasad. Solskjaer... mówi piłkarzom jak się ubierać