tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

El. ME 2020. Patryk Walczak: chcemy potwierdzić, że robimy postępy

Reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych środowym meczem z Kosowem w Ostrowcu Św. rozpocznie udział w eliminacjach mistrzostw Europy 2020. – Musimy nie tylko wygrać, ale potwierdzić, że nasz zespół robi postępy – powiedział obrotowy kadry Patryk Walczak.
Zgrupowanie reprezentacji Polski (fot. PAP/Piotr Polak)

PGNiG Superliga kadrowiczami stoi. 24 zawodników powołanych na mecze el. ME 2020

Z Kosowem polscy piłkarze ręczni zmierzyli się podczas lutowych prekwalifikacji do tegorocznych. Podopieczni trenera Piotra Przybeckiego, mimo że na początku meczu mieli trochę kłopotów, wygrali pewnie 30:19. Także teraz biało-czerwoni też są zdecydowanym faworytem i ewentualne niepowodzenie byłoby sensacją.

– Ten mecz po prostu musimy wygrać. To będzie też okazja do przećwiczenia pewnych schematów i wariantów gry. Nie oznacza to jednak, że lekceważymy rywala. Koncentracja od pierwszej minuty to podstawa. Musimy nie tylko wygrać, ale chcemy też potwierdzić, że nasz zespół czyni postępy i idzie w dobrym kierunku – podkreślił Walczak, który wskazał główny atut najbliższego rywala.

– Mają dwóch środkowych rozgrywających, którzy wyróżniają się na tle całego zespołu. To ich najsilniejszy punkt. Potrafią też agresywnie zagrać w obronie. Na to wszystko będziemy musieli zwrócić uwagę, ale koncentrujemy się przede wszystkim na swojej grze. Interesuje nas nie tylko zwycięstwo, ale i jego styl. Chcemy po prostu udanie rozpocząć te eliminacje – zapewnił zawodnik niemieckiego TuS N-Luebbecke.

Polscy piłkarze ręczni na imprezie rangi mistrzowskiej po raz ostatni wystąpili w 2017 roku - na mistrzostwach świata we Francji pod wodzą Tałanta Dujszebajewa zajęli 17. miejsce. Później zabrakło ich w tegorocznych mistrzostw Europy w Chorwacji, a w styczniu nie wystąpią też w mistrzostwach globu, które odbędą się w Niemczech i Danii. W lutowym meczu kwalifikacyjnym ekipa Piotra Przybeckiego zremisowała z Portugalią (27:27), a tylko zwycięstwo w tym pojedynku dawało jej awans.

– Długo ten mecz siedział w naszych głowach. Bardzo to niepowodzenie przeżywaliśmy. Ale najwyższy czas o tym zapomnieć i myśleć o przyszłości. Ciężko trenujemy nad poprawą naszej dyspozycji. Widzę, że robimy systematyczne postępy i jestem przekonany, że potwierdzimy to już w najbliższym meczu – dodał Walczak.

Pozostałymi rywalami Polaków w grupie 1 będą Izrael i Niemcy. Z każdej z ośmiu grup awans wywalczą po dwa najlepsze zespoły i cztery z trzecich miejsc z najlepszym bilansem. Organizatorami turnieju finałowego ME (10-20 stycznia 2020) będą po raz pierwszy trzy kraje: Austria, Norwegia oraz Szwecja. Decydujące o medalach mecze odbędą się w Sztokholmie. Oprócz współgospodarzy, zagwarantowany udział w imprezie – po raz pierwszy z udziałem 24 drużyn – ma również broniąca tytułu Hiszpania.

Poza meczem z Kosowem, w tym roku kadrę czeka jeszcze starcie z Izraelem (28 października w Tel Awiwie). Pozostałe spotkania zaplanowano na kwiecień i czerwiec przyszłego roku.

Środowy mecz w Ostrowcu rozpocznie się o godz. 18.

Lekcje szczypiorniaka w Zabrzu. Ćwiczenia pod okiem selekcjonera

podobne informacje

Maciej Majdziński kontuzjowany. Nie zagra do końca sezonu

Znamy skład Polaków na start eliminacji ME 2020. Mecze z Kosowem i Izraelem w TVP Sport

Piotr Grabarczyk, medalista MŚ w Katarze, nie ma klubu. Zamiast gry poświęca się rodzinie

Robert Lis: jeszcze rok temu nie uwierzyłbym, że będę pracował z kobietami