tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Kim jest Santiago Solari? Zaczynał z Messim – teraz sięgnął po tron w Madrycie [SYLWETKA]

Santiago Solari – wiecznie niedoceniany, wiecznie pomijany w składzie, wiecznie na drugim planie. Mimo bogatej kariery piłkarskiej nie odcisnął swojego piętna w historii futbolu. Teraz jego nazwisko jest na ustach wszystkich. Argentyńczyk jako tymczasowy trener Realu Madryt ma szansę coś udowodnić.
Santiago Solari ma za sobą bogatą karierę piłkarską (fot. Getty)

Nowy trener Realu Madryt oficjalnie ogłoszony

Gdy w 2002 roku Zinedine Zidane na Hampden Park w Glasgow zdobywał jedną z najpiękniejszych bramek w historii finałów Ligi Mistrzów – nikt nie wspominał cichego uczestnika akcji, która dała Realowi Madryt zwycięstwo w tym meczu. A to przecież właśnie Solari zaliczył wówczas asystę drugiego stopnia. Wypuścił piłkę na lewe skrzydło do Roberto Carlosa, który na pamięć wrzucił ją w pole karne Bayeru. Tam już czekał Zidane. Francuz w tylko sobie znany sposób przymierzył z woleja prosto w okienko bramki niemieckiej drużyny. Magiczny gol wpisał się na zawsze do historii w futbolu, a Królewscy mogli się cieszyć ze zdobycia trofeum Pucharu Europy po raz w swojej historii.


Z Messim w jednej drużynie

Solariego wieczna chwała ominęła. Być może zbyt późno rozpoczął karierę. Znany z dynamicznych rajdów, świetnego dryblingu, niezłego podania i strzału Argentyńczyk dopiero w wieku 18 lat wrócił do ojczyzny po nauce w amerykańskim Richard Stockton College. W 1994 roku próbował swoich sił w Newell's Old Boys w rodzinnym Rosario. W tym samym roku w klubie pojawił się nie kto inny, jak Lionel Messi. Jako siedmioletni dzieciak zaczął stawiał swoje pierwsze kroki w drodze na szczyt piłkarskiego świata. Solari nie mógł jednak zauważyć narodzin nowego boga futbolu. Szybko przeszedł do klubu Renato Cesarini, a w 1996 roku do River Plate.

W Los Millonarios trafił na znakomitych piłkarzy z doświadczonym Enzo Francescolim, "nowym Maradoną" – Marcelo Gallardo, Arielem Ortegą, Julio Cruzem, Celso Ayalą, Germanem Burgosem, Marcelo Salasem, Pablo Aimarem, czy nową gwiazdą argentyńskiego futbolu – Javierem Saviolą na czele. River Plate z sezonu 1996/97 jest uważany za jedną z najlepszych drużyn w historii klubowej piłki nożnej w Ameryce Południowej. Nic dziwnego, że szybko piłkarze z Buenos Aires trafiali do czołowych drużyn europejskich.

Z Atletico do Galacticos

Na Solariego zdecydowało się Atletico Madryt, ale mimo bardzo dobrych występów – Los Rojiblancos spadli z La Liga po raz pierwszy od... 1930 roku. na szczęście dla skrzydłowego z Rosario – w Madrycie jeszcze jedna drużyna była zainteresowana jego usługami. Vicente del Bosque z Realem zdobył właśnie Puchar Europy a już myślał o zdobyciu mistrzostwa kraju w kolejnym sezonie. Solari miał mu w tym pomóc i tak też się stało.

Argentyńczyk z Realem triumfował w Lidze Mistrzów, dwukrotnie zdobywał mistrzostwo i Superpuchar Hiszpanii, ale w erze Galacticos zawsze był w cieniu wielkich gwiazd. Trudno się dziwić skoro w latach 2000-2005 roku na Santiago Bernabeu grali tacy piłkarze, jak Iker Casillas, Roberto Carlos, Fernando Hierro, Claude Makelele, David Beckham, Steve McManaman, Luis Figo, Raul, Fernando Morientes, Ronaldo, Michael Owen...

W końcu nie wytrzymał konkurencji. Gdy w 2005 roku do zespołu za duże pieniądze przychodzili Sergio Ramos, Robinho, Antonio Cassano i Julio Baptista – Real postanowił pozbyć się Solariego. Za 6 mln euro odszedł do Interu Mediolan, zresztą z Walterem Samuelem i Luisem Figo, któremu właśnie skończył się kontrakt.

Triumfy we Włoszech, ale bez pierwszego składu

Z Interem trzykrotnie z rzędu wygrywał mistrzostwo Włoch, choć w pierwszym sezonie stało się tak za sprawą afery korupcyjnej – Calciopoli. Wówczas to Inter wskoczył z trzeciego miejsca na pierwsze kosztem zdegradowanego Juventusu i odjęcia punktów Milanowi.

Jednak na San Siro Argentyńczyk też nie zdołał przebić się do pierwszego składu Roberto Manciniego. Od pierwszej minuty w Serie A wychodził tylko osiem razy. Pięć razy wszedł też z ławki rezerwowych. Przegrywał walkę w linii pomocy ze wspomnianym Figo, Dejanem Stankoviciem, czy rodakami – Juanem Sebastianem Veronem i Estebanem Cambiasso.

W sezonie 2006/07 w Nerazzurrich zaliczył 21. występów na włoskich boiskach, ale to było już szczyt możliwości Solariego. W ostatnim roku występów na boisko w meczu Serie A wybiegł jedynie pięć razy.

Po rozwiązaniu kontraktu postanowił wrócić do ojczyzny. W San Lorenzo pod okiem Miguela Angela Russo Solari znów zaczął regularnie grać. Z nową drużyną wygrał fazę Torneo Apertura i awansował do Copa Libertadores. Nie miał jednak okazji zagrać w najważniejszych rozgrywkach Ameryki Południowej i trenować pod okiem Diego Simeone, który przyszedł do San Lorenzo w kolejnym sezonie. Wybrał dość egzotyczny kierunek – transfer do meksykańskiego Atlante, gdzie mógł liczyć na miejsce w podstawowym składzie.

Z nowym zespołem wziął udział w klubowych mistrzostwach świata, ale po porażce w półfinale z FC Barceloną (1:3) i z Pohang Steeleres po rzutach karnych musiał zadowolić się dopiero czwartym miejscem w turnieju.

Powrót na Santiago Bernabeu w nowej roli

Na koniec kariery zawitał do urugwajskiego Penarolu, ale zaledwie po kilku miesiącach w zespole z Montevideo zakończył karierę piłkarską w wieku 34 lat.

Pochodzący z piłkarskiej rodziny (ojciec Eduardo, wujek Jorge oraz bracia – Esteban i David byli piłkarzami, a kuzynka Natalia wyszła za mąż za znanego zawodnika Realu – Fernando Redondo) Santiago nie miał jednak zamiaru rezygnować z dalszej pracy w futbolu. W 2013 roku wrócił na Santiago Bernabeu. Tym razem w roli szkoleniowca drużyn młodzieżowych. Po trzech latach – w 2016 roku otrzymał kolejną szansę – tym razem, jako trener Realu Madryt Castilla.

W rezerwach Królewskich nie miał łatwego życia. Pamiętano tu bowiem pracę Zidane'a, który zostawiał zespół na drodze do awansu do drugiej ligi hiszpańskiej (Segunda Division). Francuz w styczniu 2016 roku przejął pierwszą drużynę, z którą później zdobył Ligę Mistrzów trzy lata z rzędu. Poprzeczkę postawił więc niezwykle wysoko, wręcz na nieosiągalnym poziomie. Zespół Castilla przejął wówczas na kilka miesięcy Luis Miguel Ramis, ale nie zdołał wywalczyć promocji po porażce w play-offach z UCAM Murcia.

Liczono na to, że ta sztuka uda się w kolejnym sezonie Solariemu. Jednak już na początku jego pracy trzeba było przełknąć niezwykle gorzką pigułkę. Pod jego wodzą wywalczono dopiero 11. miejsce w tabeli. Wynik o tyle ciężki do przyjęcia, że w tym samym roku promocję uzyskały rezerwy Barcelony.

Nie da się zastąpić Zidane'a?

Następny sezon też nie był udany. Zespół zaliczył najgorszy start w rozgrywkach od siedmiu lat. Po 11. kolejkach zajmował dopiero 16. miejsce w tabeli i głośno zaczęto mówić o zwolnieniu Argentyńczyka. Udało mu się jednak dotrwać do końca sezonu i zająć 8. miejsce – również mało satysfakcjonujące.

W obecnych zawodach rezerwy Realu zajmują piąte miejsce po 10. kolejkach z trzema punktami straty do lidera – Ponferradiny. Podsumowując – Solari nie może się pochwalić zbyt dobrymi statystykami jako trener Castilli. Od objęcia funkcji trenera 19 lipca 2016 roku poprowadził drużynę w 85. spotkaniach. Wygrał 32 z nich, w 29 osiągnął remis, a 24 przegrał z 21 golami na plusie (112 strzelonych i 91 straconych).

Nieustanne porównania do Zidane'a, brak doświadczenia w prowadzeniu zespołu na wysokim poziomie, nie do końca udana kariera piłkarska (w porównaniu z innymi legendami klubu) to wszystko nakłada na Solariego niebywałą presję. Czy poradzi sobie z oczekiwaniami, czy jest jedynie tymczasową odpowiedzią na katastrofę po Lopeteguim? Jedno jest pewne – Argentyńczyk całą swoja karierę był mocno niedoceniany. Mimo iż w barwach Królewskich rozgrywał bardzo solidne mecze. Być może nie odciśnie takiego piętna na drużynie, jak Zidane, ale z pewnością będzie chciał udowodnić swoją wartość. Nie udało mu się to do końca na boisku – być może udowodni na ławce trenerskiej. W końcu miał się od kogo uczyć. Pytanie co przejął od Vicente del Bosque czy Roberto Manciniego.

TOP 10: najlepsze mecze Realu z Barceloną

najpopularniejsze

Ostatnie szlify gwiazd. Nadal, Djoković i Federer trenują przed Australian Open

Ireneusz Mazur skomentował losowanie Polaków przed mistrzostwami Europy w 2019 roku

Maciej Stolarczyk: Kuba Błaszczykowski dał nam nowe tchnienie

Paweł Zagumny kandydatem na prezesa Polskiej Ligi Siatkówki

Paweł Brożek: jestem optymistą, ale usłyszeliśmy już sporo obietnic