tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

PGE VIVE kontra Barcelona o pozycję lidera w Lidze Mistrzów. "Nie stoimy na straconej pozycji"

Rywalizacja grupowa w Lidze Mistrzów piłkarzy ręcznych wkracza w decydującą fazę. W sobotę PGE VIVE Kielce zmierzy się we własnej hali z hiszpańską FC Barcelona Lassa, liderem grupy A. – Mimo kłopotów kadrowych nie stoimy w tym meczu na straconej pozycji – ocenia lewoskrzydłowy VIVE Mateusz Jachlewski. Początek meczu o godz. 18:00.
Daniel Dujshebaev (fot. PAP)

Dujshebaev najlepszy. Gracz VIVE liderem strzelców LM i w drużynie kolejki

To drugie spotkanie mistrzów Polski i Hiszpanii w obecnych rozgrywkach. Trzy tygodnie temu kielczanie przegrali w stolicy Katalonii 27:31.

Graliśmy w tym meczu falami. Początek starcia nie wyglądał tak, jak sobie założyliśmy. Później musieliśmy gonić wynik. Doszliśmy rywala na jedną bramkę, ale Barcelona znowu nam odskoczyła. Potrafiliśmy jeszcze raz zmniejszyć straty, ale z Hiszpanii wyjechaliśmy bez punktów. Zabrakło konsekwencji w decydujących momentach w obronie i w ataku. Gdybyśmy wyszli na prowadzenie, losy tego starcia mogły się różnie potoczyć – analizuje tamto spotkanie Jachlewski.

Mateusz Jachlewski (fot. PAP/EPA) Rewanżowy mecz zapowiada się arcyciekawie. Obie drużyny walczą o pierwsze miejsce w grupie, a co za tym idzie bezpośredni awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Na razie w lepszej sytuacji jest Barcelona, którzy ma od VIVE dwa punkty więcej i jest liderem tabeli. Dodatkowo sytuację kielczan komplikują kłopoty kadrowe...

W sobotnim meczu na pewno nie zagra Michał Jurecki. Pod znakiem zapytania stoi występ chorwackiego środkowego rozgrywającego Luki Cindricia, a dopiero niedawno do gry po kontuzjach wrócili Mariusz Jurkiewicz, Marko Mamić, Bartłomiej Bis i Władzisław Kulesz.

Mamy swoje problemy, ale nie stoimy na straconej pozycji. Zdajemy sobie sprawę, że zagramy z jednym z najlepszych zespołów w Europie. Jeśli unikniemy takich przestojów w grze, jakie przytrafiły się nam w Barcelonie, to jesteśmy w stanie pokusić się o wygraną. Stać nas na to – uważa skrzydłowy VIVE.

Marko Mamić (fot. PAP) W ataku musimy grać do "pewnej piłki" i unikać strat, aby uniemożliwić rywalom przeprowadzanie szybkich kontrataków. Są w tym szalenie niebezpieczni. Jeśli dołożymy do tego jeszcze dobrą, agresywną grę w obronie, to będzie dobrze – ocenia zmiennik Jachlewskiego, Angel Fernandez Peraz.

Hiszpan, który przed sezonem trafił do VIVE, jest zdania, że to kielczanie są faworytami sobotniego meczu. – Zagramy we własnej hali, to nasza twierdza. Jak w każdym meczu będziemy czuli wsparcie kibiców. Mam nadzieję, że ich gorący doping poniesie nas do zwycięstwa – mówi z optymizmem.

Spotkanie wywołało w Kielcach olbrzymie zainteresowanie. Biletów w kasach nie ma już od dawna. – Zawsze najlepiej gra się nam przy pełnej hali. To dodaje sił. Doping fanów będzie nam bardzo potrzebny. Zagramy ze świetnym zespołem, ale chcemy go pokonać. Dwa punkty są absolutnie w naszym zasięgu – zakończył Jachlewski.

Czytaj więcej:
"Trening sprawdzający", czyli ostatni test Polek przed ME 2018 w TVP Sport
ME 2018 kobiet: Krowicki zdecydował. Znamy skład Polek na mistrzostwa
LM: PGE VIVE nie zwalnia tempa. Mieszkow pokonany po raz drugi [RELACJA]

podobne informacje

Kamil Syprzak: przeżyłem szok. To był trudny rok, nie było mi łatwo [WYWIAD]

Zaskakujący transfer Polaka. Paweł Paczkowski z PGE VIVE zagra w Veszprem

Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych: EHF nie odpuszcza VIVE. Kolejna kara mistrzów Polski

LM piłkarzy ręcznych: EHF obniżyła kary dla polskich klubów